Czym jest Lex Szarlatan?
Celem projektu ustawy jest ograniczenie praktyk pseudomedycznych, czyli działań, które udają leczenie, ale nie mają potwierdzenia w aktualnej wiedzy medycznej. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy ktoś obiecuje wyleczenie ciężkiej choroby, namawia pacjenta do rezygnacji z diagnostyki lub terapii, albo zarabia na rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji o zdrowiu.
Nowe przepisy mają wzmocnić Rzecznika Praw Pacjenta. RPP ma otrzymać narzędzia do szybszego reagowania na niebezpieczne praktyki, ostrzegania pacjentów i nakładania wysokich kar finansowych.
Co będzie uznane za praktykę pseudomedyczną?
Projekt zakłada zakaz praktyk pseudomedycznych. Za takie działania mogą zostać uznane m.in.:
- oferowanie leczenia przez osobę bez odpowiednich kwalifikacji medycznych;
- przedstawianie usług niemedycznych tak, jakby były świadczeniem zdrowotnym;
- stosowanie metod, które prowadzą do pogorszenia zdrowia pacjenta;
- nakłanianie pacjenta do rezygnacji z diagnostyki lub leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną;
- prowadzenie działalności leczniczej bez wymaganego wpisu do rejestru;
- publiczne szerzenie fałszywych informacji medycznych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.
O uznaniu danego działania za praktykę pseudomedyczną będzie decydował nie tylko rodzaj oferowanej usługi, ale także sposób jej przedstawiania pacjentom. Znaczenie może mieć m.in. przypisywanie metodzie właściwości leczniczych bez potwierdzenia w aktualnej wiedzy medycznej, sugerowanie zastąpienia nią leczenia prowadzonego przez lekarza czy wprowadzanie pacjentów w błąd co do kwalifikacji osoby udzielającej świadczenia.
Przeczytaj również:

Ustawa o statusie osoby najbliższej – jakie ma założenia, co gwarantuje?
Czy Lex Szarlatan zakazuje medycyny naturalnej?
Sam projekt ustawy nie zakłada automatycznego zakazu prowadzenia działalności związanej z medycyną naturalną, ziołolecznictwem, masażem, jogą, podologią czy kosmetologią. Kluczowe znaczenie ma sposób przedstawiania takich usług pacjentom.
Problem może pojawić się wtedy, gdy usługa niemedyczna jest reklamowana jako metoda leczenia konkretnej choroby bez wiarygodnych dowodów naukowych, albo gdy zastępuje diagnostykę i terapię prowadzoną zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że celem projektu nie jest zakazanie legalnych działań wspierających zdrowie, lecz przeciwdziałanie sytuacjom, w których pacjenci są wprowadzani w błąd lub rezygnują z leczenia o potwierdzonej skuteczności.
Co Lex Szarlatan oznacza dla pacjentów?
Dla pacjentów nowe przepisy mają oznaczać większą ochronę przed oszustwami medycznymi. Szczególnie ważne jest to w przypadku osób chorych onkologicznie, przewlekle lub zmagających się z problemami psychicznymi. To właśnie takie osoby najczęściej szukają nadziei i mogą być narażone na obietnice „cudownych terapii”.
Pacjent powinien pamiętać, że ma prawo do leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną. Jeśli ktoś obiecuje szybkie wyleczenie, zniechęca do lekarza, odradza badania, albo sprzedaje kosztowną terapię bez wiarygodnych dowodów naukowych, powinno to wzbudzić ostrożność.
W praktyce szczególną ostrożność powinny wzbudzić sytuacje, gdy ktoś gwarantuje całkowite wyleczenie ciężkiej choroby, zniechęca do chemioterapii, szczepień lub innych metod leczenia opartych na aktualnej wiedzy medycznej. Przekonuje o istnieniu „ukrywanych terapii”, albo oferuje kosztowne kuracje bez wiarygodnych dowodów naukowych potwierdzających ich skuteczność.
Przeczytaj również:

Praca w ciąży – zasady i przepisy
Co ustawa oznacza dla lekarzy i placówek medycznych?
Dla lekarzy, fizjoterapeutów, pielęgniarek, farmaceutów i placówek medycznych Lex Szarlatan ma dwa znaczenia.
Po pierwsze, może pomóc chronić pacjentów przed osobami oferującymi nieskuteczne lub niebezpieczne metody. Po drugie, wymaga większej ostrożności w komunikacji z pacjentami i w reklamie usług. Placówki powinny jasno opisywać, kto wykonuje daną usługę, jakie ma kwalifikacje i czy dana metoda jest świadczeniem zdrowotnym, czy jedynie działaniem wspierającym.
Szczególną uwagę trzeba zwrócić na strony internetowe, media społecznościowe, reklamy, opisy terapii, formularze zgód oraz komunikaty o skuteczności metod. Ryzykowne mogą być sformułowania sugerujące gwarancję wyleczenia lub skuteczność, której nie potwierdzają badania naukowe.
Jakie uprawnienia dostanie Rzecznik Praw Pacjenta?
Projekt przewiduje, że Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł m.in.:
- wydawać publiczne ostrzeżenia,
- żądać informacji i dokumentów,
- nakazywać zaprzestanie określonej praktyki,
- nakazywać usunięcie skutków naruszenia,
- publikować decyzje,
- wydawać decyzje tymczasowe.
Co ważne, decyzje dotyczące praktyk pseudomedycznych mają być wykonalne natychmiast. Nie oznacza to jednak pozbawienia podmiotu prawa do odwołania. Projekt przewiduje możliwość zaskarżenia decyzji do sądu administracyjnego, jednak samo wniesienie środka zaskarżenia co do zasady nie będzie wstrzymywało jej wykonania.
Przeczytaj również:

„Miękkie wagary” – na czym polegają, czy mają konsekwencje
Jakie kary przewiduje Lex Szarlatan?
Projekt przewiduje wysokie sankcje finansowe. Kara za stosowanie praktyk pseudomedycznych może wynieść nawet 1 mln zł. Za nieprzekazanie wymaganych informacji lub dokumentów Rzecznikowi Praw Pacjenta projekt zakłada karę do 100 tys. zł, a za niewykonanie jego żądania w indywidualnej sprawie – do 20 tys. zł. Dodatkowo osoba kierująca placówką może zostać ukarana kwotą sięgającą dwudziestokrotności przeciętnego wynagrodzenia. Zgodnie z projektem kary będą mogły być nakładane wielokrotnie.
Jakie są wątpliwości wokół ustawy?
Największe spory dotyczą nie samego celu ustawy, lecz sposobu jej napisania. Krytycy wskazują, że definicja praktyki pseudomedycznej może być zbyt szeroka i nieostra. W praktyce może pojawić się pytanie, gdzie kończy się legalna działalność wspierająca zdrowie, a zaczyna zakazana pseudomedycyna.
Naczelna Rada Lekarska popiera kierunek zmian, jednocześnie wskazując, że sama ścieżka administracyjna może nie wystarczyć do skutecznego zwalczania pseudomedycyny. Zwolennicy projektu podkreślają, że nowe przepisy mają przede wszystkim chronić pacjentów przed niebezpieczną dezinformacją i osobami podszywającymi się pod specjalistów. Krytycy zwracają natomiast uwagę na ryzyko zbyt szerokiej interpretacji pojęcia praktyki pseudomedycznej oraz dużą uznaniowość decyzji Rzecznika Praw Pacjenta. Ostateczne znaczenie nowych przepisów będzie zależało zarówno od ich ostatecznego brzmienia, jak i praktyki stosowania przez organy oraz orzecznictwa sądów.
Kontrowersje wokół projektu „Lex Szarlatan”
Część organizacji zrzeszających przedstawicieli medycyny komplementarnej i środowisk alternatywnych w lipcu 2026 r. zaapelowali oni do prezydenta o zawetowanie ustawy, argumentując m.in., że jej rozwiązania nie są zgodne z kierunkiem rekomendowanym przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) i mogą prowadzić do nadmiernego ograniczenia swobody wypowiedzi. Z kolei Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że celem ustawy nie jest zakazanie legalnych działań prozdrowotnych, lecz ochrona pacjentów przed osobami oferującymi niesprawdzone metody leczenia oraz czerpiącymi korzyści z dezinformacji medycznej. O tym, jak nowe przepisy będą funkcjonować w praktyce, zdecyduje ostatecznie ich stosowanie oraz orzecznictwo sądów.
Kiedy Lex Szarlatan może wejść w życie?
Na dzień publikacji tego artykułu Lex Szarlatan pozostaje projektem ustawy. Oznacza to, że proponowane przepisy nie obowiązują jeszcze i mogą ulec zmianie w toku procesu legislacyjnego. Termin ich wejścia w życie będzie zależał od zakończenia prac parlamentarnych, podpisu prezydenta RP oraz publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw.
Przed podjęciem decyzji dotyczących prowadzenia działalności leczniczej lub sposobu reklamowania usług warto śledzić aktualny przebieg procesu legislacyjnego oraz ostateczne brzmienie uchwalonych przepisów.















