Mamazone

Wszystko, co rodzice muszą wiedzieć o organizacji ferii: bezpieczeństwo, finanse i pomysły na wspólny czas

18 lutego 2026
(pierwsza publikacja: 13 lutego 2026)
Mamazone
Mamazone
Mamazone

W powszechnej świadomości społecznej, kreowanej często przez media społecznościowe i reklamy kurortów, ferie zimowe funkcjonują jako synonim sielanki: ośnieżone stoki, parujące kakao i uśmiechnięte dzieci lepiące idealnego bałwana w pełnym słońcu. Jednak z perspektywy rodzica, który staje za sterami tego przedsięwzięcia, rzeczywistość rzadko bywa tak jednowymiarowa. Organizacja zimowego wyjazdu w 2026 roku to w istocie skomplikowany, wielowątkowy projekt logistyczny, obarczony realnym ryzykiem finansowym i ogromną odpowiedzialnością za zdrowie i życie dzieci w trudnych, często ekstremalnych warunkach atmosferycznych.

szczęśliwa rodzina na wyciągu narciarskim
Depositphotos

Skala tego wyzwania jest determinowana przez kilka kluczowych czynników.

Po pierwsze, mierzymy się ze sztywnym i nieubłaganym harmonogramem Ministerstwa Edukacji Narodowej, który dzieli Polskę na strefy czasowe, wymuszając określone, często agresywne zachowania rynkowe.

Po drugie, musimy skonfrontować się z dynamiczną, inflacyjną sytuacją na rynku usług turystycznych, gdzie koszty ukryte – od opłat klimatycznych po ceny gastronomii na stoku – potrafią zrujnować nawet dobrze zaplanowany budżet domowy.

Po trzecie, i zdecydowanie najważniejsze, jako opiekunowie musimy stawić czoła statystykom wypadkowym, które w miesiącach zimowych wymagają wiedzy wykraczającej poza standardową opiekę nad dzieckiem.

Niniejszy materiał to kompletny przewodnik, który ma pomóc rodzicom okiełznać organizację ferii. Odchodzimy od luźnych inspiracji na rzecz twardych faktów i sprawdzonych rozwiązań. W raporcie zajmujemy się tym, co najważniejsze: strategią finansową wyjazdu, realnym bezpieczeństwem w transporcie oraz psychologią wypoczynku, czyli tym, jak w ferie zadbać o relacje i emocje naszych dzieci.

ROZDZIAŁ I. Strategia Kalendarza: Makroekonomia ferii i mechanika popytu

Kluczem do optymalizacji kosztów i uniknięcia tłumów, które potrafią skutecznie zrujnować każdy wyjazd (zamieniając go w stanie w kolejkach), jest zrozumienie mechanizmu podziału ferii na tury. Ministerstwo Edukacji Narodowej, chcąc uniknąć paraliżu komunikacyjnego i całkowitego zablokowania bazy turystycznej, przyjęło system rotacyjny. Ten administracyjny zabieg ma bezpośrednie, brutalne wręcz przełożenie na ceny i dostępność miejsc noclegowych. Rodzic, który ignoruje tę zależność, skazuje się na przepłacanie lub drastyczne obniżenie standardu wypoczynku.

W roku szkolnym 2025/2026 harmonogram ten tworzy specyficzną dynamikę rynkową, którą należy przeanalizować tydzień po tygodniu, aby podjąć świadomą decyzję zakupową.

Tura

Termin

Województwa

Charakterystyka okresu

I

19.01 – 01.02

mazowieckie, podlaskie, pomorskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie

Zakończona. Był to test cenowy sezonu.

II

02.02 – 15.02

dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, łódzkie, małopolskie, opolskie, zachodniopomorskie

SZCZYT SEZONU. Najtrudniejsze warunki na drogach, tłok w kurortach, najwyższe ceny „last minute”.

III

16.02 – 01.03

lubelskie, lubuskie, podkarpackie, śląskie, wielkopolskie

Mniejsza presja cenowa, luźniej na stokach, ale ryzyko gorszych warunków śniegowych.

