Dorosłe dzieci alkoholików – jak zmienić potrzebę kontroli w zaufanie i poczucie wolności?

Ocena: 4.2/5 Głosów: 25
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Życie z alkoholikiem lub uzależnionym jest nieprzewidywalne, traumatyczne i przerażające. Może przyprawić każdą osobę w otoczeniu uzależnionego o poczucie, że życie wymyka się spod kontroli. To straszne dla dorosłych, a co dopiero dzieci, które – nieświadome tego, co się z nimi dzieje – wykształcają silne poczucie bezsilności. Tak rodzi się obsesyjna potrzeba kontroli. Jak ją pokonać i zastąpić poczuciem wolności?

Depositphotos

Jak wykształca się potrzeba kontroli w dzieciach alkoholików?

Wszystko zaczyna się od chaotycznej i dysfunkcyjnej sytuacji rodzinnej. Dziecko żyjące w przytłaczającym i traumatycznym środowisku naturalnie wykształca strategie radzenia sobie, które pozwalają mu zaadoptować się do panującej sytuacji. Zaczyna ono podejmować próby kontroli ludzi i sytuacji. To pomaga mu uporządkować chaotyczną rzeczywistość. Myśli, że może kontrolować przede wszystkim zachowania rodziców i sprawić, że przestaną pić, krzyczeć i agresywnie się zachowywać. Ponieważ mu się to nie udaje, ciągle balansuje na granicy między gorączkowymi próbami kontrolowania rodziców a poczuciem całkowitej bezsilności.

Filary nadmiernej kontroli

Źródła problemu należy doszukiwać się w trzech największych zaniedbaniach rodziców-alkoholików.

Bezsilność i brak przewidywalności życia dziecka

W życiu z uzależnionymi rodzicami dzieci nie mają kontroli nad niczym. To sprawia, że czują się bezsilne, a bezsilność rekompensują sobie próbami nadmiernej kontroli rzeczywistości. Kontrola w dorosłym życiu daje im poczucie siły i złudną pewność, że nikt ich już nie skrzywdzi. Dzięki temu czują się bezpieczne.

Nadmierna odpowiedzialność zrzucona na dziecko

Rodzice pod wpływem nie są w stanie dojrzale odpowiadać ani za siebie, ani za dzieci. Dlatego też najmłodsi w pewnym sensie przejmują rolę rodziców. To sprawia, że od dzieciństwa mają zbyt duże poczucie odpowiedzialności i w dorosłym życiu czują się odpowiedzialni za naprawianie problemów innych.

Trudność dziecka w zaufaniu innym

Brak zaufania jest sednem i głównym powodem problemu nadmiernej kontroli. Ponieważ uzależnieni rodzice nie są godni zaufania, dzieciom pozostaje nauczyć się kontrolować wszystko samodzielnie. Muszą jakoś poradzić sobie w sytuacji, w której rodzice pozostawiają je same sobie, zdezorientowane i zaniedbane – przede wszystkim emocjonalnie, a czasem też fizycznie.

Nadmierna kontrola w dorosłym życiu

Gdy dzieci alkoholików dorastają, nadal są tymi samymi ludźmi, którzy boją się, że jeśli choć na chwilę utracą kontrolę, stanie się im coś złego. Dlatego próbują za wszelką cenę kontrolować ludzi i sytuacje w ich życiu i doprowadzać do tego, czego chcą. Kiedy im się nie udaje, rozsypują się emocjonalnie i nie radzą sobie z nową sytuacją. Potrzeba nadmiernej kontroli może przejawiać się w sposób oczywisty lub subtelny. Może to być coś tak małego, jak potrzeba układania skarpetek w konkretny sposób lub tak drastycznego, jak terroryzowanie rodziny i znajomych, by robili coś, co narusza ich wartości. Najczęstszymi objawami potrzeby kontrolowania są:

