Dlaczego dziecko nie zawsze powinno być "miłe" i "grzeczne"?

Ocena: 5/5 Głosów: 5
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

"Bądź grzeczny" mówimy często do swojego dziecka, traktując te słowa jako remedium na każdy przejaw nieposłuszeństwa czy zachowania malucha, które w danej chwili nam nie odpowiada. Wpojona w ten sposób konieczność bycia miłym, bez względu na to, czy dana osoba na to zasługuje, czy nie, może mieć katastrofalne skutki.

Fotolia

"Bądź grzeczny!", czyli jaki? 

 

Chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej. Pragniemy, aby były lubiane przez rówieśników, osiągały sukcesy, były szczęśliwe, nie miały problemów w szkole. Żaden rodzic nie lubi nieprzyjemnych rozmów z nauczycielami odnośnie złego zachowania swojej pociechy. Wszyscy pragniemy być dumni. Robimy wszystko, co potrafimy, żeby dobrze je wychowywać. „Bądź miły”, „Bądź grzeczny”, „Zachowuj się jak należy”, „Przeproś” – powtarzamy automatycznie jak mantrę. Komunikaty te wypowiadane są często automatycznie jako swego rodzaju remedium na wszystkie problemy wychowawcze. Jednak postaram się rzucić inne światło na sprawy związane z tym, co często mylone jest z byciem grzecznym i miłym chłopcem czy dziewczynką.

W pierwszej kolejności zastanówmy się nad tym, co tak naprawdę przekazujemy naszym dzieciom w suchej lekcji grzeczności. Apel „Bądź grzeczny” dla każdego rodzica znaczy coś innego. „Nie sprawiaj kłopotów, nie krzycz, nie przynieś mi wstydu, unikaj konfliktów, nie zadawaj kłopotliwych pytań, porzuć swoje zdanie, nie płacz, ukryj swoje emocje, zrób wszystko co możesz, żeby inni byli z ciebie zadowoleni”. Często okazuje się, że ta cała enigmatyczna grzeczność w codziennych sytuacjach schodzi gdzieś na dalszy plan, a bardziej zależy nam na tym, żeby nie mieć kłopotów, żeby inni rodzice się nie skarżyli, żeby nauczyciele nie narzekali, albo żeby goście nie poczuli się urażeni. Czego w ciągu życia nauczy się dziecko, które w każdej sytuacji po prostu ma nie zawieźć i być grzeczne? „Ode mnie zależy, czy inni będą zadowoleni, moje odczucia znaczą mniej niż odczucia innych, moje zdanie jest miej warte niż zdanie innych, mniej znaczę dla rodziców niż ich dobre samopoczucie”.

 

Niebezpieczna uległość 

 

Trzeba wiedzieć, że takie myślenie może być katastrofalne w skutkach, zarówno w perspektywie dzieciństwa, jak i dorosłości. Dziecko nauczone posłuszeństwa i uległości, co prawda nie będzie sprzeciwiało się nauczycielom, wujkom, niani ani starszym paniom w tramwaju, ale pamiętaj nie będzie się im sprzeciwiało we wszystkich kwestiach, nie tylko tych dobrych, ale i tych złych. Jeżeli nauczyciel będzie sobie pozwalał na obrażanie, wyśmiewanie czy molestowanie, to twoje grzeczne dziecko taki stan zaakceptuje. Również w gronie rówieśników bycie posłusznym i miłym nie zawsze da dobre rezultaty. Miłe dziecko, które trafi na złe towarzystwo, nie odmówi papierosa czy wagarowania. Miłe dziecko zawsze będzie robić to, czego od niego się oczekuje, bo tego zostało nauczone – za wszelką cenę zadowolić tych, na opinii których ci zależy. Nie łudźmy się, nie zawsze będzie to mama.

