Jak rozsądnie gospodarować rodzicielską uwagą?

Ocena: 4.76/5 Głosów: 2
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Dzieci na każdym kroku pragną dosłownie karmić się nawet najmniejszym przejawem uwagi skierowanej w ich kierunku. Jest to dla nich niezwykle istotne, gdyż pozwala im na zdrowy rozwój psychiczny. Szkrab, który czuje się ważny i potrzebny wyrabia o sobie i swoich możliwościach pozytywne zdanie, czyli pozytywną samoocenę, co później niesamowicie procentuje w dorosłym życiu. Świadomy rodzic wie, że jego zainteresowanie dzieckiem ma ogromną moc sprawczą, bo od tego, na co zwróci uwagę, będzie zależało wiele teraz, jak i w perspektywie czasu.

Fotolia

Czym skorupka za młodu nasiąknie... 

 

Jak pokazały badania przeprowadzone przez Mary Ainsworth[1], model przywiązania, jaki zostanie wytworzony w niemowlęctwie, będzie w dużej mierze rzutował na przyszłe życie dziecka, a w szczególności na jego relacje z innymi. To, czy dorosły człowiek będzie potrafił zacieśniać więzi miłości bądź przyjaźni, zależy w dużym stopniu od tego, czy rodzice w odpowiedni sposób reagowali na jego potrzeby. Niemowlę, które było przytulane, noszone, pieszczone, karmione nie tylko mlekiem ale także miłością i uwagą, wytworzy w sobie bezpieczny model przywiązania, co z kolei da mu podstawę do tworzenia i pielęgnowania szczęśliwych relacji z innymi. Co więcej brak takiego kojącego kontaktu na pierwszym etapie życia może realnie zaburzyć jego dalszy rozwój.

To, że w trakcie pierwszego roku życia maksymalna uwaga opiekuna i reagowanie na wszystkie potrzeby dziecka tworzą dla niego idealne warunki rozwoju nie znaczy, że przedszkolak czy nastolatek również tego potrzebują. Każdy okres rozwoju dziecka cechuje się innym optimum rozwojowym. Dozowanie uwagi należy wprowadzać stopniowo, a dobrym wyznacznikiem momentu, kiedy zacząć, jest opanowanie przez malca umiejętności chodzenia. Może się wydawać, że skoro w tym okresie dosłownie chodzi się za małym odkrywcą krok w krok, to nie da się mówić o jakimkolwiek dozowaniu uwagi. Oczywiście należy z tym się zgodzić i warto dodać, że zmniejszenie zainteresowania dzieckiem jako takim nigdy nie powinno mieć miejsca. Wtedy możemy po prostu pozwolić sobie na wprowadzenie rozróżnienia pomiędzy pożądanym a niepożądanym zachowaniem, ponieważ mamy pewność, że taki brzdąc jest już gotowy na małe zmiany. Choć jeszcze pewnych rzeczy nie potrafi nazwać, to jest już w stanie zrozumieć, że mama nie zareaguje na jego wymuszający płacz, ale zawsze będzie przy nim, kiedy naprawdę będzie cierpiał.

  

Cel uświęca środki? 

 

Dzięki umiejętności selektywnego nagradzania uwagą, rodzic może dowolnie formować zachowanie dziecka szybko i efektywnie. Jest to ogromna możliwość, ale jeszcze większa odpowiedzialność. Jeżeli nie raz zastanawiałeś się, dlaczego twoje dziecko nie zachowuje się w sposób, którego od niego oczekujesz, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że sam takie zachowanie wzmacniałeś. Wykazywanie zbytniego zainteresowania niecnymi postępkami naszych szkrabów owocuje pogorszeniem sytuacji. Jeżeli dziecko wpada w histerię, a ty tłumaczysz, prosisz i negocjujesz, to następnym razem będziesz to robić dłużej i pójdziesz na większe ustępstwa, byle tylko skończyć tę awanturę. Tak to niestety wygląda i nie ważne czy zrobisz to nieświadomie, z powodu braku czasu i zmęczenia, czy dlatego, że ludzie patrzą. Efekt będzie taki, że w końcu zaczniesz się głowić nad tym, co zrobić, żeby twoje dziecko przestało być dręczącym cię tyranem. Jakkolwiek by było źle, pamiętaj, jeszcze nic straconego.

Zanim zaczniesz cokolwiek zmieniać, uświadom sobie, że twoje dziecko nie jest złe, ani złośliwe i kocha cię bezwarunkowo. Każdy człowiek ma w sobie taką cechę, że zazwyczaj robi to, co w najprostszy sposób poprowadzi go do celu. Każde zachowanie, które kiedyś było skuteczne, w przyszłości będzie powtarzane. Tak po prostu, bez większej filozofii. Jeżeli naciśniesz klamkę i drzwi się otworzą, to będziesz tę klamkę naciskał. Jeżeli do celu prowadził głośny płacz, to dziecko będzie taką metodę stosować. Do nas jako rodziców należy skorygowanie tego postępowania, które jest nieakceptowalne.

