Co to jest ortoreksja

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Zdrowe odżywianie niesie ze sobą same zalety – szczupłą sylwetkę, mniejszą ilość chorób, odpowiednie odżywienie organizmu itp. Niestety, zdrowe odżywianie może zdominować czyjeś życie na tyle, że może stać się zaburzeniem psychicznym.

Nie popadaj w skrajność - obsesja zdrowego odżywiania może być groźna.
Nie popadaj w skrajność - obsesja zdrowego odżywiania może być groźna.

Ortoreksja to obsesja na punkcie zdrowego żywienia. I nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby osoby dotknięte tym zjawiskiem nie wykluczały ze swojego jadłospisu różnych grup produktów, np. mięsa (bo zawierają hormony i antybiotyki), warzyw (pestycydy), ryb (rtęć) itp.

Zazwyczaj ortoreksja zaczyna się niewinnie i przyświeca jej szlachetny cel - spożywanie tylko i wyłącznie zdrowych produktów. Skończyć się może jednak tragicznie - organizm zostaje pozbawiony witamin i mikroelementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania, co objawia się dolegliwościami fizycznymi, jak i psychicznymi.

O ortoreksji pierwszy raz w latach 90-tych XX wieku napisał amerykański lekarz - Steven Bratman w książce Pt. "W szponach zdrowej żywności". Autor doświadczył tego zjawiska na swojej skórze. W dzieciństwie cierpiał na alergię pokarmową i spożywał bardzo jednolite posiłki. Wielu produktów nigdy nie miał w ustach i dorastał w uwielbieniu tego, co zdrowe. Całe swoje życie podporządkował jedzeniu i jego planowaniu. O tym, że coś jest nie tak, uświadomił sobie dopiero podczas swojej praktyki lekarskiej, kiedy spotkał wiele osób, które równie precyzyjnie, jak on, zwracały uwagę na jedzenie, wykluczywszy ze swojej diety sporo produktów.

Liczy się jakość

Jak pokazują badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii, na ortoreksję cierpią głównie kobiety po 30-tym roku życia, z klasy średniej, raczej lepiej sytuowane. Ursula Philpot, prezes Brytyjskiego Stowarzyszenia Dietetyków zaobserwowała wzrost liczby ortorektyków w ciągu ostatnich lat. I mimo że nadal wśród nich dominują kobiety, to rośnie też liczba mężczyzn, którzy są zafiksowani na punkcie zdrowego jedzenia i eliminują ze swojej diety wszystko to, co ich zdaniem, jest szkodliwe.

Najczęściej motywacje ortorektyka nie są związane z odchudzaniem, jak to ma przypadek w anoreksji i bulimii. Nie chodzi tu o ilość pożywienia, ale o jego jakość. Najczęściej w pierwszej kolejności osoby zafiksowane na punkcie zdrowego odżywiania eliminują ze swojego menu kawę, herbatę, sól, cukier, alkohol, wzmacniacze smaku, soję, warzywa strączkowe, gluteny i drożdże, a w dalszej kolejności dochodzą do tego produkty przetworzone. Ortorektycy rezygnują z jedzenia w restauracjach czy u przyjaciół. Jedzą tylko to, co sami ugotują w domu. Coraz mniej sklepów (nawet ekologicznych) jest w stanie sprostać ich wymaganiom, często robią zakupy na targach warzywnych na drugim końcu miasta.

Co powinno niepokoić?

Jeśli czas na myślenie o tym, co przygotować do zjedzenia zajmuje ci kilka godzin dziennie lub nie wyobrażasz sobie obiadu w restauracji, to jest sygnał, że coś jest nie tak. Brytyjscy naukowcy podają inny przykład niepokojącego zachowania - jeśli myjąc zęby, planujesz trasę do pracy tak, aby ominąć budkę z kupnymi sałatkami, to powinno cię zaniepokoić.

Złoty środek

Aby utrzymać zgrabną sylwetkę i cieszyć się zdrowiem, należy się zdrowo odżywiać. Ma to duże znaczenie szczególnie teraz, kiedy na każdym kroku czają się fast foody, a w sklepach półki uginają się pod przetworzonym "śmieciowym" jedzeniem. Jednak żadna skrajność nie jest dobra - zbytnie uleganie obsesji zdrowego odżywiania może, paradoksalnie, prowadzić do zguby. Dlatego najlepiej skupić się na tym, żeby jeść zdrowo i czerpać przyjemność z jedzenia. A nawet jeśli raz na jakiś czas przytrafi się nam obiad u znajomych, którzy zaserwują pizzę czy zupkę chińską, nie powinno stać się to problemem, nad którym będziemy się głowili dłużej niż ułamek sekundy.

Tematy: dieta, ortoreksja

Komentarze