Gdy dziecko ma raka

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Przed wami trudne wyzwanie – trzeba pokonać ciężką chorobę. Gdy u dziecka zdiagnozowany jest nowotwór, cała rodzina powinna włączyć się w leczenie.

Choroba nowotworowa to ciężkie doświadczenie dla całej rodziny
Choroba nowotworowa to ciężkie doświadczenie dla całej rodziny

Przerażenie, ból, wściekłość. "Dlaczego to spotkało moje dziecko?" - myślisz, gdy słyszysz diagnozę. Nie łatwo pogodzić się z faktem, że twój skarb zachorował na nowotwór. I nie ma sensu się na to godzić. Lepiej skupić całą energię na tym, by wrócił do zdrowia tak szybko, jak to możliwe.

 

Rodzice - tajna broń malucha

Choć kłębi się teraz w tobie tysiąc uczuć, musisz stawić czoła rzeczywistości. Twoje dziecko i ciebie czeka długa batalia - trzeba się na nią dobrze przygotować. W tej bitwie odegrasz niezwykle ważną rolę. Będziesz najważniejszym źródłem wsparcia malucha i jego łącznikiem ze światem medycyny. Masz wiele pytań, mnóstwo wątpliwości, czujesz się zagubiona i zdezorientowana - to zupełnie naturalne. Jednak sama się przekonasz, że szybko zorganizujesz maluchowi leczenie i znajdziesz siłę, by go przez nie przeprowadzić. Chodzi przecież o rzecz najważniejszą - zdrowie twojego dziecka.

By pomóc dziecku wyzdrowieć powinnaś zadbać o kilka spraw. Przede wszystkim dowiedzieć się jak najwięcej od lekarzy, przekazać te informacje dziecku, zorganizować jego szpitalne życie i zadbać o własne zasoby energii. To sporo pracy, ale matka walcząca o zdrowie dziecka ma nieludzkie zapasy sił.

 

W jednej linii z lekarzem

Zanim porozmawiacie z dzieckiem, postaraj się dowiedzieć jak najwięcej o jego chorobie od onkologa - jaki to typ nowotworu, jak będzie przebiegała terapia, jakie badania trzeba jeszcze wykonać. Poproś o jak największą ilość danych. Dzięki nim będziesz mogła uspokoić dziecko. Jeśli niczego nie będzie wiedziało, na wszystkie gnębiące je pytania odpowie dziecięca wyobraźnia - o ona ma nieograniczone pole manewru. Boimy się tego, czego nie znamy, bo sami produkujemy dla siebie najgorsze rozwiązania. Dlatego jeśli powiedz mu jak długo poleży w szpitalu (nawet orientacyjnie) i jakie badanie go czekają zredukujesz do minimum sprawy, którymi mały pacjent będzie się denerwował.

Poproś także lekarza, by informacje o stanie zdrowia były przekazywane dziecku wyłącznie w twojej obecności - będziesz mu mogła na bieżąco wszystko wyjaśniać, a twoja bliskość je uspokoi.

 

Trudna rozmowa

Jak mu to powiedzieć, zastanawiasz się. Ilość danych zależy oczywiście od wieku i dojrzałości dziecka. Najlepszym sposobem na to, by nie przytłoczyć go informacjami, jest odpowiadanie wyłącznie na zadawane przez nie pytania. Obowiązuje jedna zasada - trzeba mówić prawdę. Dziecko i tak prędzej czy później dowie się (choćby od innych pacjentów) na jakim jest oddziale i na co choruje. Na początek wystarczy powiedzieć: "Zachorowałeś i teraz pan doktor będzie cię leczył. Przez cały czas będę przy tobie. Jeśli będziesz chciał o coś zapytać, odpowiem na twoje pytanie". Jeżeli dziecko zapyta o rodzaj choroby, powiedz: "Ta choroba nazywa się nowotwór. Polega na tym, że kilka komórek w twoim ciele się zmieniło i szkodzą organizmowi. Ale są słabe i bezbronne. Otacza je cała armia dobrych komórek, które je zwalczają. Dodatkowo lekarze podadzą ci odpowiednie lekarstwa, żeby pozbyć się tych złych komórek z ciała". Boisz się pytania: czy na nowotwór się umiera? Możesz zgodnie z prawdą odpowiedzieć dziecku: "To może być śmiertelna choroba, jeśli jest nierozpoznana, człowiek nie wie wtedy, że jest chory - a ty już jesteś leczony, lekarz szybko rozpoznał chorobę. Cały zespół lekarzy i pielęgniarek dba o to, żebyś wyzdrowiał. Masz młode, silne ciało, które także robi wszystko, by pozbyć się tych złych komórek z organizmu - wyzdrowiejesz".

