Surowe produkty w diecie dziecka – które można podawać, a których unikać?

Ocena: 4.82/5 Głosów: 2
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Surowe produkty stanowią stały element zbilansowanej diety starszego dziecka. Jednak niektórych lepiej nie podawać maluchowi bez odpowiedniej obróbki, w przypadku innych nie można przesadzać z ilością. Odrębną kwestią jest dieta raw food, czyli surowa dieta, która staje się wśród rodziców coraz bardziej popularna.

Fotolia

Ostrożnie z surowymi warzywami i owocami

 

Surowe produkty występują powszechnie w zdrowym, prawidłowo zbilansowanym jadłospisie codziennej diety dziecka. Istnieją tu jednak pewne ograniczenia – nie wszystkie produkty można stosować w postaci surowej, a nawet te odpowiednie do tego celu należy przygotować we właściwy sposób.

Owoce i warzywa coraz częściej goszczą w naszej diecie. W dużej mierze są one jedzone na surowo. Poza cennymi witaminami i minerałami zawierają duże ilości błonnika pokarmowego. Błonnik to tak naprawdę nie jedna substancja, a duża grupa związków chemicznych nieco różniących się między sobą działaniem. Najbardziej ogólnym podziałem rodzajów błonnika pokarmowego jest ten na błonnik rozpuszczalny i nierozpuszczalny w wodzie. Prawidłowo zbilansowana, różnorodna dieta dostarcza obu form w odpowiedniej ilości i stosunku do siebie. W takim przypadku organizm dziecka czerpie wszystkie korzyści ze spożycia tego składnika diety – skraca się czas przechodzenia pokarmu, a potem resztek pokarmowych przez jelita, zwiększa się objętość stolca, normuje się stężenie glukozy i insuliny po posiłku, a pożyteczne organizmy żyjące w jelicie grubym rozwijają się w sposób prawidłowy, zapewniający zdrowie całego organizmu.

Niestety zbyt duże spożycie błonnika nierozpuszczalnego, zawartego na przykład w:

  • skórkach owoców,
  • twardych, surowych warzywach korzeniowych,
  • nasionach i pestkach,

może przyczynić się do podrażnienia jelit (u noworodków, ale też starszych dzieci jeśli są wrażliwe), utrudnienia trawienia, a także zmniejszenia wchłaniania witamin i składników mineralnych.

Procesy obróbki cieplnej, takie jak gotowanie w wodzie, na parze, pieczenie czy duszenie zwiększają stosunek błonnika rozpuszczalnego do nierozpuszczalnego. Oczywiście należy spożywać surówki, sałatki czy po prostu surowe owoce i warzywa w formie przekąski czy dodatku do posiłku – gotowanie też zmniejsza zawartość witamin. Ważne jest jednak, aby nie były to bardzo duże ilości. Owoce i warzywa powinno się podawać dzieciom w różnych formach. Podczas procesu rozszerzania diety noworodka na początku wybieramy tylko produkty poddane obróbce cieplnej, aby chronić niedojrzały jeszcze układ pokarmowy dziecka. Drobno posiekane, surowe owoce i warzywa, takie jak jabłko, gruszka czy pomidor, a także miękkie części tych produktów można podawać już po ukończeniu szóstego miesiąca życia dziecka. Moment ten obowiązuje oczywiście dzieci, które spożywały już te produkty w formie gotowanej. Z czasem można stopniowo zwiększać ilość produktów surowych.

 

Niebezpieczne mikroorganizmy? 

 

Ze spożycia surowych owoców i warzyw płyną także inne zagrożenia. Są nimi bakterie i pasożyty, które mogą zaatakować organizm dziecka. Jednak znajdują się one nie tylko w produktach roślinnych, ale także w tych odzwierzęcych – mięsie, rybach, mleku, jajach. Każdy rodzic pragnie pokazać swojemu dziecku jak najwięcej smaków. Jednak wołowy tatar z jajkiem z pewnością nie jest odpowiednim posiłkiem dla malucha. Co więcej, może zaszkodzić też starszemu dziecku.

Mięso wprowadzamy do diety niemowlęcia w piątym miesiącu jego życia. Musi ono być ugotowane i pochodzić z pewnego, sprawdzonego źródła. Spożycie nieprzebadanego mięsa, zwłaszcza w postaci surowej, może skutkować zakażeniem na przykład włośnicą czy larwami tasiemca. Dlatego najlepiej unikać podawania dziecku tatara czy carpaccio tak długo, jak to możliwe. Osiągnięcie trzeciego roku życia to bezwzględne minimum, jednak narażanie trzylatka na poważne konsekwencje zatrucia jest bezzasadne.

