Modne imię na J

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Jakub i Julia nadal w czołówce, po piętach depczą im Szymon i Maja. Co sprawia, że w jednym roku rodzi się prawie 10 tysięcy Zuzann, a tylko trzy Jagienki?

Bardziej niż pochodzenie i znaczenie imienia liczy się dla nas jego brzmienie. / fot. shutterstock
Bardziej niż pochodzenie i znaczenie imienia liczy się dla nas jego brzmienie. / fot. shutterstock

- Na pytanie, dlaczego nazwali swoje dziecko tak, a nie inaczej, rodzice najczęściej odpowiadają, że to imię im się po prostu podobało. I nie zastanawiają się, czy jest w tym też jakieś drugie dno - mówi dr Krystyna Doroszewicz ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, prowadząca badania nad psychologicznymi aspektami imion ludzkich.

Amelia, siostra Filipa

Ci, którzy nazwali syna Jakub, Szymon, Kacper, Filip czy Michał, a córkę - Julia, Maja, Zuzanna, Lena lub Wiktoria, wcale nie muszą być świadomi, że to teraz najpopularniejsze imiona. - Często orientują się dopiero, gdy dziecko idzie do przedszkola i w jego grupie jest też sześciu innych Kubusiów. A to efekt prostego zjawiska - im częściej się z czymś stykamy, tym bardziej nam się to podoba. Więc im więcej razy usłyszymy o Zuzi, tym mamy do tego imienia bardziej pozytywny stosunek - wyjaśnia dr Krystyna Doroszewicz.

Ale przyjdzie też taki moment, że Jakub i Julia stracą wreszcie czołowe pozycje w rankingu. Bo jeśli dzieci o tych samych imionach jest bardzo dużo, trzeba wprowadzać dodatkowe określenia, które pozwalają odróżnić jedno od drugiego, np. "ruda Amelia", "mała Amelia" czy "Amelia, siostra Filipa". A to znaczy, że imię traci swoją funkcję i wkrótce zacznie też spadać jego popularność. - Niemieccy i amerykańscy socjologowie zauważyli, że imiona, które wchodzą na miejsce tych najmodniejszych, są do nich zwykle podobne brzmieniowo - dodaje dr Krystyna Doroszewicz. Kto zastąpi Jakuba i Julię? Na razie można tylko spekulować, ale w Warszawie już w tym roku z Jakubem wygrał Jan.

Czytaj też: Najczęściej nadawane imiona w 2014 r.

Napoleon podbija świat

- Widać teraz powrót do imion dawnych, staromodnych. W piaskownicy coraz częściej spotkać można Zosię, Franka, Janka, Stasia czy Antka. Zapoczątkowali to przedstawiciele elity, osoby znane i szanowane, podchwycili celebryci, a potem także zwykli ludzie - zauważa dr Krystyna Doroszewicz.

Drugi ważny trend, czyli nadawanie dzieciom imion niezwykłych i rzadkich, także obcego pochodzenia, ma często związek z oczekiwaniami, jakie w stosunku do córek lub synów mają ich rodzice. Chętnie sięgają po takie imiona osoby, które są w gorszym położeniu społeczno-ekonomicznym, a więc mają stosunkowo niskie wykształcenie i dochody czy należą do grup z jakiegoś powodu dyskryminowanych. - Ta prawidłowość obserwowana jest w wielu krajach. Dotyczy rodziców, którzy mają poczucie, że sami zbyt wiele nie mogą dziecku zaoferować. Liczą na to, że dając mu niezwykłe imię, dają mu też szansę na lepsze, ciekawsze życie. Stąd pewnie i u nas biorą się np. Jessiki czy Pamele - tłumaczy dr Krystyna Doroszewicz.

- Są też imiona-wskazówki, które sugerują, jak nosząca je osoba powinna postępować i co osiągnąć. Jeśli chłopiec zostaje Napoleonem, to go do czegoś zobowiązuje - dodaje psycholożka. Imiona mogą też pokazywać oczekiwania rodziców związane z płcią dziecka. Niektórzy liczą, że urodzi się chłopiec, i kiedy na świat przychodzi dziewczynka, sięgają po imię żeńskie pochodzące od męskiego, np. Wiktoria czy Aleksandra - oba są zresztą w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych.