  • dyskomfort w sytuacjach niepewności,
  • brak elastyczności,
  • mówienie innym, co powinni myśleć, czuć lub robić,
  • brak spontaniczności,
  • trudność akceptacji zmian,
  • perfekcjonizm,
  • trudność z delegowaniem zadań i proszeniem o pomoc,
  • krytycyzm wobec siebie i innych,
  • lęk,
  • zaprzeczanie lub nieokazywanie uczuć i potrzeb,
  • manipulacja,
  • grożenie lub stawianie ultimatów,

Skutki? Niepotrzebny stres, surowość i krytycyzm wobec siebie oraz nierealna potrzeba perfekcji i naprawiania wszystkiego w każdej sytuacji. Aby uniknąć tych negatywnych konsekwencji, trzeba zrozumieć, że kontrola nie jest sposobem na szczęście.

Granice realnej i pozornej kontroli

Dorosłe dzieci alkoholików często postrzegają kontrolę w kategoriach „wszystko albo nic”: albo kontrolują wszystko i mają wszystko, albo nie kontrolują nic i nie mają nic. To nieprawda. Niektóre sprawy można kontrolować, a niektóre nie. Warto uświadomić sobie, że większość kontroli, którą teoretycznie mamy, jest zwykłą iluzją. Nie możemy kontrolować innych ani natury. Możemy jednak wpływać na własne myśli, uczucia i zachowania, a to już bardzo dużo. Choć nie jesteśmy w stanie sprawić, że rodzic przestanie pić, a małżonek dostanie pracę, możemy zdecydować, jak zachowamy się w takiej sytuacji. Powinniśmy zaakceptować, że nasze myślenie i poglądy nie są jedynymi słusznymi i najlepszymi. W zamian powinniśmy skupić się na własnych problemach i przestać rozwiązywać problemy innych.

Co to znaczy zaniechać kontroli?

Zamiast wydatkować energię na ciągłe kontrolowanie, lepiej jest zużyć ją na cieszenie się życiem. Jak to zrobić? Poniżej kilka wskazówek:

  • pozwólmy sprawom biec w naturalnym tempie i kierunku;
  • bierzmy odpowiedzialność za własne uczucia i działania;
  • nie próbujmy zmuszać innych do bycia kimś innym lub robienia tego, co chcemy;
  • pozwalajmy innym i sobie popełniać błędy;
  • zaakceptujmy, że życie nie zawsze idzie po naszej myśli;
  • bądźmy otwarci na nowe możliwości.

Czym wypełnić pustkę, kiedy kontrola zniknie?

Gdy wyzbędziemy się nadmiernej potrzeby kontroli, jej miejsce naturalnie zajmą pozytywne cechy: zaufanie, miłość i poczucie wolności.

Zaufanie

Zaufanie, w przeciwieństwie do kontroli, jest wyzwalające. To zupełna odwrotność nadmiernej odpowiedzialności za innych. Ufajmy, że bliskie nam osoby podejmą dobre decyzje, a jeśli nie – to nie nasza sprawa. Uwierzmy, że podołamy wszystkiemu, co przyniesie życie. Dopiero to nas uszczęśliwi.

Miłość

Nauczmy się wyrażać miłość poprzez pozwolenie najbliższym na samodzielne rozwiązywanie problemów. Zdystansowanie się od kłopotów innych to nie brak troski, ale właśnie wyraz miłości i zaufania.

Wolność

Wolność to świadomość, że mamy wszystko, by poradzić sobie w życiu. Że jesteśmy wytrzymali, odporni i wyjdziemy obronną ręką ze wszystkich trudnych sytuacji.

Do przemyślenia

Ten artykuł niesie ze sobą wiele cennych informacji. Z jednej strony nie pozwólmy, by nasze dzieci czuły się tak, jak opisane w nim dorosłe dzieci alkoholików. Z drugiej strony zastanówmy się, czy niektóre osoby z naszego otoczenia nie zachowują się w podobny sposób. Być może jest ktoś, kto potrzebuje naszej pomocy?

 

Komentarze