Dobrze jest przygotować się do takiej rozmowy, możesz też wcześniej poradzić się psychoonkologia, jak przekazać dziecku informację o leczeniu. Pamiętaj jednak, że choć trudna, jest niezbędna. To pierwszy etap walki z chorobą - odkrycie jej, nazwanie, obmyślenie planu leczenia. Pierwszy krok masz już za sobą.

 

Niezawodne wsparcie

To, co możesz robić dla swojego dziecka przez cały okres leczenia, to być z nim i pomagać mu wyzdrowieć. Wydaje ci się, że jedyne co możesz zrobić, to trzymać go za rękę - nieprawda. Skonsultuj się z psychoonkologiem, dowiesz się, jak wiele możecie robić, by wpływać na proces zdrowienia (możecie np. wykorzystać wizualizację, pracować z wyobraźnią).

Przede wszystkim ważne jest dbanie o spokój dziecka i dobre emocje. Tu wielką rolę odgrywa twoja bliskość, ciepło, dotyk, spokojna rozmowa. Nie zapominajcie też o śmiechu i szukaniu radości codziennie - śmiech, odpowiednie nastawienie, spokój ducha, wpływają pozytywnie na układ odpornościowy, a ten z kolei pomaga zwalczać chorobę. Dlatego, mimo że dziecko jest w szpitalu, nie zapominajcie o zabawie. Wyjdźcie na spacer do parku, nawet na kilka chwil popatrzcie na słońce, pograjcie w kalambury, obejrzyjcie dobry film. Nie chodzi o to, by rozśmieszać dziecko na siłę, wystarczy, że będziesz osłaniała je przed czarnymi myślami, robiła plany na przyszłość, żyła tak, jak dotychczas.

Po powrocie do domu starajcie się wrócić do normalnego życia. Przestrzegajcie zaleceń lekarzy, ale nie rezygnujecie w wychodzenia do ludzi, spotkań, zabawy z innymi. Normalnie urządzajcie urodziny, niech do malca przychodzą koledzy, niech on wychodzi do nich na podwórko. Dziecko jest chore, ale żyje i potrzebuje czuć to w każdej chwili. Potrzebuje śmiechu z innymi dziećmi, wyjazdu na wakacje, leniuchowania z rodzicami. Potrzebuje normalnego życia.

Pamiętaj jednak, że małemu pacjentowi przydałaby się także osoba z zewnątrz (spoza rodziny), z którą mógłby porozmawiać o chorobie - może to być terapeuta lub ktoś z waszych przyjaciół kogo dziecko lubi i do kogo ma zaufanie. Tej osobie będzie mogło ponarzekać na was, poskarżyć się na chorobę, powiedzieć o lękach. Dziecko może nie chcieć was martwić i obciążać swoimi emocjami - być może z obcą osobą będzie mu łatwiej porozmawiać.

I jeszcze jedna ważna sprawa. Nie ukrywaj przed dzieckiem swoich emocji. Jeśli zobaczy, że płaczesz, zamiast udawać, że coś wpadło ci do oka, powiedz: "Denerwuję się, martwię o twoje zdrowie i dlatego płaczę. To mi przynosi ulgę". Ukrywanie emocji jest nieskuteczne i źle wpływa na waszą relację. Jeśli będziesz grała przed dzieckiem niewzruszoną, uśmiechniętą skałę, przekażesz mu, że ono także nie ma prawa do złości, smutku, niepokoju. Nie będzie mówił ci o swoich trudnych uczuciach, skoro ty zaprzeczasz, że one istnieją. Pacjent może też stracić do ciebie zaufanie - dzieci bezbłędnie wyczuwają fałsz. Jeśli udajesz uczucia, być może udajesz też, gdy mówisz, że ma lepsze wyniki. Kłamstwo najbliższej osoby może skutecznie zburzyć poczucie bezpieczeństwa dziecka, a to z kolei utrudni leczenie. Poza tym ukrywanie emocji zabiera mnóstwo energii, a oboje potrzebujecie jej teraz by skupić się na leczeniu. Zamiast zamykać się w sobie, lepiej popłaczcie razem, przytulajcie się, zapewnijcie, jak mocno się kochacie i że obiecujecie robić wszystko, by dziecko mogło znowu cieszyć się zdrowiem.