Szczególnie należy zwrócić uwagę na wychowanie dziewczynek. Grzeczne dziewczynki, wyrosną kiedyś na kobiety miłe, uprzejme, ułożone, nieasertywne i bez własnego zdania. Zależne od innych osób i ich opinii, będą poświęcać siebie, aby wszystkim wokół było lepiej. Kto nie otrzymał takiego wychowania, nie będzie mógł zrozumieć, jak słowa „Bądź grzeczną dziewczynką” potrafią wybrzmiewać w uszach dorosłej kobiety. Mniej więcej tak: „Nie idź na urlop, aby zapobiec złej atmosferze w pracy. Nie mów, że wujek był napastliwy w ubikacji, bo zniszczysz rodzinne przyjęcie. Nie możesz mieć psa, bo mąż będzie się gniewał”. Pewnego dnia, zasypiając, zaczniesz zastanawiać się nad tym, jak mogło dojść do tego, że tkwisz w szeregu dysfunkcyjnych związków, gdzie zawsze to ty służysz pomocą, a o ciebie nikt nie dba. Dlaczego nie potrafisz wyznaczyć granic i po prostu czasem odmówić bez poczucia winy?

 

Znaleźć złoty środek 

 

Nie chciałabym być źle zrozumiana. Nie próbuję udowodnić, że za wszystkie patologiczne sytuacje w naszym, życiu odpowiada wyuczone bycie miłym w dzieciństwie. Nie chcę sprawić wrażenia, że oto wszystkie grzeczne dzieci są tak naprawdę nieszczęśliwe, zniewolone przez swoich rodziców i tylko czekają na marnej jakości związki, które nieuchronnie muszą im się przytrafić. Nie jest też tak, że wszystkie psotne łobuziaki mają wspaniałe dzieciństwo i mnóstwo okazji do wyrażania siebie, a w dorosłości założą szczęśliwe rodziny.

Jest wiele zmiennych, które złożą się na udane życie danego dziecka teraz i w przyszłości, a podejście, o którym mówię, jest jedną z nich. Jest również wiele przyczyn, dla których maluch będzie sprawiał problemy bądź nie. Nie sposób o wszystkim wspomnieć. Mówię o pewnym, specyficznym przejawie grzeczności, jakiego oczekujemy od naszych dzieci – grzeczności bezwzględnej, swego rodzaju bezproblemowości dla świętego spokoju, która nie zostawia miejsca na bycie sobą. I dalej jeszcze chcę pokazać pewne głębsze problemy, które na taką postawę się składają tj. poziom komunikowania się z dzieckiem i oczekiwania, jakie kładziemy na dziecięce barki.

  

Oczekiwania na wodzy 

 

Jak pokazały Nowojorskie Badania Podłużne (New York Longitudinal Studies; 1956-1990), możemy wyróżnić u dzieci trzy rodzaje temperamentu: łatwy, wolno rozgrzewający się i trudny.

  • Łatwy temperament występuje najczęściej, charakteryzuje się przewagą nastroju pozytywnego nad negatywnym i w codziennym myśleniu wiązalibyśmy go po prostu z byciem grzecznym i miłym dzieckiem.
  • Jak można przypuszczać dziecko z trudnym temperamentem (czyli w gruncie rzeczy czymś czego nie potrafi jeszcze opanować, co należy do jego biologicznej strony, bo temperament jest wrodzony) może łatwo zostać zaklasyfikowane przez otoczenie jako dziecko niegrzeczne, tak po prostu, bez refleksji, bo tak się zachowuje.

Okazuje się jednak, że tzw. dobroć dopasowania, czyli odpowiednio dobrane do temperamentu dziecka oczekiwania, pozwalają na złagodzenie wpływu trudnego temperamentu na zachowanie dziecka. Nie można oczekiwać od malca z trudnym charakterem, że będzie zawsze i wszędzie tak samo grzeczne, jak większość dzieci, bo ono  po prostu wszystko inaczej przeżywa – intensywniej.

