Kocham, nie krzyczę

Ocena: 4.6/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

W związku ze słynną kampanią przeciwko przemocy wobec dzieci oraz głośną medialną dyskusją na temat klapsów, hasło „Kocham, nie biję” wydaje się już oswojone i większość z nas zgadza się z jego przesłaniem. A co z hasłami "Kocham - nie krzyczę" czy "Kocham - reaguję"?

To, co mówimy dzieciom, działa na nie z wielką siłą
To, co mówimy dzieciom, działa na nie z wielką siłą

Co one w ogóle znaczą? Czy podniesienie głosu na własne dziecko jest aż takim problemem, że muszą się nim zajmować media i organizacje społeczne?

Dlaczego nakrzyczenie od czasu do czasu na nasze pociechy miałoby być tak szkodliwe? Zastanówmy się, co takiego wykrzykujemy naszym dzieciom i kiedy to się dzieje.

Czytaj też: Najczęstsze błędy wychowawcze rodziców

 

Skąd się bierze krzyk?

Okazuje się, że krzyczymy zwykle wtedy, gdy jesteśmy już tak zdenerwowani, iż tracimy kontrolę nad naszym zachowaniem. W ten sposób dajemy upust naszej złości, odreagowujemy pokłady frustracji - wszystko kosztem dzieci. W ataku furii, krytykujemy często nie złe zachowanie dziecka, lecz odrzucamy samo dziecko. Jeśli krzyczymy np.:

  • "Znowu cos popsułeś, zawsze wszystko niszczysz",
  • "No popatrz, rozlałaś, jesteś taka niezdarna",
  • "Jesteś nie do zniesienia, mam cię dosyć!",
  • "Nie wytrzymam dłużej z tobą, dostanę przez ciebie zawału" ,
  • "Jesteś kłamczuchem",
  • "Jesteś głupszy, niż ustawa przewiduje",

to komunikat, który otrzymuje dziecko, brzmi jednoznacznie: "Nie lubię cię!". Pokazujemy w ten sposób, że odrzucamy dziecko i pogardzamy nim jako osobą. Oczywiście robimy to nieświadomie, bo straciliśmy kontrolę nad sobą, bo zezłościliśmy się i nie potrafimy sobie z tą złością poradzić. Kochamy przecież nasze dzieci i nie chcemy ich krzywdzić. W sumie dobrze wiemy, że wyrzuty, groźby i zniewagi to przemoc psychiczna i że w ten sposób wpływamy negatywnie na naszą latorośl. Nie sądzimy przecież naprawdę, że nasza córka jest głupia, a nasz syn jest niezdarnym fajtłapą i potem zwykle żałujemy pochopnie wypowiedzianych słów - jest nam przykro, mamy poczucie winy.

Czytaj też: 8 rzeczy, które mamy robią dla dobra dziecka, w rzeczywistości mu szkodząc

 

Dlaczego krzyk jest tak szkodliwy?

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że to, co mówimy dzieciom, działa na nie z wielką siłą. Słowa mają ogromną moc, bo jesteśmy dla naszych dzieci najważniejszymi ludźmi na świecie i mamy na nie wielki wpływ. Jeśli to, co od nas słyszą, to najczęściej obelgi czy pogardliwe uwagi, groźby, kary i wyrzuty, to one niszczą poczucie wartości naszego dziecka szybko i skutecznie.

Podam Państwu przykład z własnej praktyki psychoterapeuty. Jeśli pani, która przyszła do mnie na psychoterapię, zapytana o wspomnienie często wypowiadanych do niej słów mamy w dzieciństwie zapamiętała określenie "brudas i fleja" albo inna pani, zapamiętała siebie w oczach mamy jako "złośliwego uparciucha", to jest to naprawdę smutne. Na pewno nie muszę Państwu wyjaśniać, że istnieje wpływ zapamiętanych słów z dzieciństwa na obecne przekonania tych dorosłych ludzi, na ich zaburzone poczucie własnej wartości oraz na problemy w codziennym życiu, które z tego wynikają.

Czytaj też: Zakazane zdania: czego nie wolno mówić dziecku

 

Kochaj, nie krzycz

Mówmy naszym dzieciom jak najwięcej dobrych rzeczy. Chwalmy je i nagradzajmy za wszystko, co tylko jest możliwe, a jest tego na pewno dużo. Wystarczy tylko uważnie na nie patrzeć i słuchać, co do nas mówią, póki jeszcze chcą z nami rozmawiać. Dajmy im szansę bycia w przyszłości szczęśliwymi ludźmi.

No i jeszcze ważna kwestia, dobrze jest wiedzieć jak radzić sobie z własną złością. To uczucie odrzucone i potępione ogólnospołecznie. Zupełnie niesłusznie, bo ono jest i zawsze będzie, podobnie jak radość, strach czy wstyd. Nie da się złości zamieść pod dywan czy wymazać gumką "myszką" bo wróci do nas rykoszetem, ze zdwojoną siłą. Niestety często w nieadekwatnej sytuacji i wobec "niewinnej" osoby. A stąd już tylko krok dzieli nas od  przemocy.

Ale to już odrębny temat...

Czytaj też: Jak wychować szczęśliwe dziecko

Komentarze