Tura I: Szczyt popytowy (19 stycznia – 1 lutego 2026)

Pierwsza tura obejmuje między innymi województwo mazowieckie. W żargonie branży turystycznej ten okres nazywany jest sezonem wysokim, tzw. „pikiem”. Wynika to z faktu, że mieszkańcy aglomeracji warszawskiej dysponują statystycznie najwyższym budżetem, co natychmiast wyczuwa rynek hotelarski. Historyczne dane rynkowe wskazują jednoznacznie, że w tym terminie ceny noclegów w popularnych kurortach, takich jak Zakopane, Karpacz, Szczyrk czy Białka Tatrzańska, osiągają swoje roczne maksima, niejednokrotnie przewyższając nawet stawki sylwestrowe.

Co to oznacza w praktyce dla rodzica? Popyt jest tak gigantyczny, że dostępność miejsc o akceptowalnym standardzie (czyli takich, które nie są zawilgoconymi pokojami bez ogrzewania ani luksusowymi apartamentami za tysiące złotych za dobę) spada poniżej 30% już na wiele tygodni przed terminem. Rezerwacja w trybie „last minute” w tym okresie jest strategią wysoce ryzykowną – zazwyczaj kończy się koniecznością rezerwacji czegokolwiek, często daleko od stoku i w drastycznie zawyżonej cenie.

Dodatkowo, należy liczyć się z paraliżem na trasach dojazdowych. Piątkowe popołudnie 16 stycznia (wyjazdy) i niedziela 1 lutego (powroty) to momenty, kiedy główne arterie, takie jak Zakopianka czy drogi dojazdowe do S3, stają w wielogodzinnych zatorach.

Tura II: Okres przejściowy (2 – 15 lutego 2026)

Druga tura, obejmująca m.in. województwa małopolskie i wielkopolskie, to czas specyficznej wymiany i dużego zagęszczenia ruchu. Baza noclegowa jest wciąż mocno obłożona, ponieważ wiele osób z pierwszej tury przedłuża pobyt, a nowi goście dopiero przyjeżdżają. To moment krytyczny dla logistyki drogowej. Weekendy w połowie lutego są statystycznie najbardziej wypadkowymi dniami na trasach dojazdowych do kurortów. Ceny pozostają wysokie, choć w drugiej połowie turnusu, szczególnie w mniejszych miejscowościach, można zauważyć pierwsze symptomy „luzowania” rezerwacji i nieśmiałe próby obniżania stawek przez prywatnych właścicieli kwater.

Tura III: Odwilż cenowa (16 lutego – 1 marca 2026)

Sytuacja ulega diametralnej zmianie w trzeciej turze, przypadającej na drugą połowę lutego i początek marca (woj. śląskie, podkarpackie). Presja na infrastrukturę słabnie, kolejki do wyciągów stają się krótsze, a właściciele pensjonatów, widząc luki w kalendarzach rezerwacyjnych, są znacznie bardziej skłonni do negocjacji cen.

Z perspektywy strategicznej, rodzice z województw przypisanych do ostatniej tury są w uprzywilejowanej pozycji. Mogą pozwolić sobie na większą elastyczność i polowanie na okazje, podczas gdy ci z pierwszej tury muszą planować z dużym wyprzedzeniem. Jedynym ryzykiem w tym terminie jest pogoda – w niższych partiach gór pokrywa śnieżna może być już gorszej jakości, co warto uwzględnić przy wyborze stacji narciarskiej (rekomendujemy celowanie w stoki z ekspozycją północną lub te położone wyżej n.p.m.).

ROZDZIAŁ II. Bezpieczeństwo: Fizyka transportu

Zimowe bezpieczeństwo to nie kwestia szczęścia, wprawy kierowcy czy wiary w systemy elektroniczne nowoczesnego auta. To czysta matematyka i fizyka. Policyjne statystyki są bezlitosne – każdego roku na polskich drogach dochodzi do ponad 20 tysięcy wypadków. Zima wprowadza do tego równania zmienne krytyczne, które drastycznie zmieniają zachowanie pojazdu: zmniejszony współczynnik tarcia i ograniczoną widoczność.

Niewidzialny wróg: „Czarny lód” i droga hamowania

Największym zagrożeniem na drodze zimą nie są malownicze zaspy śnieżne (które widać z daleka i które naturalnie wymuszają wolną jazdę), ale podstępne zjawisko „czarnego lodu”. To cienka, niemal przezroczysta warstwa gołoledzi pokrywająca czarny asfalt. Kierowca ma złudne poczucie przyczepności, widząc czarną nawierzchnię. W momencie naciśnięcia hamulca okazuje się, że samochód nie reaguje na polecenia.