Co więcej właśnie zrezygnowanie z ciągłej krytyki, wyrwanie się z błędnego koła wygórowanych wymagań stawianych dziecku, paradoksalnie pomoże osiągnąć cel, który wszystkich usatysfakcjonuje – wewnętrzną równowagę u dziecka i zdrowy rozwój. Wystarczy, że przeniesiesz akcenty z negatywów na pozytywy (np. z „mógłby siedzieć spokojniej” na „ekscytuje go ta wycieczka”), a pokażesz dziecku, że nie musi być idealne, żeby zasłużyć na miłość, nikt przecież idealny nie jest. Kochanie twojego dziecka takim, jakim jest, będzie twoją największą rodzicielską wygraną. Twoje dziecko jest przecież takie, jakie ma być – ciągle się rozwija.

Nie mów do dziecka komendami, bo to po prostu za mało. Taki poziom komunikowania się jest dobry dla wojska, a nie dla rodziny. Poświęć każdej problematycznej sytuacji czas. Spróbuj wskazać zalety i wady zachowania, o którym chcesz rozmawiać. Ucz dziecko, że każde jego zachowanie wiąże się z konsekwencjami. Pokaż inną perspektywę niż tylko jego własną. I spróbuj wskazać alternatywne zachowanie, które będzie akceptowalne, a które będzie spełniało podobną funkcję (np. środka zaradczego na nudę). „Jeżeli będziesz kopał w krzesło tej pani, to owszem zrobisz to, co zechcesz, ale tej pani będzie bardzo nieprzyjemnie, ty byś nie chciał, żeby ta pani kopała w twoje krzesło. Zamiast tego wyjrzyjmy przez okno może będzie jechał motocykl”. Dzieci nie chcą być złośliwe, właściwie to one całym swoim istnieniem chcą nam, jako dorosłym, zaimponować. Pewne ich zachowania wynikają z tego, że nie potrafią wczuć się w sytuację drugiej osoby, na to trzeba czasu i nauki.

  

Miłość bezwarunkowa 

 

Jeżeli ci się wydaje, że przesadzam z tymi rozmowami, bo przecież z tobą nikt nie rozmawiał, miałeś być grzeczny i już, to spróbuj zrozumieć, że niekoniecznie musi się to sprawdzić w przypadku twojego dziecka. Ono potrzebuje więcej uwagi i mądrości od ciebie niż ty otrzymałeś od swoich rodziców, a to na mocy zjawiska, które w psychologii rozwojowej nazywa się akceleracją. Dotyczy ono przyspieszenia rozwojowego z pokolenia na pokolenie. Nasze dzieci są po prostu mądrzejsze i lepiej rozwinięte niż my w ich wieku, dlatego musimy mieć do nich też inne podejście, jakoś trzeba za nimi nadążyć.

Kochajmy swoje dzieci, takimi jakie są, bo to najważniejsze, co możemy im dać. Uczmy je zasad obowiązujących w społeczeństwie, ale nie wkładajmy im na barki ciężarów nie do udźwignięcia. Postarajmy się, aby poznały kilka prawd, które będą dla nich tarczą w dorosłym życiu. Mówmy:

  • jeżeli musisz wybierać pomiędzy byciem dobrym a grzecznym, wybierz pierwszą opcję,
  • poznaj swoje granice i nie pozwól aby inni je przekraczali,
  • szanuj granice innych i nigdy ich nie naruszaj,
  • zasady w społeczeństwie nie są po to, żeby je łamać, ale po to, żeby wszystkim żyło się lepiej,
  • nie wszyscy cię polubią, ale nie muszą, nie potrzebujesz tego, aby zaprzyjaźnić się ze wszystkimi,
  • w relacjach stawiaj na jakość, a nie na ilość,
  • każdy ma swoje mocne i słabe strony, dobre i gorsze chwile,
  • żaden człowiek nie nada twemu życiu sensu, sens nosisz w sobie,
  • jeżeli ktoś cię kocha, pozwoli ci na bycie sobą.
Tematy: wychowanie dziecka

Komentarze