Polecamy:
1 2 3 4 5
Ocena: 4,5/5 Głosów: 12
a
Wyślij znajomemu Wyślij znajomemu
Wiadomość została wysłana

E-mail znajomego:

Od:

Wiadomość:

(Oprócz twojej wiadomości zostanie wysłany link do polecanej treści serwisu)

Ratunku, moje dziecko wciąż płacze!

Dodano
, autor:
Płacz ma przywołać opiekuna, a uśmiech go zatrzymać. Zdjęcie: www.shutterstock.com

Płacz ma przywołać opiekuna, a uśmiech go zatrzymać. Zdjęcie: www.shutterstock.com

W szpitalu często wbija się kobietom do głowy „jeśli płacze, to go nakarm”. Więc mama po powrocie do domu, za każdym razem kiedy dziecko zakwili, przystawia je do piersi.

Rozmowa z psychologiem, położną i trenerką skali NBAS Bożeną Cieślak-Osik.

- "Dobrym, spokojnym ludziom rodzą się spokojne dzieci", "jeśli dziecko dużo płacze, to znaczy, że rodzice jakoś sobie na to zasłużyli." - Spotkała się pani z takimi opiniami?

- Może nie dosłownie z takimi, ale z podobnymi. To bardzo szkodliwe mity. Zacznijmy od tego, że nikt sobie nie zasłużył na płacz dziecka, bo płacz nie jest karą. Niemowlę nie płacze nikomu na złość, nie manipuluje i nie próbuje zatruć życia. Nie jest to też jego sposób na pokazanie, że nie lubi swego opiekuna, co czasem przychodzi do głowy mamom. Zwłaszcza tym niepewnym siebie, które mają problem z odnalezieniem się w rodzicielskiej roli. Jest wręcz odwrotnie. Płacz dziecka świadczy o tym, że ono nas potrzebuje, chce byśmy mu w czymś pomogli albo po prostu byli blisko.

- Od czego zależy to, że jedne dzieci płaczą więcej, a inne mniej?

- Zachowanie dziecka, a więc także częstotliwość i intensywność jego płaczu zależy i od środowiska, i od cech wrodzonych. Poza tym ocena tego, ile niemowlę płacze jest zawsze bardzo subiektywna. Naukowcy przekonali się o tym m.in. prowadząc badania, w których nagrywano dziecko kamerą. Potem pytano mamę jak długo płakało i ona odpowiadała np.: "trzy godziny bez przerwy" a film pokazywał, że w sumie było to 40 minut. Takie różnice między oceną opiekuna, a rzeczywistością wcale nie były rzadkie.

- Płacz dziecka trudno znieść, więc często wydaje się, że trwa wieki.

- To prawda. Warto wtedy przypomnieć sobie ten czas, kiedy mieliśmy zupełnie inny do niego stosunek.

- ?

- Kiedy dziecko ma się urodzić, czekamy na jego płacz. Wtedy ma on świadczyć o zdrowiu i sile. O tym, że wszystko jest w porządku. Wpadamy w panikę, jeśli go nie słyszymy. Potem wpadamy w panikę, kiedy... go słyszymy. A przecież nadal jest to ten sam płacz, czyli podstawowy sposób komunikacji niemowlaka. Płacz ma przywołać opiekuna, a uśmiech go zatrzymać. Dzięki nim mamy szansę dobrze się dzieckiem zaopiekować i zaspokoić jego potrzeby.

- Tylko skąd mamy wiedzieć o jaką potrzebę właśnie chodzi? Wyobraźmy sobie np., że mama właśnie wróciła do domu po porodzie i nagle jej kilkudniowy noworodek zaczyna płakać....

- Nie, nie. Cofnijmy się do momentu, kiedy mama jest jeszcze w szpitalu. Przecież już wtedy zadaje sobie pytanie "dlaczego dziecko płacze?".

- Tyle, że w szpitalu jest cały sztab ludzi, którzy mogą mamie coś podpowiedzieć.

- No właśnie. Niestety nie zawsze są to dobre podpowiedzi. W szpitalu często wbija się kobietom do głowy "jeśli płacze, to go nakarm". Więc mama po powrocie do domu za każdym razem kiedy dziecko zakwili, przystawia je do piersi. Oczywiście głód jest jednym z głównych powodów płaczu dziecka, ale nie jedynym. Jeśli ono niedawno jadło, to nie ma większego sensu od razu przystawiać go do piersi.

- Ale przecież tyle się mówi o karmieniu na żądanie...

- W karmieniu na żądanie chodzi o to, by karmić dziecko wtedy, kiedy jest głodne. A ja mówię o tym, że nie zawsze kiedy płacze, chce jeść.

- Mamy często boją się, że dziecko się nie najada, więc kiedy płacze wolą przynajmniej spróbować je nakarmić.