Przy prędkości 90 km/h na suchym asfalcie droga hamowania wynosi około 40 metrów. Na czarnym lodzie dystans ten wydłuża się nawet dziesięciokrotnie – do 400 metrów. Choć opony zimowe nie gwarantują idealnej trakcji na lodzie, to bieżnik powyżej 4 mm jest granicą, która oddziela jazdę trudną od niebezpiecznej. Tylko taka głębokość pozwala oponie spełniać swoje zadanie. Weryfikacja ogumienia przed wyjazdem w góry to po prostu wyraz odpowiedzialności za pasażerów.

Kolejnym aspektem jest chemia. Zamarznięty płyn do spryskiwaczy to z pozoru trywialna usterka, która na autostradzie staje się śmiertelną pułapką. Przy temperaturze -10°C i prędkości 120 km/h, jeśli spryskiwacz nie zadziała, pracujące wycieraczki rozmażą brud, tworząc nieprzezroczystą, matową powłokę. Kierowca jedzie „na ślepo” przez kilkanaście sekund, pokonując w tym czasie kilkaset metrów. To wystarczy, by uderzyć w stojący w korku pojazd lub barierę.

Biomechanika zderzenia: Niebezpieczny błąd z kurtką puchową

Jednak najpoważniejszym, nagminnie popełnianym i często całkowicie nieuświadomionym błędem rodziców, jest sposób przewożenia dzieci. Widok dziecka zapiętego w foteliku w grubej, puchowej kurtce jest niestety standardem na polskich parkingach. Z punktu widzenia fizyki zderzeń i biomechaniki, jest to zachowanie skrajnie nieodpowiedzialne.

Mechanizm jest następujący: nowoczesne kurtki puchowe lub z wypełnieniem syntetycznym zawierają w sobie dużo powietrza – to ono pełni funkcję izolatora termicznego. Kiedy zapinamy dziecko w takiej kurtce, pasy fotelika wydają się być mocno naciągnięte, ale w rzeczywistości opierają się na wypełnionej powietrzem kurtce, a nie na ciele dziecka.

W momencie zderzenia (nawet przy miejskiej prędkości 50 km/h), działają potężne siły przeciążeniowe. W ułamku sekundy powietrze jest gwałtownie wypychane z kurtki, a materiał ulega kompresji. Powstaje nagły luz – nawet 5 do 10 centymetrów – między pasami a ciałem dziecka. W tym krytycznym momencie pasy nie trzymają pasażera. Ciało dziecka nabiera pędu. Może dojść do dwóch tragicznych scenariuszy:

  1. Dziecko wyślizguje się z uprzęży dołem lub górą, wylatując z fotelika i uderzając w elementy wnętrza pojazdu.

  2. Obrażenia wewnętrzne: Luźny pas biodrowy, zamiast opierać się na kościach miednicy, przemieszcza się na miękkie tkanki podbrzusza. Siła uderzenia miażdży narządy wewnętrzne: wątrobę, śledzionę i jelita.

Procedura bezpiecznego przewożenia dziecka zimą jest prosta i nienegocjowalna: wsiadając do wychłodzonego auta, zdejmujemy dziecku kurtkę. Zapinamy pasy ciasno bezpośrednio na bluzie lub swetrze. Następnie, aby zapewnić komfort termiczny, przykrywamy zapięte dziecko jego kurtką, na wierzch, traktując ją jak kołderkę. Po kilku minutach, gdy ogrzewanie zacznie działać, kurtkę można zdjąć.

ROZDZIAŁ III. Finanse: Porównanie kosztów

Jednym z najczęstszych dylematów, przed którymi stają rodzice planujący przerwę zimową, jest aspekt ekonomiczny. Czy tanie ferie w mieście (modne ostatnio tzw. staycation) faktycznie są tanie? Czy rezygnacja z wyjazdu w góry realnie ratuje domowy budżet, czy jest tylko pozorną oszczędnością? Przeprowadziliśmy szczegółową analizę porównawczą dla modelu rodziny 2+2 (dwoje dorosłych, dwoje dzieci w wieku szkolnym), która rzuca nowe światło na to zagadnienie.