 

Mama pod opieką

Żebyś jednak mogła funkcjonować w tych trudnych warunkach, sama potrzebujesz wsparcia. Dlatego zaczniemy od ciebie. Przede wszystkim powinnaś powiadomić rodzinę i bliskich przyjaciół o waszej sytuacji. Powiedz, że malec poważnie zachorował, będziesz więc sporo czasu spędzać w szpitalu. Potrzebujesz więc pomocy w organizowaniu codziennego życia. Naprawdę przyda ci się ktoś, kto zadba na czas leczenia o tak banalne, ale potrzebne rzeczy, jak zakupy czy płacenie rachunków. Gdy zdejmiesz sobie z głowy zwyczajne, ale ważne drobiazgi, będziesz mogła całkowicie skoncentrować się na leczeniu dziecka. Informuj rodzinę na bieżąco - nie wiesz dzisiaj, czego będziesz potrzebowała za tydzień.

Z pewnością będziesz potrzebowała wsparcia. Pomocna może okazać się grupa rodziców dzieci z chorobą nowotworową. Jesteś w takiej sytuacji po raz pierwszy - możesz korzystać z ich doświadczenia, chętnie się nim z tobą podzielą.

Pomocy i wsparcia dla siebie i dziecka możesz także szukać u terapeutów psychologów lub psychoonkologów - to ludzie wyspecjalizowani w pomocy osobom z chorobą nowotworową i ich rodzinom.

Jeśli nie chcesz rozmawiać z kimś obcym - wybierz sobie osobę, która będzie cię wspierać. Powiedz przyjaciółce: przechodzę przez trudny okres, potrzebuję, żebyś mnie wysłuchała, potrzymała za rękę, zawsze odbierała telefon ode mnie. Czasem pomaga wyjście na długi spacer w milczeniu, czasem wypłakanie się na ramieniu bliskiej osoby.

Pamiętaj też, by dbać o siebie najlepiej, jak potrafisz - jesteś teraz potrzebna dziecku bardziej niż kiedykolwiek, powinnaś być w dobrej kondycji. Śpij tak dużo jak możesz, staraj się zdrowo odżywiać i nie rezygnuj z zabawy. To może wydawać się takie nie na miejscu - ma chore dziecko i idzie do kina. Pamiętaj jednak, że bez oddechu, chwili odpoczynku - nie będziesz w stanie pomagać dziecku. Także ono potrzebuje cię zdrowej, wypoczętej, spokojnej. Chce wiedzieć, że jego choroba nie zamknęła cię w szpitalu - dzięki temu nie będzie miało poczucia winy, że przez nie jesteś smutna i zmęczona. Czerp więc energię ze wszystkich znanych ci źródeł - rozmowy z przyjaciółmi, biegania, snu, modlitwy. Ważne, byś ją miała.

a

Rodzeństwo w cieniu choroby

Jeśli masz drugie dziecko, trzeba pamiętać także o jego potrzebach w czasie choroby brata lub siostry. Przede wszystkim czeka cię rozmowa o tym, co się dzieje w rodzinie - jest choroba, trwa leczenie. Rozmawiaj szczerze - dziecko wyczuje napięcie w domu, będzie domyślało się najgorszego. Poza tym staraj się najczęściej jak tylko możesz mówić zdrowemu dziecku, jak bardzo je kochasz, jak ważne jest dla ciebie. Rodzeństwo chorego często czuje się odepchnięte, opuszczone przez rodziców, mniej ważne, mniej kochane. Jeśli rodzice tego nie dostrzegą i w porę nie zareagują, zdrowe dziecko zaczyna sprawiać kłopoty (słabsze oceny, złe zachowanie w szkole) lub próbować skupić uwagę mamy i taty także poprzez chorobę. Dlatego staraj się znaleźć czas, by wyjść z dzieckiem na pizzę, obejrzeć razem z nim dobrą kreskówkę, poleżeć razem na sofie. Ono też się boi i też ciebie potrzebuje, a nic nie działa tak kojąco jak bliskość mamy.

Komentarze