- Jeśli mamy takie obawy, poprośmy o pomoc doradcę laktacyjnego. On nie tylko doradzi jak przystawiać do piersi, ale też powie jakie sygnały świadczą o tym, że karmienie dobrze przebiega. Czasem rzeczywiście mama nie jest w stanie wykarmić niemowlaka wyłącznie piersią. Częściej zdarza się to kobietom, które rodzą pierwsze dziecko po 40. roku życia. I trzeba się z tym pogodzić, bo to nie jest tragedia. Naprawdę dokarmianie mlekiem modyfikowanym nie powoduje, że dzieci gorzej się rozwijają. Warto mówić o tym głośno, bo niestety zdarzają się takie przypadki jak ten, który mieliśmy ostatnio w szpitalu. Na rehabilitację z niemowlakiem przyszła dojrzała mama i babcia. Mama była wykończona, zdenerwowana i skarżyła się, że nie sypia w nocy, bo cały czas karmi dziecko, a ono wciąż tylko albo je, albo płacze. Niemowlę nie wyglądało zdrowo, źle sypiało i spadało na wadze. Babcia jednak nie pozwalała dać butelki. Stała nad swoją córką i powtarzała "Masz karmić piersią". Dopiero interwencja pediatry sprawiła, że dziecko zaczęto dokarmiać. Problemy się skończyły.

- Ale przecież mama karmiąc piersią, nie tylko zaspokaja głód dziecka, ale też jego potrzebę bliskości. Więc może nie ma sensu zastanawiać się, czy nie robi tego zbyt często?

- Pierś nie powinna być lekarstwem na wszystkie smutki dziecka. Trzymałabym się tego, że pierś jest do jedzenia, a odpowiedzią na potrzebę bliskości może być np. przytulanie, kołysanie, masowanie czy noszenie.

- Kiedyś mówiło się "nie noś zbyt często, bo je rozpieścisz". Dziś wiemy, że to nieprawda, więc bierzemy niemowlaka na ręce, kiedy tylko zakwili...

- No właśnie ­- popadamy ze skrajności w skrajność. A powinniśmy być pośrodku.

- Więc co mamy robić?

 

Czytaj dalej na następnej stronie: Ratunku, moje dziecko wciąż płacze!

Komentarze

Imię lub nick
Dodaj komentarz
17-09-2014

Super artykuł

24-07-2014

Moje dziecko zostało pszetraszone Brzez starszego brata Od tej pory ciągle płacze . Co mam zrobić ??

25-02-2014

placz owszem jest komunikacja z rodzicami ale jesli maluch placze 20 godzin na dobe to kazdy by mial dosc!!!

06-06-2013

zgadzam się niemowlę płacze, ale często wydaje nam się, że zbyt często, co nie jest prawdą...jak się spojrzy na zegarek, nagle okazuje się coś innego ;)

04-02-2013

jesli dziecko placze (nie jest glodne, pamper wymieniony, nie jest goraco/zimno) i smoczek jest bee a chce cos possac o 23 a rodzice o 7 rano wstaja co mozna dac zeby dziecko spokojnie spało??

27-12-2012

Placz jest komunikacja dziecka, a nie porazka, ale wiele kobiet tak sie czuje Bo nam ciagle kit o instynkcie macierzynskim wciskaja. Fauna strona dlaczegoplacze.wordpress gdzie wiele jest informacji o placzu. Polecam.

12-09-2012

Płacz niemowlaka jest normalny, ale wielu osobom z różnych powodów trudno to zaakceptować. Sama miałam z tym niestety długo problem, wydawało mi się, że płacz dziecka to oznaka mojej porażki...

24-07-2012

Płacz jest oznaką życia :) Dziecko czuje ,że żyje- my je słyszymy i jest pięknie. Po jakimś czasie można się przyzwyczaić do nieustannego płaczu dziecka tak jak i palenia papierosów przez sasiadkę lub krzyków za oknem o 2 w nocy. Najważniejsze to dbać o prawidłowy rozwój dziecka, rozwój fizyczny, psychiczny; robić testy dziecka i patrzeć ,co pokazuje skala rozwoju dziecka. To bardzo ważne w dorosłym życiu.

13-07-2012

W końcu rzetelny artykuł i zdrowe podejście do tematu. Nie demonizuje karmienia butelką, nie propaguje terroru laktacyjnego. Oby więcej takich zdroworozsądkowych głosów.

09-07-2012

Jest pięć głównych powodów płaczu maleństwa: głód, stres, rozdrażnienie/ból, senność, nuda. Dziecko ZAWSZE kiedy płacze ma powód i chce nam powiedzieć - jestem głodne, chce mi się spać, pobaw się ze mną, światło jest za ostre, nowe zapachy mi się nie podobają, brzuszek mnie boli itd. itd. Rodzicie zawsze skupiają się na tym aby dziecko nie było głodne i miało suche, a dalej im się wydaje że jak płacze to wymusza uwagę! tak wymusza uwagę! trzeba się nim zająć, nie wolno zostawiać malca samego bo organizm zdenerwowanego niemowlaka wytwarza toksyczny kortyzol, który niszczy komórki mózgowe niemowlaka! Polecam stronę dlaczegoplacze.wordpress.com i zrozumdziecko.pl gdzie wszystko o płaczu i jak maleństwu pomóc.