Wnioski są zaskakujące: przy obecnych, inflacyjnych cenach usług opiekuńczych w dużych miastach, różnice między budżetowym wyjazdem a pozostaniem w domu zacierają się znacznie bardziej, niż podpowiada intuicja.

Analiza wariantu A: Wyjazd w góry (4 noce, standard średni)

Koszty wyjazdu zimowego są składową wielu elementów, z których część jest oczywista (hotel), a część ukryta i często pomijana w planowaniu.

  • Zakwaterowanie: Średnie ceny za 4-dniowy pobyt dla rodziny w apartamencie o przyzwoitym standardzie w polskich górach wahają się w przedziale 1300 – 1800 zł. Oczywiście, górna granica w hotelach ze strefą SPA jest znacznie wyższa.

  • Logistyka: To często niedoszacowany element. Paliwo, płatne autostrady i coraz droższe parkingi w kurortach (gdzie doba potrafi kosztować 50 zł) to wydatek rzędu 500 – 1000 zł.

  • Aktywność (Skipassy): To najdroższy element układanki dla narciarzy. Karnety dla 4-osobowej rodziny na 3 dni jazdy, plus ewentualne wypożyczenie sprzętu, to koszt, który przekracza 1000 – 1500 zł.

  • Wyżywienie: Tzw. „efekt cappuccino na stoku”. Ceny w gastronomii przy wyciągach są bardzo wysokie. Zakładając model mieszany (śniadania i kolacje we własnym zakresie w apartamencie, obiady w barach), trzeba liczyć się z wydatkiem 600 – 1000 zł.

Realny koszt takiego wyjazdu to przedział 3400 – 5000 zł.

Analiza wariantu B: "Staycation" – Ferie w mieście

Tutaj zaczynają się schody. Pozostanie w domu wydaje się darmowe tylko wtedy, gdy jeden z rodziców nie pracuje lub może wziąć urlop (co też jest ukrytym kosztem utraconych korzyści). Jeśli jednak oboje rodzice pracują, muszą zapewnić dzieciom opiekę.

  • Półkolonie: Profesjonalna opieka w dużych miastach podrożała drastycznie. Tydzień półkolonii w klubie sportowym, szkole językowej czy sali zabaw to obecnie rynkowy wydatek rzędu 1000 – 1500 zł na jedno dziecko. Przy dwójce dzieci mówimy o kwocie 2000 – 3000 zł za samą opiekę w godzinach 8:00-16:00.

  • Wyżywienie i koszty domowe: Dzieci siedzące w domu jedzą więcej („nudzę się, zjem coś”). Do tego dochodzą wyjścia weekendowe (pizza, lody). Koszt: 400 – 700 zł.

  • Atrakcje: Wyjście do kina, aquaparku czy na kręgle dla 4 osób to jednorazowo 200-300 zł. Przez tydzień z łatwością uzbiera się 300 – 500 zł.

Ferie w mieście mogą kosztować od 2700 zł do nawet 4200 zł.

Wniosek: Różnica między budżetowym wyjazdem w góry a zapewnieniem dzieciom atrakcyjnego czasu w mieście (z profesjonalną opieką, a nie przed telewizorem) jest mniejsza, niż zakłada większość rodziców. Decyzja o pozostaniu w domu powinna być więc podyktowana preferencjami, a nie tylko złudnym poczuciem gigantycznej oszczędności.

ROZDZIAŁ IV. Matryca Zarządzania Kryzysowego

W nawale informacji łatwo zapomnieć o kluczowych procedurach. Poniższa tabela to esencja zarządzania ryzykiem dla rodzica. Warto ją wydrukować lub zapisać w telefonie jako checklistę awaryjną.

Obszar ryzyka

Scenariusz awaryjny (co się może stać?)

Działanie prewencyjne (zrób to przed wyjazdem)

Reakcja i narzędzia (co robić, gdy to się stanie?)

ZDROWIE DZIECKA

Wychłodzenie / Hipotermia na stoku (dziecko przestaje drżeć, jest blade, apatyczne).

Warstwy: Bielizna termoaktywna (nie bawełna!). Zapasowe, suche rękawice w plecaku rodzica.

Reakcja: Natychmiastowe zejście do ciepłego (nie gorącego!) pomieszczenia. Podanie ciepłego, słodkiego napoju. Nie wolno gwałtownie rozgrzewać (np. gorąca kąpiel).

