Czy mój miś poszedł do nieba, czyli jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

„Czy babci nie jest tutaj zimno? Czy widzi, że przynieśliśmy jej kwiatki?” Sprawdź, co warto powiedzieć dziecku o śmierci i jak spędzić z kilkulatkiem 1 listopada.

Nie traktuj śmierci jak tematu tabu. / fot. shutterstock
Nie traktuj śmierci jak tematu tabu. / fot. shutterstock

Śmierć budzi w nas lęk, ponieważ jest czymś nieznanym, a jednocześnie niesie poczucie nieodwracalności, na którą nie mamy wpływu. Sami rozmawiamy o niej bardzo niechętnie. Jednak dla kilkuletniego dziecka jest to zjawisko tej samej rangi co czyjś wyjazd na kilka dni. Maluch nie ma zdolności do abstrakcyjnego myślenia. Świat buduje sobie na podstawie tego, co zostanie mu powiedziane i co sam zaobserwuje. Dlatego gdy rozmawiamy z dzieckiem o śmierci, należy to robić bardzo uważnie i dostosowywać przekazywane informacje do wieku malca.

Jak dzieci rozumieją śmierć?

  • Dziecko do 3. roku życia - w tym wieku maluch nie pojmuje, czym jest śmierć. Ale jednocześnie potrafi odbierać emocje bliskich osób i na nie reagować.
  • Dziecko w wieku 4-5 lat - nadal nie rozumie pojęcia nieodwracalności. To, że kogoś nie ma, nie oznacza, że za chwilę nie wróci. To w tym wieku dziecko zadaje najwięcej obrazowych pytań, które mają mu pomóc zrozumieć to, że kogoś nie ma. Pyta o niebo, o to, jak tam jest, czy to jest na chmurce, którą widzi na niebie, czy jest tam tak samo jak w domu, czy są te same zabawki i koledzy. W tym wieku dzieci także błędnie interpretują to, co widzą, np. w filmie lub grze komputerowej, oraz utożsamiają to z realnym życiem. Śmierć bohatera oznacza tylko tyle, że za chwilę może on mieć szansę na kolejne życie. Jednocześnie zyskiwana wiedza na temat śmierci zaczyna wywoływać u dziecka lęk, że to samo spotka mamę lub inną bliską osobę. Nasilenie takich obaw może wywołać u dziecka lęk przed separacją.
  • Dziecko w wieku 6-8 lat - w tym wieku dzieci zaczynają rozumieć, że śmierć jest czymś ostatecznym, nieodwracalnym. Choć nadal utrzymują błędne przekonania, np. o tym, że umiera się tylko w wyniku choroby lub wypadku. Mogą też obwiniać się o śmierć bliskiej osoby ("dziadek mówił, że wpędzę go do grobu, jak będę niegrzeczny, i tak się stało").
  • Dziecko w wieku powyżej 9 lat - traktuje śmierć jako coś nieuniknionego. Rozumie jej przyczyny, wie, że spotyka to wszystkich, bo taki jest cykl życia.

Czytaj też: jak ułożyć bajkę terapeutyczną

8 zasad rozmowy o śmierci

Gdy dziecko pyta o śmierć i umieranie, nie rób z tego tematu tabu lub czegoś, o czym sama rozmowa przeraża i budzi lęk. Nie warto przekazywać dziecku swoich własnych obaw. Mów prawdę, nie demonizuj, ale i nie lekceważ spraw, o które pyta dziecko.

Po pierwsze: nie wymyślaj historii o odległych krainach lub o zapadaniu w długi sen. Bardzo ostrożnie używaj przenośni i porównań. Może wydaje ci się, że pomagają one dziecku zrozumieć, czym jest śmierć, jednak w dalszej perspektywie mogą przynieść odwrotny skutek. Mówienie o tym, że dziadek zasnął na zawsze, może spowodować, że każda noc będzie wywoływała w dziecku lęk przed tym, że i ono zaśnie na zawsze. Tak samo będzie się też bało o śpiących rodziców. Nie mów, że ktoś wyjechał w daleką podróż. Dziecko będzie czekać, aż ta osoba wróci, a przed wyjazdem innych osób może obawiać się, że już nigdy nie wrócą.  

Po drugie: wyjaśniaj. Nie mów, że to choroba zabrała babcię. Dziecko nie widzi różnicy pomiędzy nowotworem a zwykłym przeziębieniem. Będzie się bało każdej choroby, zarówno u siebie, jak i u innych. Opieraj się na konkretach, na znanych, namacalnych zjawiskach. Mów, że to, że ktoś nie żyje, oznacza, że nie rusza się, nie widzi, nie słyszy, nie oddycha, jego serce nie bije.

Po trzecie: nie obiecuj i nie zapewniaj, że tylko starzy ludzi umierają. Gdy dziecko zapyta, czy ono też umrze, powiedz, że tak, bo wszyscy umierają, ale myślisz, że będzie żyło jeszcze bardzo długo. Tak samo jak i ty.

Czytaj też: Jak rozmawiać z dzieckiem, które czekało na rodzeństwo o stracie ciąży

Po czwarte: nie zmieniaj rzeczywistości. Nie pozbawiaj dziecka możliwości przeżywania smutku lub żałoby, nawet jeśli dotyczy to domowej świnki morskiej. Nie biegnij do sklepu, by podmienić ją na nową. Dziecko zauważy to szybciej niż myślisz, a przy okazji zostanie pozbawione szansy, by obserwować i zrozumieć zjawisko śmierci.

Po piąte: nie strasz dziecka swoją śmiercią. Gdy się złościsz, nie mów, że maluch wpędzi cię do grobu. Nie groź, że odejdziesz, jeśli malec będzie niegrzeczny. Dziecko będzie czuło się winne każdej twojej niedyspozycji.

Po szóste: opieraj się na tym, w co sama wierzysz. Jeśli jesteś wierząca, korzystaj z tego, jak śmierć przedstawia religia, którą wyznajesz.

Po siódme: nie bój się powiedzieć, że czegoś nie wiesz lub nie rozumiesz.

Po ósme: to nie jest temat na jedną rozmowę. Można do niego wracać w wielu codziennych sytuacjach i kolejne rozmowy dopasowywać do rosnącego dziecka. Takim pretekstem do rozmowy mogą być liście spadające z drzew w parku lub śmierć domowego zwierzątka. Wiele przedmiotów i rzeczy w naszym otoczeniu pozwala pokazać, czym jest przemijanie.

 

1 listopada z dzieckiem

Zanim zdecydujesz, czy 1 listopada zabierzesz ze sobą dziecko na cmentarz, porozmawiaj z nim o tym dniu. Nie skupiaj się tylko na śmierci. Mów o tym, jak piękne wspomnienia masz o tych, których odwiedzacie i którym zapalacie znicze. Wspominaj dobre chwile, pokaż zdjęcia.

Kilkuletnie, np. 6-letnie dziecko, zabierz na chwilę na cmentarz, pokaż, jak wygląda, co się tam odbywa, wytłumacz, dlaczego tylu ludzi się tam gromadzi. Starsze dziecko - jeśli tylko będzie chciało - może uczestniczyć wraz z rodzicami w całodniowych obchodach święta.

Czytaj też: co robić, gdy dziecku jest źle

Tematy: rozmowa z dzieckiem o śmierci, 1 listopada

Komentarze