16-05-2012

Metody przedstawione w tym artykule są oparte na badaniach Tracy Hogg, jeśli podoba wam się taki model wychowania malucha to polecam książkę "język Niemowląt - Moja mama mnie rozumie" (do kupienia w Empiku) książka jest świetnym rozwinięciem artykułu

09-05-2012

Bardzo dziękuję za ten artykuł - jestem w 29 tygodniu i te rady na pewno się już niedługo przydadzą mnie i mężowi.

05-04-2012

Bardzo dobry artykuł, szkoda, że nie przeczytałam go przed porodem.

01-03-2012

fajny artykul i bardzo prawdziwy,ja te przejscia mam za soba,ale mysle,ze wielu matkom i ich rodzinom bardzo sie przyda.

26-02-2012

wspaniały artykuł, chciałabym mieć takie wsparcie przez pierwsze dni po powrocie ze szpitala, a najlepiej żeby tę mądrość posiadły jeszcze wszystkie osoby z mojego otoczenia które na pewno będą "mądrzejsze" bo już rodziły..."wieki temu"...

25-02-2012

swietny , pomocny artykul! szkoda,ze taka strona nie istniala 7 lat temu ,kiedy ja przechodzilam przez horror niezrozumienia i niecheci ze strony szpitala i rodziny.a moja depresje traktowano jak fanaberie.pokaze artykul bliskim,moze teraz zrozumieja.dziekuje!

24-02-2012

żeby tylko takie osoby na co dzień spotykało się w szpitalach... przyznam, że poród okazał się dla mnie traumą, nawet do końca nie potrafię tego sprecyzować, ale coś w mojej psychice pękło. mój synek za kilka dni kończy 3m-ce i z każdym dniem jest coraz lepiej. ALE... dni w szpitalu były koszmarem. pomijam fakt, że od nocy przed porodem, aż do 2 doby po, nie zdrzemnęłam się ani na chwilę. dziecko wciąż mi płakało, a ja, prosząc dyżurujące położne o pomoc, podpowiedź co mogę zrobić i czy nic mu nie jest, słyszałam tylko: "trzeba przystawiać (do piersi)!" i przystawiałam, ale nikt nie powiedział mi, jak! chodziłam na zajęcia do szkoły rodzenia, ale na Boga! jak można porównywać przystawianie lalki do żywego, ruchliwego dziecka?! to długa historia i smutna dla mnie, ale napiszę tylko tyle, że dzień przed wypisem, gdy niemal wpadłam w histerię, bo Franio ciągle płakał, jedna z położnych bardzo stanowczo, ale rzeczowo, pokazała mi co i jak i dała wykład, z którego i dwie inne pacjentki na sali skorzystały. moje dziecko po raz pierwszy najadło się! i tu pytam, dlaczego?! dlaczego tak mało życzliwych położnych, dlaczego jako młoda, nieasertywna pierworódka musiałam otrzeć się o depresję poporodową, bo to już było coś dużo gorszego niż 'baby blues'... przeczytałam kiedyś na jakimś forum, że te nieprzyjemne pacjentki mają lepszą opiekę. i to chyba prawda. ja nie potrafiłam stanowczo powiedzieć: proszę potraktować mnie poważnie, bo dla mojego dziecka nie zgadzam się na nie udzielenie mi pomocy! może wtedy wytłumaczyłyby mi jak zacząć... mam nadzieję, że doczekam się za parę lat opieki poporodowej na poziomie P. Cieślak-Osik. pozdrawiam i dziękuję za wsparcie!

23-02-2012

Znakomity artykuł, bardzo pomocny. Często będę do niego wracała. Takich osób jak pani psycholog z artykułu mogłoby być jednak więcej, ludzkich, ciepłych, rozsądnych, potrafiących fachowo, mądrze i po ludzku wyjaśnić młodym mamom, że nie popełniają błędów, tylko dopiero się uczą.

23-02-2012

Znakomity artykuł, bardzo pomocny. Często będę do niego wracała. Takich osób jak pani psycholog z artykułu mogłoby być jednak więcej, ludzkich, ciepłych, rozsądnych, potrafiących fachowo, mądrze i po ludzku wyjaśnić młodym mamom, że nie popełniają błędów, tylko dopiero się uczą.

23-02-2012

bardzo dobry artykul!!! swietny!!! w szpitalu jak tylko corka plakala kazano mi ja przystawiac do piersi bo pewnie glodna i dlatego placze. w domu robilam to samo. w koncu tak nerwowo ssalo mi piers ze wiecej polykalo powietrza przez co bolal corcie brzuszek. po jakis dwoch tygodniach dopiero poszlam do rozum i nie przystawialam jej co chwile do piersi gdy tylko zaplakala. teraz jest super.mala je wtedy kiegy na prawde jest glodna i nareszcie jest spokojna. oczywiscie placze jak kazde dziecko. ale potrafie juz odroznic dlaczzego placze. tego po prostu trzeba sie nauczyc. to przyjdzie z czasem. najgorsze sa pierwsze tygodnie kiedy poznajemy wlasne dziecko a dziecko poznaje nas.


MAŁE DZIECKO
- NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE


Znajdź miejsca przyjazne rodzicom i dzieciom. Pomóż innym mamom i dodaj miejsca, które ty lubisz.