Zbyt ambitni rodzice, czyli jak nie przeładować dziecka zajęciami?

Ocena: 4.9/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Myślisz, że wykształcenie zapewni w życiu sukces. Chcesz zapewnić dziecku wszystko – drogie zabawki, super wakacje i świetne zajęcia popołudniowe, rozwijające wszechstronnie utalentowanego malucha. Bądź ostrożna, możesz wpaść w pułapkę swych ambicji.

Zbyt wiele zajęć dodatkowych kończy się przemęczeniem dziecka
Zbyt wiele zajęć dodatkowych kończy się przemęczeniem dziecka

To normalne, że chcesz, by twoje dziecko świetnie się uczyło, rozwijało talenty. Kochasz swą pociechę i chcesz dla niej jak najlepiej. Jednak zachowaj umiar w staraniach o sukces dziecka. Wypełnienie kalendarza dziecka zajęciami od świtu do nocy może spowodować więcej szkody niż pożytku.

 

 

Jak wybrać?

Różne organizacje kuszą zajęciami dla przedszkolaków - w ofertach można przebierać. Trudno wybrać i zdecydować, co dla twojego dziecka będzie najlepsze. Obserwuj swoje dziecko, zastanów się, co go ciekawi, czym się pasjonuje - czy w ogóle ma jakieś pasje. Jeśli synka interesują samoloty, można zaproponować mu zajęcia z modelarstwa, ale dopiero po skończeniu sześciu lat. Wtedy jego sprawność manualna jest większa i lepiej sobie poradzi w grupie małych modelarzy. Pamiętaj, by nie robić nic na siłę, nie namawiać, nie zmuszać. Dawaj przykład - pokazuj swoje zainteresowania. Dzieci to świetni obserwatorzy, więc jeśli coś cię pasjonuje lub masz hobby, któremu poświęcasz czas w wolnej chwili, to może maluch zechce cię naśladować? - Moja 6-letnia córka, widząc mnie popołudniami z szydełkiem w ręku, zapytała mnie, co robię. Po usłyszeniu wyjaśnień spytała, czy ona też by mogła spróbować - wspomina Kasia, mama 6-letniej Patrycji.

 

Niespełnione ambicje

Zdarza się czasem tak, że rodzice nieświadomi swoich ambicji czy marzeń, zapisują swoje dziecko na zajęcia, które zupełnie nie leżą w polu zainteresowań dziecka. Plastyka, gra na harfie, lepienie z gliny, balet albo koszykówka mogą być zajęciami, na które mama lub tata nie chodzili z różnych względów. I teraz dziecko na nie uczęszcza, żeby spełnić rodzicielskie ambicje. Potrzeba wielkiej ostrożności i samoświadomości przy dobieraniu swojemu maluchowi jakiejkolwiek edukacji pozaprzedszkolnej. Możesz zadać sobie pytanie: czy moje dziecko rzeczywiście chce… (np. trenować szermierkę, uczyć się francuskiego)?

Bywa tak, że maluch rozsmakuje się w proponowanych zajęciach - z chęcią będzie na nie chodzić i staną się jego pasją. Ale może zdarzyć się też, że mały człowiek zacznie kroczyć ścieżką rodziców, żeby ich zadowolić, sprawić im przyjemność. To niebezpieczne zachowanie, ponieważ nie pozwala dziecku odkryć własnych upodobań i poznać samego siebie.

 

Czym grozi przeładowanie dziecka zajęciami?

Poniedziałek - angielski i basen, wtorek - balet, środa - zajęcia teatralne i akrobatyka, czwartek - basen i francuski, piątek - karate… przeładowanie naprawdę zagraża dziecku. Konsekwencje mogą być poważne - zaburzenia emocjonalne, fizyczne i intelektualne. Zmęczony maluch nie będzie w stanie zaangażować się  kolejne zajęcia. Może popaść w choroby - bóle głowy, brzucha, infekcje, lęki. Sprawdza się tu zasada - mniej a dobrze. Zapisz dziecko na dwa rodzaje zajęć, niech maluch zaciekawi się nimi. Twoja pociecha potrzebuje czasu na swobodną zabawę, kiedy ma czas i okazję zastanowić się, na co ma ochotę i zdecydować, co chce konkretnie robić.

Pamiętaj, że dziecko, którego każdy dzień jest pełen atrakcji, drogich treningów sportowych, kiedy ma wszystko, o czym nawet nie zdąży zamarzyć, nabierze postawy roszczeniowej - "wszystko mi się należy". Przedszkolak będzie myślał, że tak będzie zawsze i nie nauczy się szacunku do naszych uczuć i potrzeb.

 

Nicnierobienie

Twój kilkulatek to jeszcze dziecko, bardzo mały człowiek. Dla jego prawidłowego rozwoju niezbędna jest beztroska zabawa, bycie blisko ciebie. Nic nie jest ważniejsze od spędzania czasu z tobą, gdy ty nie oglądasz telewizji, nie rozmawiasz przez telefon i nie surfujesz po Internecie, gdy jesteś tylko dla niego i z nim. To nie znaczy, że każdą wolną chwilę winnaś spędzać z dzieckiem. Pozwól mu na słodkie nicnierobienie. Snucie się po domu, nudzenie  to też zajęcie. Zwykłe podwórkowe zabawy, przebieranki w ubrania mamy, zabawy w dom, towarzyszenie w kuchni, pomoc przy drobnych pracach domowych - to wszystko jest bardzo potrzebne twemu kilkolatkowi do rozwoju. Maluch w ten sposób przymierza się do różnych ról, wygrywa, przegrywa, rywalizuje, po prostu uczy się życia.

Komentarze