FINANSE

Nagła choroba dziecka tuż przed wyjazdem (grypa, ospa, złamanie). Przepadek zaliczki.

Polisa: Wykupienie Ubezpieczenia od Kosztów Rezygnacji (koszt ok. 3% ceny). Działa tylko z zaświadczeniem lekarskim.

Reakcja: Natychmiastowa wizyta u lekarza po zaświadczenie. Zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela w ciągu 24-48h. Anulowanie rezerwacji.

TRANSPORT

Awaria auta w trasie przy temperaturze poniżej 0°C (rozładowany akumulator, usterka).

Pakiet Assistance: Sprawdź zakres holowania. Zestaw przetrwania: koc w bagażniku, termos z herbatą, latarka, naładowany powerbank.

Reakcja: Wezwanie pomocy drogowej. Ogrzewanie pasażerów kocami. Nie opuszczanie pojazdu na autostradzie (bezpieczeństwo!).

BEZPIECZEŃSTWO

Zgubienie się dziecka na zatłoczonym stoku lub w obcym mieście.

Identyfikator: Kartka z numerem telefonu rodzica w kieszeni dziecka (nawet jeśli ma własny telefon, bateria może paść).

Reakcja: Ustalenie punktu spotkania (np. kasa biletowa).

PRAWO

Wypadek na nartach (kolizja z innym narciarzem).

OC w życiu prywatnym: Sprawdź, czy twoja polisa obejmuje sporty zimowe.

Reakcja: Spisanie oświadczenia, zdjęcia z miejsca zdarzenia, zebranie kontaktów do  świadków.

ROZDZIAŁ V. Medycyna i prawo na stoku: Obowiązki opiekuna

Zimowa turystyka górska to obszar ściśle regulowany prawnie, gdzie nieznajomość przepisów nie zwalnia z odpowiedzialności – zarówno karnej, jak i cywilnej. Polskie prawo, w trosce o najmłodszych, nakłada na opiekunów konkretne, sztywne obowiązki.

Imperatyw kasku: Prawo vs medycyna

Najważniejszym przepisem jest Art. 29 Ustawy o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach. Nakłada on na osoby do ukończenia 16. roku życia, uprawiające narciarstwo zjazdowe lub snowboarding, bezwzględny obowiązek jazdy w kasku ochronnym konstrukcyjnie do tego przeznaczonym.

  • Aspekt prawny: To nie jest zalecenie. Brak kasku jest wykroczeniem, za które mandat płacą rodzice lub opiekunowie.

  • Aspekt medyczny: Kask to jedyna bariera między czaszką dziecka a lodem lub krawędzią narty innego narciarza. Badania pokazują, że kask redukuje ryzyko ciężkich urazów czaszkowo-mózgowych o ponad 60%.

Fizjologia: Hipotermia i termoregulacja dziecka

Z perspektywy fizjologii, dziecko to nie jest mały dorosły. Jego organizm funkcjonuje inaczej. Dzieci mają niekorzystny stosunek powierzchni ciała do masy, co sprawia, że tracą ciepło znacznie szybciej. Posiadają też cieńszą tkankę tłuszczową izolacyjną. Co gorsza, układ termoregulacji nie jest jeszcze w pełni dojrzały, a dzieci w ferworze zabawy często ignorują pierwsze sygnały dyskomfortu, takie jak zdrętwiałe palce.

Rodzic musi być obserwatorem i reagować na objawy somatyczne, a nie na zapewnienia dziecka („nie jest mi zimno”).

Kiedy natychmiast zejść ze stoku? Lista kontrolna:

  1. „Marmurkowatość” skóry: Nienaturalna bladość z widoczną siateczką naczyń krwionośnych na twarzy.

  2. Ustanie dreszczy: To krytyczny moment. Dreszcze to mechanizm obronny organizmu – praca mięśni generująca ciepło. Jeśli wychłodzone dziecko przestaje drżeć, oznacza to, że organizm wyczerpał rezerwy energetyczne i poddaje się hipotermii. To stan zagrożenia życia.

  3. Nagła apatia: Dziecko, które było energiczne, nagle staje się ciche, powolne, chce spać. To objaw niedotlenienia mózgu i wychłodzenia.