Podobne zasady obowiązują w przypadku ryb. Gotowane ryby podawać można po ukończeniu szóstego miesiąca życia, a surowe nie wcześniej niż w trzecim roku życia. Spożywanie surowych, nieprzebadanych i/lub źle przechowywanych ryb może przyczynić się do zakażenia pasożytami, takimi jak przywry, nicienie, larwy Anisakis czy tasiemcem o nazwie bruzdogłowiec szeroki.

Poza samym mięsem także inne produkty pochodzące od zwierząt mogą powodować choroby. Najczęściej są to zatrucia pokarmowe wywołane na przykład obecnością bakterii – Salmonelli lub Listerii monocytogenes. Dlatego dzieciom nie podajemy surowych jaj oraz niepasteryzowanego mleka i przetworów mlecznych. Wybierając sery należy zawsze dowiedzieć się, czy mleko użyte do ich produkcji było pasteryzowane. Szczególną uwagę należy zwrócić na sposób przechowywania jaj i mleka, które jest przeznaczone do spożycia przez małe dzieci. Nieodpowiednie warunki sprzyjają namnażaniu się bakterii.

Warzywa i owoce bronią się przed atakiem bakterii i pasożytów za pomocą skórki. Jeśli produkty te są w dobrym stanie, wystarczy je obrać lub dokładnie umyć, aby uniknąć zakażenia na przykład glistą ludzką. Warto nauczyć dziecko dbania o higienę rąk i mycie owoców i warzyw przed spożyciem, ponieważ jest to dość duży problem. Wyrobienie nawyku uchroni pociechę przed zbędnymi zatruciami.

 

Dieta raw food nie dla dziecka? 

 

Wielu rodziców dbających o dietę i zdrowie swoich pociech, podczas przeglądania stron i forów internetowych daje się zwieść najnowszym trendom w żywieniu dzieci. W internecie niewiele jest miejsc, które weryfikują kwalifikacje wypowiadających się "specjalistów". Czasem można trafić na posty czy wpisy osób pochwalających tak zwaną dietę „raw” – z języka angielskiego oznacza to dietę surową. Określenie to odnosi się głównie do wegańskiego trybu życia, który niekoniecznie będzie wskazany dla małych dzieci. Szczególnie duże ryzyko niesie on za sobą, jeśli rodzic nie ma świadomości zagrożeń z jej stosowania.

Dlaczego ten sposób odżywiania nie powinien być stosowany u dzieci?

  1. Powoduje niedobory żelaza – produkty roślinne nie są jego dobrym źródłem. Często zawierają go w sporych ilościach i są świetne jako dodatek do diety zawierającej mięso, ale spożywanie ich często, w dużych porcjach powoduje zaburzenie wchłaniania tego pierwiastka. Dzieje się tak dlatego, że rośliny bogate w żelazo często zawierają substancje upośledzające jego wchłanianie.
  2. Nie zawiera odpowiednich ilości witaminy B12, która znajduje się głównie w produktach pochodzenia zwierzęcego, a także w algach morskich. Nie będą one jednak pomocne w pokryciu zapotrzebowania na tę witaminę, ponieważ po pierwsze nie są lubiane przez dzieci, a po drugie – zawierają jej niewiele.
  3. Jest uboga w witaminę D. Mimo syntezy skórnej tej witaminy warto dbać o wysokie jej spożycie, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Najlepszymi źródłami witaminy D są ostrygi, mięso, jaja, tłuste ryby.
  4. Jest niskokaloryczna i dość szybko powoduje uczucie sytości. Bardzo trudno jest pokryć rosnące zapotrzebowanie na energię, jakie ma miejsce w przypadku rozwijającego się organizmu dziecka czy nastolatka.
  5. Trudno zapewnić odpowiednie spożycie białka, szczególnie tego odpowiedniej jakości. Jeśli dziecko spożywa zboża i rośliny strączkowe w odpowiednich ilościach i stosunku, możliwe jest pokrycie zapotrzebowania na białko. Jest to jednak niezwykle trudne zadanie.

 

Bibliografia:

  • http://renegadehealth.com/blog/2014/07/24/3-reasons-why-the-raw-food-diet-may-not-be-good-for-kids
  • https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18468048
  • Żywienie Człowieka. Podstawy nauki o żywieniu, red. Jan Gawęcki.
  • Żywienie i leczenie żywieniowe dzieci i młodzieży, red. Hanna Szajewska, Andrea Horvath.
Tematy: dieta dziecka, rozszerzanie diety niemowlaka, owoce dla dziecka, warzywa w diecie dziecka, mięso w diecie dziecka

Komentarze