Kłótnie przy dziecku – jaki mają wpływ na jego psychikę?

Ocena: 4.86/5 Głosów: 3
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Częste kłócenie się przy dziecku oraz przesadne chronienie go przed sytuacjami konfliktowymi to dwie, wydaje się skrajne sytuacje, jednak obie mogą wywołać zmiany w psychice dziecka. Nasze zachowania względem dzieci powinny być uśrednione, pokazujące, jak postępować w przypadku wystąpienia kłótni. Rodzice w oczach dziecka nie zawsze muszą być jednomyślni w swoich wyborach – najważniejsze, żeby wzajemnie się szanowali i potrafili wspólnie dojść do porozumienia.

Fotolia

Kłótnia kłótni nierówna 

 

Konflikt to nieodłączny element większości relacji, szczególnie takich, w których ludzie są ze sobą naprawdę blisko. Wyrażanie odmiennego zdania i obrona swoich argumentów wobec osób nam najbliższych, np. członków rodziny, to normalne, zdrowe zachowanie ludzi, którzy są ze sobą szczerzy i wzajemnie się szanują.

Czasami jednak, kłótnia staje się dominującą lub jedyną formą komunikacji z innymi. Czy sprzeczanie się rodziców w obecności dziecka zawsze wpływa na nie negatywnie? Kiedy przekroczone zostają pewne granice? Czy rodzice za każdym razem powinni być jednomyślni w swoich decyzjach?

 

Przemilczenie problemu

 

Jako dorośli często chcemy uchronić dzieci przed złymi doświadczeniami, niezdrową atmosferą – wolimy, żeby dziecko różnych rzeczy nie widziało, nie słyszało, nie było ich świadkiem. Mimo że jesteśmy pokłóceni, uśmiechamy się do siebie, udajemy, że nic się nie dzieje, nie rozmawiamy ze sobą, a za zamkniętymi drzwiami – kłócimy się. Myślimy, że w ten sposób chronimy nasze dziecko – nie pokazujemy mu przecież, że coś jest nie tak.

Dzieci często jednak widzą i wiedzą więcej, niż nam się wydaje. Maluch obserwuje, że nie odzywamy się do siebie, a następnie słyszy uniesione głosy z pokoju obok. Nieświadomie dajemy mu sygnał, że dzieje się coś złego, coś, o czym nie może się dowiedzieć. A skoro nie chcemy, żeby był obecny przy naszych rozmowach, na pewno dotyczą one jego. Takie tłumaczenie jest zazwyczaj pierwszym, które nasuwa się dziecku w podobnych sytuacjach. Często jest przekonane, że rodzice kłócą się o niego i przez niego, może mieć poczucie winy i być przygnębione.

Postrzeganie przez dziecko konfliktu jako temat tabu jest przenoszone również na inne jego relacje. Jeśli w przyszłości będzie miało do czynienia z niejasną sytuacją, różnicą zdań, kłótnią – nie będzie wiedziało, jak sobie poradzić, może czuć się zagrożone i zagubione, będzie unikać takich okoliczności. Oznacza to, że, prawdopodobnie, w relacjach, które stworzy nie znajdzie miejsca na szczere dyskusje, rozmowy, jasne stwierdzenie: „to mi się nie podoba”, „nie chcę tego”. Wyjściem stanie się ucieczka i milczenie. Strach przed wywołaniem kłótni zaowocuje brakiem umiejętności stworzenia stałej, silnej więzi.

  

Po czyjej stanąć stronie?

 

Czasami zachowujemy się zupełnie inaczej. Kłócimy się, krzyczymy przy dziecku, używamy go jako karty przetargowej, włączamy do naszych sporów. Takie postępowanie również może wzbudzać w nim poczucie winy. Pytane, po czyjej jest stronie, chce być lojalne wobec obojga rodziców, powiedzieć coś, co załagodzi konflikt, ale jednocześnie nie urazi żadnego z nich.

W takiej sytuacji może czuć się zdezorientowane, a jego poczucie bezpieczeństwa staje się zagrożone. Dziecko ma wrażenie, że jego słowa mogą zaostrzyć spór, niezależnie od tego, co powie. Bierze na siebie odpowiedzialność za sprzeczki rodziców i może mieć do siebie żal, że nie potrafi ich zakończyć.

Częste obserwowanie kłócących się rodziców powoduje, że dziecko nie czuje się bezpiecznie, boi się odezwać, żeby nie pogorszyć sytuacji. W przyszłości może być lękliwe, odczytywać zwykłe zwrócenie uwagi lub brak zgody z jego zdaniem jako atak, oznakę braku sympatii, a w efekcie, konieczność zakończenia relacji.

  

Sztuka kłótni, czyli jak przeżywać konflikt przy dziecku 

Obie sytuacje mogą wywoływać w dziecku poczucie winy i zagrożenia. Starajmy się zwracać większą uwagę na to, co robimy i mówimy. Podczas sytuacji konfliktowych, my, rodzice: nie udawajmy, że nic się nie dzieje, mówmy jasno, co nam się nie podoba, nie używajmy brzydkich słów i nie wciągajmy dziecka w nasze gry, nie pytajmy – „kto ma rację?”, „po czyjej jesteś stronie?” 

