7 zdań, które pomogą dziecku rozprawić się ze zmartwieniem

Ocena: 3.92/5 Głosów: 13
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

"Nie martw się, będzie dobrze" nie wystarczy. Jak przeprowadzić efektywną rozmowę z dzieckiem, którego dręczy bliżej niezidentyfikowana troska?

Fotolia

Mamo, nie chcę iść dziś do szkoły! – słyszysz i czujesz, jak uginają się pod tobą nogi. Znów to samo. Kolejny poranek spędzony na pertraktacjach, prośbach, błaganiach, kojeniu łez. Serce kroi się w kawałeczki. 

Poradzisz sobie – mówisz czule – nie ma się czego bać – dodajesz niepewnie i zanim wybrzmi ostatnia sylaba wiesz już, że to zwykłe pustosłowie. Bo w tym akurat momencie ono ma całkowitą pewność, że sobie NIE PORADZI, że JEST SIĘ CZEGO BAĆ. 

Zmartwienia i niepokoje dziecka to dla rodzica ogromne wyzwanie, zwłaszcza jeśli, przynajmniej z naszej perspektywy, trudno znaleźć ich racjonalną przyczynę. Co w takiej sytuacji powiedzieć, by nie wyjść na ignoranta i nieopatrznie nie zwielokrotnić lęku?

  1. Jestem przy tobie, jesteś bezpieczny/a

Lęk sprawia, że drobiazg staje się w oczach malucha problemem nie do pokonania. To, co w innych okolicznościach z dużym prawdopodobieństwem pozostałoby niezauważone, przeraża i odbiera poczucie kontroli. Takie słowa pozwolą przywrócić poczucie utraconego bezpieczeństwa. Maluch musi wiedzieć, że ze swoim problemem nie jest sam.

  1. Opowiedz mi o tym

Krótka rozmowa w cztery oczy w pokoju bez żadnych „rozpraszaczy” może okazać się najlepszym remedium na dziecięce smutki. Często z góry zakładamy, że „to nic takiego” i podsuwamy rozwiązania i złote rady, nie znając właściwie źródła złego samopoczucia malucha. W rezultacie dziecko nabiera przeświadczenia, że próbujemy je zbyć. Dajmy mu szansę na przepracowanie własnych myśli i podzielenie się troskami w taki sposób, w jaki potrafi. Niech choć przez 10 minut, w tak trudnym dla niego momencie, ma całkowitą pewność, że jest w centrum naszego zainteresowania

  1. Jak duży jest twój kłopot?

Pomóżmy dziecku określić rozmiar problemu, zobrazować nasilenie negatywnych emocji. Wystarczy na kartce narysować trzy okręgi o różnej wielkości (mały, średni i duży) i poprosić malucha o wskazanie tego, które odpowiada skali jego trosk. Ułatwi nam to wejście w jego punkt widzenia.

  1. Co chciałbyś powiedzieć swojemu zmartwieniu?

Uosobienie zmartwienia może okazać się świetnym sposobem na jego oswojenie. Tak jak przepędzenie „potwora” spod łóżka pozwala spokojnie zasnąć, tak „nagadanie do słuchu” troskom (najlepiej zabawnie zmodulowanym głosem) może wybawić malucha z opresji. „Idź sobie!”, „Nie muszę cię słuchać!”.

  1. Czy możesz to narysować?

Dzieci mają problem z wyrażaniem emocji przy użyciu słów, nie rozumieją jeszcze pojęć abstrakcyjnych i zwyczajnie nie potrafią odpowiedzieć na pytanie „Jak się dziś czujesz”. Pozwólmy maluchowi oddać swoje uczucia przy użyciu kredek czy farb. Zwróćmy uwagę, jakich użyje barw i kształtów. Namalowanie mijanego w drodze do szkoły słodkiego szczeniaczka sąsiadów jako złowrogiego, czarnego potwora może doskonale naprowadzić nas na źródło strachu.

  1. Zmieńmy zakończenie

W obliczu konkretnego zmartwienia dziecko często ma poczucie braku drogi wyjścia. Przerażone tkwi w przekonaniu, że możliwość jest tylko jedna, oczywiście ta najgorsza z możliwych. Pomóżmy mu dostrzec inne opcje, podpowiedzmy alternatywne, pozytywne rozwiązania. Naprzeciw strachu dziecka wyjdźmy z pewnością, że istnieje ogromna szansa, że wszystko pójdzie świetnie.

  1. Co jeszcze wiesz na ten temat?

Zdarza się, że za strachem niektórych dzieci stoi określona cecha przedmiotu/zjawiska, przez pryzmat której dokonują oceny całościowej. Grzmot rodzi lęk przed burzą, pokaźny rozmiar wzbudza strach przed koparką, a ryzyko ugryzienia – paniczny lęk przed owadami. Pokażmy dziecku, że burza to jednocześnie życiodajny deszcz, koparka pozwala wybudować bezpieczny dom, a dzięki owadom rozwijają się piękne kwiaty. Jednocześnie porozmawiajmy o tym, co należy robić, by uniknąć potencjalnych zagrożeń.

 

Źródło: lemonlimeadventures.com 

Tematy: rozmowa z dzieckiem, wychowanie dziecka, lęki u dziecka

Komentarze