Mateusz syn Marty

- Kiedyś to literatura sprawiała, że pewne imiona stawały się popularne, teraz taką rolę przejęły seriale - przyznaje dr Krystyna Doroszewicz. Ale zwraca też uwagę na inne ciekawe zjawiska, które mają wpływ na wybory podejmowane przez rodziców.

  • Badania prowadzone przez belgijskiego psychologa Josepha Nuttina Jr. pokazały, że bardziej niż pozostałe podobają nam się te litery alfabetu, które wchodzą w skład naszego własnego imienia. Czasem więc właśnie taki "utajony egotyzm" stoi np. za decyzją Marty, by nazwać dzieci Martyna i Mateusz.
  • Dla wielu osób ważne są tradycje, np. takie, by w każdym pokoleniu najstarsza dziewczynka miała na imię Marysia. Rodzice przy pomocy imienia podkreślają również miejsce dziecka w sieci relacji łączących członków rodziny - robią to np., nadając chłopcu imię po dziadku.
  • Dawniej rodzice przez wybór imienia wyrażali swoje życzenia, np. Bogumił miał być "miły Bogu". Teraz bardziej niż pochodzenie i znaczenie imienia liczy się dla nas jego brzmienie. Niewiele osób zdaje sobie np. sprawę, że popularna Zofia (10. miejsce w rankingu) pochodzi od słowa "sophia" oznaczającego "mądrość".
  • Już na podstawie samego imienia jesteśmy skłonni wnioskować, ile ktoś ma lat, czy pochodzi z dużego miasta, czy ze wsi, i jakiej jest narodowości. To stereotypowe skojarzenia, które często nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, ale mogą decydować o tym, jak jesteśmy postrzegani przez ludzi, którzy nie znają nas zbyt dobrze. Ale, jak ustalili psychologowie, m.in. Albert Mehrabian, na podstawie samego imienia przypisujemy też innym pewne cechy osobowości, takie jak np. ambicja, pracowitość albo lojalność czy uczciwość. Badania prowadzone w Polsce pokazały, że pod bardzo wieloma względami dobrze oceniamy osoby o imieniu Piotr (11. miejsce w rankingu) i Katarzyna. 

Być mamą Dolores

- Imię jest naszym identyfikatorem i elementem naszej tożsamości. Jak pokazały badania neurofizjologów, już 4-5-miesięczne niemowlę reaguje na swoje imię - podkreśla dr Krystyna Doroszewicz. A ponieważ dziecko do ok. 3. roku życia, przekazując informacje na swój temat, używa czasowników w trzeciej osobie (tzn. zamiast: "jestem grzeczna i ładna" mówi: "Kasia jest grzeczna i ładna"), całą wiedzę o sobie gromadzi właśnie wokół imienia. Przez to staje się ono ważnym, określającym je słowem. Wcześniej maluch zaczyna też myśleć o sobie "jestem Bartek" niż "jestem chłopcem".

- Wybierając imię dla syna czy córki, warto poszukać złotego środka. Tak by dziecku nie zaszkodzić, ale też podkreślić jego indywidualność. Jeśli imię jest łatwo przekręcić albo z czymś skojarzyć, jak np. Makarego z makaronem, może to negatywnie wpływać nie tylko na samopoczucie dziecka, ale też na jego rozwój społeczny - ostrzega dr Krystyna Doroszewicz. Dobrze sobie przy tym uświadomić, że wybór imienia dla malucha, to też sprawa tożsamości jego rodziców. -Więc jeśli ktoś przymierza się do myśli, że będzie "mamą Dolores", niech pomyśl też o Dolores. Jak ona będzie się czuła z tym imieniem we wszystkich fazach swojego życia - radzi psycholożka.

Sprawdź, jakie imiona najczęściej nadają dzieciom Polacy.

Tematy: imię dla chłopca, imię dla dziewczynki, imię dla dziecka

Komentarze