ROZDZIAŁ VI. Psychologia i scenariusze zabaw: Inwestycja w relację

Ostatni, choć być może najważniejszy aspekt ferii, dotyczy psychologii i budowania więzi. Patrząc na to, jak obciążone psychicznie są dzisiejsze dzieci, ferie nie są już luksusem czy nagrodą, ale koniecznością – wentylem bezpieczeństwa, który pozwala im po prostu odetchnąć. Badania jednoznacznie wskazują, że aktywność fizyczna i wsparcie społeczne to dwa filary regeneracji psychicznej.

Jak to wykorzystać w praktyce? Oto konkretne scenariusze na wartościowy czas, które nie wymagają wielkiego budżetu, a budują głęboką relację:

Scenariusz 1: Domowa baza i kuchnia sensoryczna

Jeśli pogoda zatrzyma was w domu, nie traktuj tego jak porażki. Zbudujcie wspólnie w salonie „bazę” z koców, krzeseł, poduszek i kartonów. Z perspektywy psychologii dziecięcej, taka baza to bezpieczna przestrzeń, mikrokosmos, w którym dziecko ustala zasady i czuje sprawczość. W środku możecie czytać książki przy latarce. Uzupełnijcie to wspólnym pieczeniem pizzy – zagniatanie ciasta to doskonały trening sensoryczny, który redukuje napięcie.

Scenariusz 2: Zimowy "geocaching" – tropiciele śladów

Zwykły spacer dla dziecka bywa nudny. Zmień narrację – stańcie się tropicielami. Wyjdźcie do lasu lub parku z konkretną misją. Zimą na śniegu doskonale widać tropy zwierząt. Czy to pies? Czy ptak? A może zając? Wspólne dociekanie i robienie zdjęć śladom rozwija spostrzegawczość. Możesz też ukryć w ogrodzie „skarb” (np. termos z kakao) i narysować dzieciom mapę. Taka gra terenowa angażuje intelektualnie i fizycznie.

Scenariusz 3: Detoks cyfrowy przy planszówkach

Wieczory to czas na wyciszenie. Zamiast włączać bajkę, wyciągnijcie gry planszowe. Rywalizacje nad planszą uczą dzieci radzenia sobie z trudnymi emocjami (smak porażki, radość zwycięstwa) w bezpiecznym środowisku, przy wsparciu rodzica. Gry wideo nie dają tej lekcji w takim wymiarze. To czas na rozmowę, patrzenie sobie w oczy i budowanie słownika emocjonalnego dziecka.

Podsumowując, ferie zimowe to nie tylko logistyka i finanse. To rzadka okazja, by wyrwać się z kołowrotka codziennych obowiązków i po prostu spędzić czas ze swoim dzieckiem. Bez względu na to, czy spędzicie ferie w drogim hotelu, czy na dywanie w salonie – najcenniejszym, co możesz podarować dziecku, jest Twoja obecność i uwaga.

Bibliografia

Więcej o tym, jak dbamy o jakość naszych treści znajdziesz w Polityce Redakcyjnej Mamazone.pl.

  • Terminy ferii zimowych w roku szkolnym 2025/2026, Komunikaty Ministerstwa Edukacji Narodowej (gov.pl).​

  • Raport roczny: Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego i wypadki w Polsce w 2024 roku, Komenda Główna Policji (statystyka.policja.pl).​

  • Kampania „Bezpieczne Ferie 2026”, Wytyczne i komunikaty prewencyjne Policji oraz MSWiA.​

  • Analiza rynku turystycznego: trendy rezerwacyjne i ceny w kurortach zimowych, dane branżowe (turystyka.rp.pl).​

  • Wpływ aktywności fizycznej na dobrostan psychiczny dzieci i młodzieży, Materiały edukacyjne "Profilaktyka w Małopolsce".​

  • Zdrowie psychiczne dzieci i rola wsparcia rodzinnego, Publikacje naukowe MONZ (Medycyna Ogólna i Nauki o Zdrowiu).​

  • Oferty rynkowe: Cenniki półkolonii, karnetów i usług turystycznych (analiza porównawcza na sezon 2026).​

  • Ustawa o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich (Dz.U. z 2011 r. Nr 208, poz. 1241 ze zm.).

Opublikowano: 13 lutego 2026
Aktualizacja: 18 lutego 2026

Więcej na ten temat