Mała modelka, mały przystojniak – o nadmiernej pielęgnacji dzieci

Ocena: 4.8/5 Głosów: 2
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Obecnie, większość rodziców dosyć szybko poddaje swoje dzieci ocenie innych. Dzieje się tak głównie ze względu na popularność portali społecznościowych. Zdjęcia maluchów często trafiają tam już od pierwszych dni ich życia i są oceniane pod kątem wyglądu zewnętrznego dziecka. Dlatego, im ładniej jest ono ubrane i uczesane, im lepiej się prezentuje, tym więcej otrzymuje pochwał, a rodzice gratulacji. Co naprawdę się tym kryje?

Fotolia

Mała modelka, mały przystojniak

 

Coraz częściej na ulicach, ale przede w mediach społecznościowych, możemy spotkać wizerunek dzieci doskonałych – ubrane w drogie markowe ubrania, ze zmyślnymi fryzurami, kosztownymi dodatkami, a nierzadko także w pełnym makijażu stają się wierną kopią dążących do ideału dorosłych. Kult piękna, zgrabnej sylwetki, nowoczesnego wizerunku jest w dzisiejszych czasach na tyle silny, że rodzice zaczynają przenosić go na własne dzieci

Dążenie do perfekcji – bycia takim, jak wysportowani, świetnie wyglądający celebryci, którzy dzięki swojemu wyglądowi są szanowani i uwielbiani, staje się dla rodziców ważnym elementem w wychowaniu dzieci. Czasami wygląd i opinia innych są na tyle istotne, że to na nich budowane jest poczucie wartości siebie malucha. Opiekunowie coraz bardziej wrażliwi na oceny innych, skupiają się na pielęgnowaniu w dziecku tego, co zewnętrzne, zapominając o przyzwoleniu na bycie spontanicznym, otwartym, pełnym energii i ciekawym świata, co przecież ma tak niewiele wspólnego z życiem "pod linijkę".

Życie na pokaz, przymus bycia idealnym są często – zamiast marzeń, planów – wartościami, które dorośli, zasypani przez współczesne media obrazkami perfekcyjnych ludzi, przekazują swoim dzieciom. 

 

Pod czujną kontrolą 

 

Nieustanna kontrola i korekta wyglądu, postawy i zachowania dziecka, może wywołać silny stres hamujący właściwy rozwój. Myśli malucha powinny być skierowane w stronę eksplorowania świata, poznawania innych ludzi, rozwijania umiejętności, próbowania wszystkiego, co nowe. Maluch powinien skupiać się np. na tym, co stanie się, gdy nasypie piasek do buta, dlaczego rozgnieciona malina zostawia ślad na ubraniu. Jeśli dziecko ciągle słyszy uwagi typu: „nie pobrudź się”, „wstań z podłogi”, „uważaj na ubranie”, „wyjdź z piaskownicy” (nienaganny wygląd jest najważniejszy), nie rozumie, dlaczego to, co dla niego naturalne, w oczach rodziców jest czymś zakazanym i czemu, podczas kiedy jego rówieśnicy bawią się w najlepsze, ono wiecznie musi na coś uważać.

W głowie dziecka główne miejsce zajmują myśli: „nie mogę się pobrudzić, bo mama będzie zła”, „jeśli fryzura mi się popsuje, rodzice będą na mnie krzyczeć”, ciągle więc stresuje się, że cokolwiek zrobi – nawet przypadkowo – narazi się na niezadowolenie rodziców i karę. Dziecko całą energię zużywa na to, czego nie wolno mu robić, a nie na to, żeby się rozwijać. W jego działaniach nie ma miejsca na jakąkolwiek spontaniczność.

Jeśli przekaz od rodziców mówi jasno, że wygląd wpływa na to, czy ktoś nas lubi czy nie i że należy zwracać na niego szczególną uwagę – dziecko zaczyna kontrolować się na każdym kroku, co w przyszłości może przynieść wiele negatywnych skutków. 

 

Stres, izolacja, powierzchowność 

 

Zbyt duży nacisk na pielęgnację dziecka, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Na co narażony jest maluch funkcjonujący w tak opresyjnym środowisku? 