  • Ważne jest, by nie podnosić na siebie głosu – rozmawiajmy spokojnie, okazujmy sobie szacunek, nie obrażajmy się – jeśli dziecko widzi, że jeden rodzic nie szanuje drugiego, bo ten ma inne zdanie, wyobraża sobie, że samo, mając odmienne poglądy, nie będzie respektowane przez inne osoby. Może mieć poczucie, że jest akceptowane tylko pod pewnymi warunkami.
  • Sprawy dorosłych wyjaśniajmy między sobą – w przypadku, kiedy konflikt dotyczy problemów, które nie powinny być poruszane przy dziecku – intymnych, trudnych, delikatnych tematów, wyjaśniajmy je między sobą. Jeśli nie, nie wstydźmy się mówić o nich przy dziecku.
  • Jeśli jako rodzice mamy inne zdania na pewien temat, a dotyczy on dziecka, np. czy może iść do kina na film dla starszych dzieci, powiedzmy, że musimy to przemyśleć, przedyskutujmy temat między sobą i przedstawmy dziecku już uzgodnioną odpowiedź. Jeśli podejmujemy takie decyzje, podkreślajmy: „wspólnie postanowiliśmy, że”. Niech dziecko widzi, że mimo, iż początkowo nasze zdania się różnią, potrafimy dojść do wspólnego rozwiązania bez kłótni i naruszania czyjegoś autorytetu.

 

O czym jeszcze pamiętać? 

 

Pozwalajmy innym wyrażać swoje zdanie, nie krytykujmy go, jednocześnie mówmy, jeśli coś nam się nie podoba – pokazujmy dziecku, że można różnić się w kwestii poglądów i nie ma w tym nic złego.

Nie milczmy, wyjaśniajmy od razu pewne rzeczy – chowanie w sobie urazy może spowodować, że po pewnym czasie „wybuchnie” ona ze zdwojoną siłą. Udawanie, że nic się nie dzieje jest bardzo męczące dla naszej psychiki i zabiera mnóstwo energii – nauczmy dziecko, że o problemach lepiej mówić od razu, bo przynosi to ulgę i daje szansę na ich szybsze rozwiązanie.

Rozmawiajmy o tym, co się dzieje – jeśli dziecko jest przestraszone, nie wie, dlaczego rodzice się spierają, tłumaczmy, że pokłóciliśmy się, ale nie znaczy to, że zmieniają się relacje w rodzinie.

Jeśli koniecznie musimy na siebie pokrzyczeć – czasami mamy taką potrzebę i jest to zrozumiałe – postarajmy się, żeby dziecko w tym nie uczestniczyło,

  

Zawsze jednomyślni?

 

Rodzice w oczach dziecka nie zawsze muszą mieć takie samo zdanie. Dzięki temu pokazują mu, że nawet, jeśli odmiennie postrzega się pewne sprawy, można dojść do porozumienia bez narażania istniejącej relacji. Ważne jest, żeby nie wyśmiewać i nie krytykować drugiego rodzica przy dziecku, nie podważać jego autorytetu.

Można powiedzieć: „a ja uważam inaczej” albo „mam inne zdanie na ten temat” bez oceniania drugiej strony. Tym sposobem, pokazujemy, że każde zdanie, opinię należy szanować, że jako rodzice decyzje podejmujmy wspólnie, stoimy po tej samej stronie, szanujemy się. Dyskutujmy o tym, co widzimy inaczej, stwarzajmy dziecku bezpieczną przestrzeń, w której jest miejsce na spontaniczność, wyrażanie swojego zdania, mówienie o tym, co ważne i bycie autentycznym.

  

Rozważna kłótnia lekcją dla dziecka

 

Umiejętne rozwiązywanie konfliktów rodzących się miedzy rodzicami, może stać się dla naszej pociechy ważną lekcją. Dziecko uczy się wówczas, że:

  • pomimo różnic, można dojść do porozumienia,
  • o wszystkim da się rozmawiać,
  • jeśli mam takie samo zdanie jak jedno z rodziców, drugie nie ma mu tego za złe,
  • pokazywanie własnego punktu widzenia nie jest niczym złym,
  • konflikty można rozwiązywać bez narażenia relacji, czasem staje się ona wręcz mocniejsza,
  • kłótnie często są skutkiem silnych emocji i tego, że na kimś nam zależy,
  • sporów nie da się uniknąć,
  • szczerość w relacji jest czymś bardzo ważnym,
  • nawet jeśli ostatecznie nie dojdzie do porozumienia, nie oznacza to końca relacji.

Częste kłótnie są przykrym doświadczeniem dla dzieci jak również i dla nas, rodziców. W przypadku, kiedy występuje między nami dużo konfliktów, dobrze jest, żebyśmy przyjrzeli się bliżej ich przyczynom i spróbowali popracować nad poprawą więzi w rodzinie. 

Tematy: kłótnie przy dziecku, konflikty rodziców

Komentarze