Jak zrobić dobre zdjęcia dzieciom?

Ocena: 4.85/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Dlaczego fotograf powinien wyjść z łazienki, niemowlaki najlepiej pozują i do czego mogą się przydać kiczowate przedszkolne zdjęcia - tłumaczy Adam Kozak – wielokrotnie nagradzany fotograf, którego pasją są portrety.

Musimy ustawić się tak, by obiektyw był na wysokości oczu dziecka. Fot. Shutterstock
Musimy ustawić się tak, by obiektyw był na wysokości oczu dziecka.

- Jaki błąd najczęściej popełniamy, fotografując dzieci?

- Pomijając błędy techniczne, najgorsze jest zmuszanie dzieci do pozowania. Stawianie ich na jakimś tle i oczekiwanie, że będą zachowywać się tak, jakby aparatu nie było. Zdjęcia pozowane to pewien rodzaj oszustwa. Możemy sobie na nie pozwolić, fotografując dorosłych, bo oni potrafią zagrać przed obiektywem. Dzieciom lepiej zrobić sto zdjęć w ruchu i potem wybrać to jedno dobre, niż robić kilka ustawianych. Wyjątkiem są niemowlęta. Im można zrobić piękne zdjęcia, kiedy patrzą prosto w obiektyw.

- Sugeruje pan, że niemowlaki potrafią pozować?

- Nie. Ale też nie rozumieją, co robimy, więc nie próbują udawać. Po prostu patrzą zaciekawione w obiektyw. Nawet najmłodsze noworodki zauważają ruch i potrafią skupić na nim wzrok, dlatego można im zrobić naprawdę piękne i wystudiowane portrety.

- No dobrze, a więc pochylamy się nad łóżeczkiem…

- Nie, nie możemy robić zdjęć z góry. Musimy ustawić się tak, by obiektyw aparatu był na wysokości oczu niemowlaka. Zresztą o tej zasadzie trzeba pamiętać, także robiąc zdjęcia starszym dzieciom. Niemowlęta, które jeszcze nie siedzą, najlepiej fotografować, trzymane na rękach. Dobrym pomysłem jest ustawienie ich w dzień przy oknie. Ono działa jak wielka lampa fotograficzna. Nie trzeba więc używać błyskowej. W zależności od tego pod jakim kątem ustawimy dziecko, taki otrzymamy rysunek na jego twarzy. Jeśli niemowlę będzie bokiem do okna, to uzyskamy duży kontrast - jedna strona twarzy będzie bardzo jasna, a druga bardzo ciemna. Najbardziej miękkie, równomierne oświetlenie, otrzymamy ustawiając dziecko przodem do okna. Malutkie dzieciaki mają ogromne oczy, które pięknie wyglądają, kiedy odbija się w nich naturalne światło. Nie wolno wykorzystywać szerokokątnych obiektywów, bo to zniekształca buzię, trzeba użyć odrobinę dłuższej ogniskowej…

- Szerokokątny obiektyw, dłuższa ogniskowa… a było tak miło…

-  To podstawowe pojęcia. Nawet najprostszy aparat kompaktowy ma zwykle tzw. zoom czyli właśnie możliwość wydłużania ogniskowej. Dłuższa ogniskowa jest korzystniejsza przy portretach, bo pozwala zachować naturalne proporcje twarzy, nie zniekształca rysów. Żeby ją uzyskać, po prostu wysuwamy obiektyw. Oczywiście trzeba się wtedy trochę odsunąć od dziecka, bo w przeciwnym razie sfotografujemy tylko oko.

- Reasumując: ustawiamy się tyłem do okna, dziecko przodem do nas, wysuwamy obiektyw i odsuwamy malca na taką odległość, żeby cała jego buzia zmieściła się w kadrze.

­ - Tak. To oczywiście tylko jedna z wielu możliwości - dobra dla początkujących, którzy fotografują, wykorzystując tryb automatyczny. Tym, którzy mogą i chcą coś jeszcze w aparacie ustawić, radzę użyć najmniejszej możliwej przesłony. Fotografia jest oczywiście wielką emocjonalną przygodą, ale od techniki nie da się uciec. Nawet rodzice którzy deklarują, że chcą "tylko" zrobić ładne zdjęcia dzieciom, powinni mieć świadomość tego, jak fotografują i czym. Przydaje się też wiedza o kadrowaniu.

- Chodzi o złoty podział?

- Tak. Między innymi. Zasada złotego podziału jest powszechnie wykorzystywana wszędzie tam, gdzie tworzy się jakieś obrazki, a więc także w fotografii. Chodzi o takie kadrowanie zdjęcia, by to, co dla nas ważne, to, na co chcemy zwrócić uwagę, znalazło się w pewnych konkretnych miejscach - takich, na których każdy się skupia patrząc na obrazek.

- Jak znaleźć te miejsca?

- To cztery linie. Dwie poziome, które dzielą obrazek na trzy równe poziome części oraz dwie pionowe, które dzielą obrazek na trzy pionowe równe paski. Nasz wzrok pada najpierw właśnie na to, co znajdzie się na tych liniach, a zwłaszcza na ich przecięciu czyli w tzw. mocnych punktach. Jeśli więc fotografujemy dziecko, to na poziomych liniach złotego podziału powinny znaleźć się np. oczy i usta. Oczywiście doświadczeni fotografowie często świadomie uciekają od tej zasady, ale amatorom może ona bardzo pomóc.

 

złoty podział

Fot. Shutterstock

- "Technika techniką, ale najważniejszy jest pomysł" - można często usłyszeć od zawodowych fotografów. Jak na niego wpaść? Mam usiąść przy kawie i zastanawiać się, jak najlepiej sfotografować dziecko, czy mieć cały czas aparat przy sobie, licząc, że nagle mnie oświeci?


Czytaj dalej na następnej stronie: Jak zrobić dobre zdjęcia dzieciom?

 

Tematy: niemowlę, kilkulatek, zdjęcia dzieci, fotografia

Komentarze