  • Przewlekły stres – „czy na pewno dobrze postępuję?”, „czy dobrze wyglądam?”, „co pomyślą o mnie inni?” – wątpliwości tego typu rodzą ciągły niepokój, niepotrzebną troskę o to, by dobrze wypaść w każdej sytuacji. Dziecko ma bardzo silną potrzebę zyskania uznania w oczach innych. W taki sposób rodzą się kompleksy, które w dorosłym życiu mogą okazać się silniejsze od potrzeby działania
  • Słabszy rozwój, izolacja od innych – początkowo dziecko może być wykluczane z niektórych wspólnych zabaw, ze względu na zakazy rodziców, później samo, nienauczone życia w grupie, może izolować się od innych. Nie posiadające wiedzy na temat tego, jak współgrać z innymi, a jednocześnie wychowywane w przeświadczeniu, że wygląd i pieniądze czynią go lepszym, nie chce spędzać czasu z rówieśnikami – w swoim przekonaniu gorszymi od siebie. Podobnych zaś traktuje jako konkurencję bądź zagrożenie dla własnej samooceny. 
  • Lęk przed próbowaniem nowych rzeczy – jeśli dziecko czuje, że musi być najlepsze, robi tylko to, co już zna – podejmując nowe wyzwania i aktywności może być zdezorientowane, pojawia się przecież ryzyko niepowodzenia, a takiej sytuacji za wszelką cenę będzie chciało uniknąć.
  • Nadmierne zwracanie uwagi na rzeczy powierzchowne, zewnętrzne – dziecko, które ciągle słyszy, że musi dobrze wyglądać, być lepsze, zaczyna traktować te wartości jako priorytet. W jego hierarchii to wygląd zewnętrzny zajmuje pierwsze miejsce, ocenia więc siebie i innych głównie na podstawie atrakcyjności fizycznej. Jeśli tak się dzieje, może stać się próżne, wywyższać się, traktować wygląd jako środek do osiągnięcia swoich celów, nieustannie rywalizować z innymi o to, żeby być najlepszym. W przyszłości, kiedy w życiu dziecka pojawią się osoby i sytuacje stawiające na osobowość i umiejętności, a nie wygląd, może ono nie umieć się odnaleźć, być bezbronne, czuć, że nie ma nic do zaoferowania.

 

Dziecko laurką rodzica  

 

Małe dziecko nie przywiązuje wagi do swojego wyglądu, ceny ubrań, fryzury. Jego odbiór innych również nie opiera się na tych aspektach. Bardziej liczą się dla niego głos, ciepło, mimika, sposób postępowania. Dopiero z czasem uczy się, co jest w życiu ważne, a co mniej, a jego głównymi nauczycielami są rodzice. Dlaczego w takim razie przekazują dziecku, że cechy zewnętrzne mają znaczenie, że trzeba dobrze wyglądać i odpowiednio się prezentować, bo inaczej mogą spotkać się z krytyką?

Otóż wiele osób przychylne opinie na temat dziecka traktuje jako pozytywne wzmocnienie, źródło dowartościowania – jeśli słyszą, że ich pociecha jest piękna, zadbana, wypielęgnowana, dobrze ubrana, ich samoocena wzrasta, bowiem upatrują w tym ważny osobisty sukces. Praca nad wizerunkiem wymaga o wiele mniej wysiłku i czasu niż kształtowanie pozytywnych cech osobowości. Szybciej zatem można zebrać laury w postaci pochwał.  

Źródłem problemu są zatem często kompleksy rodziców, którzy, być może w uwagi na własne krzywdy doznane w przeszłości, starają się za wszelką cenę (a jednocześnie najmniejszą linią oporu) uczynić z dziecka laurkę, która rekompensuje ich niepowodzenia. 

 

Odrobina swobody

 

Rodzice nadmiernie dbający o wygląd dziecka, kierujący się silną potrzebą wywarcia dobrego wrażenia na innych, powinni zastanowić się, czy ciągłe zabieganie o aprobatę otoczenia rzeczywiście jest dla nich najważniejsze. A może jest raczej przyczyną napięcia, poczucia odpowiedzialności za każdy, najdrobniejszy szczegół? Czymś, czego nie chcą uczyć swojego dziecka?

Jeśli sami, będąc rodzicami czujemy, że nie dajemy dziecku wystarczającej swobody i nadmiernie kontrolujemy jego zachowanie i wygląd, pamiętajmy o kilku ważnych zasadach:

  • dziecko musi uczyć się niezależności – pozwalajmy na samodzielne zjedzenie posiłku, zabawę farbami, piaskiem, wodą, mimo że wymaga to od nas cierpliwości i przełamania pewnych wewnętrznych barier,
  • nie traktujmy malucha jak dorosłego – na wszystko przyjdzie odpowiedni czas,
  • pozwólmy mu cieszyć się dzieciństwem dopóki może – niedługo beztroską zabawę zastąpi nauka i praca,
  • pokazujmy, że wygląd zewnętrzny to nie wszystko,
  • pielęgnujmy charakter dziecka,
  • uczmy, że nikt nie wymaga od nas bycia perfekcyjnym we wszystkim co robimy,
  • budujmy samoocenę, poczucie wartości nie na podstawie ocen innych, ale wiary w siebie.

Uczulmy, że ludzie oceniają innych po tym, co na zewnątrz, jednak jednocześnie uczmy, że nie jest to kluczowym elementem długodystansowych relacji.

Tematy: nadmierna pielęgnacja dziecka, moda dziecięca

Komentarze