Aby zmienić niechciane zachowania w aprobowaną aktywność malców, należy pokazać im, że istnieją alternatywne możliwości, prowadzące do osiągnięcia celu. Kluczową sprawą jest takie utrudnienie realizacji niepożądanego zachowania i takie uatrakcyjnienie proponowanego, żeby dziecku najzwyczajniej w świecie nie opłacało się niewłaściwie sprawować. Nowe postępowanie zawsze powinno jawić się jako łatwe, przyjemne i przykuwające rodzicielską uwagę.

 

Rozsądne ignorowanie 

 

Tylko że, jak wiemy, w życiu nie zawsze jest tak czarno-biało. Nie zawsze można stosować zasadę, że dobre zachowanie nagradzamy, a złe ignorujemy. Tego, jak dysponować uwagą, żeby wzmacniać aktywności pożądane, a wygaszać niechciane należy się po prostu nauczyć. A jest to sztuka, którą każdy rodzic może z powodzeniem opanować. Każda sytuacja jest inna i każdą należy rozpatrywać odrębnie. Warto rozstrzygać bez nerwów, biorąc pod uwagę wiele aspektów. Zastanówmy się, co nasza pociecha chce uzyskać takim, a nie innym sprawowaniem się. Odpowiedzmy sobie na pytanie, czy skupienie się na dziecku w tej konkretnej sytuacji pomoże czy przeszkodzi, mając w świadomości również przyszłe efekty. Poznajmy zachowania, których bez względu na okoliczności po prostu nie wolno zlekceważyć i takie, które warto by było.

Zazwyczaj dobre rezultaty przynosi ignorowanie każdego zachowania, które ma na celu wymuszenie uwagi. Mam na myśli różnego rodzaju awantury i histerie, żebranie, a także wszelkie brzydkie słowa czy żenujące dźwięki. Puszczać mimo uszu trzeba także wszystkie prowokacje ze strony dziecka, bo najgorsze, co można zrobić, to pozwolić sobie na przepychanki słowne z naszymi latoroślami. Naprawdę nikomu to nie pomoże ani nie poprawi humoru. Również nie dajmy się wciągnąć w narzekanie, jęczenie, marudzenie i dziwne negocjacje (np. „Czy naprawdę muszę iść do szkoły?”). Dodatkowo wszelkiego rodzaju wiercenie się, stukanie palcem czy łyżką warto przestać premiować uwagą.

Zachowania, których pod żadnym pozorem nie wolno nam zignorować dotyczą przede wszystkim bezpieczeństwa. Nigdy nie wolno lekceważyć sytuacji, kiedy komuś może stać się krzywda. Zawsze należy reagować, gdy widzimy, że dziecko ma prawdziwy problem i cierpi. Nasza uwaga wtedy będzie sygnałem dla dziecka, że zawsze może na nas liczyć. Należy demaskować podstępy czy kłamstwa, bo dziecku w tych przypadkach zależy na pozostaniu poza naszym zainteresowaniem do czego rodzice nie powinni dopuścić. A także coś, co absolutnie jest najważniejsze i fundamentalne: nigdy nie ignoruj dobrego zachowania. Nigdy!

 

"Moc obdarzania uwagą" 

 

Samo ignorowanie to za mało. Żeby jakieś postępowanie efektywnie zmodyfikować należy przede wszystkim stosować pozytywne wzmacnianie.

  • Doceniaj każdy (początkowo nawet najmniejszy) przejaw właściwego zachowywania się. Jeżeli będziesz okazywać zainteresowanie w sytuacjach, gdy dziecko robi coś spokojnego (rysuje, lepi z plasteliny, buduje z klocków), to sprawisz, że w przyszłości taki rodzaj aktywności będzie się intensyfikować. Twoja pociecha częściej i chętniej zajmie się tym, co przykuwa twoją uwagę i owocuje pochwałami.
  • Postaw na jakość waszych relacji. Wyznacz w planie dnia pół godziny tylko dla dziecka i wtedy bądź do całkowitej dyspozycji. Dziecko szybciej zrozumie, że teraz co prawda pracujesz i tego nie zmienimy, ale jak zawsze o 18.00 będziesz mieć czas i zszyjesz misiowi łapkę.
  • Poświęcaj czas na chwalenie malca, gdy sam wpadnie na dobry pomysł, a nie będziesz musiał zmarnować ani chwilki na bezowocne pouczanie.

A co później? Cóż, jedyne co pozostanie to patrzenie, jak magiczna moc obdarzania uwagą czyni cuda w twojej rodzinie.

 

[1] Namysłowska I., Żechowski C., Teoria przywiązania a rozwój zaburzeń psychicznych, [w:]: Józefik B., Iniewicz G. Koncepcja przywiązania. Od teorii do praktyki klinicznej, Kraków 2008.

Tematy: wychowanie dziecka, metody wychowawcze

Komentarze