Całkowita zmiana domowej diety? To naprawdę może się udać.

Ocena: 4.8/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Twoje dziecko ma nadwagę? Nie chce jeść nic poza słodyczami i pizzą? Jesteś przerażona bo lekarz mówi, że trzeba zmienić nawyki żywieniowe całej rodziny? Spokojnie. Podpowiadamy, jak to zrobić krok po kroku.

Jeśli chcesz zmienić nawyki żywieniowe rodziny, zaangażuj wszystkich w wymyślanie i przygotowanie posiłków. Fot. Shutterstock
Jeśli chcesz zmienić nawyki żywieniowe rodziny, zaangażuj wszystkich w wymyślanie i przygotowanie posiłków.

Lekarze biją na alarm. Prawie co drugi Polak ma nadwagę i nie jest to schorzenie zarezerwowane dla dorosłych. Szacuje się, że cierpi na nie nawet 29 proc. 11-latków i 25 procent 13-latków. W dużej mierze za ten stan jesteśmy odpowiedzialni my, rodzice. Bo to od nas zależy, jakie nawyki żywieniowe ma dziecko, to my zaopatrujemy lodówkę i często to my przygotowujemy większość posiłków. Nie, nie chodzi nam o to, by obwiniać rodziców, tylko, by przekazać ci dobrą wiadomość. Bo jeśli to my dorośli możemy zepsuć dietę dziecka, to my także możemy ją naprawić, albo w przypadku najmłodszych dzieci, od początku dobrze ją konstruować.

Nie wszystko stracone

Nie da się ukryć - lepiej dobrze zacząć i od pierwszych dni życia dziecka dbać o jego dietę, nauczyć je zdrowo jeść, niż potem próbować zmienić jego przyzwyczajenia. Powstał nawet specjalny program "1000 pierwszych dni dla zdrowia" (wprowadzony przez Fundację Nutricia), którego celem jest m.in. uświadomienie rodzicom, jak ważne jest kształtowanie odpowiednich nawyków żywieniowych od pierwszych dni życia dzieci. Karmienie maluchów w tym okresie nazywane jest wręcz "programowaniem dzieci". Ale to nie znaczy jeszcze, że jeśli kiedyś popełniłaś wiele błędów w żywieniu dziecka (zresztą kto ich nie popełnił!), to teraz kiedy przed talerzem siedzi już kilkulatek, nic nie da się zmienić. Oczywiście jeśli cała wasza rodzina nie odżywia się zbyt zdrowo, to zmiany powinny objąć was wszystkich (naprawdę nie zdarza się, by rodzina jadła wzorcowo, a dziecko "śmieciowo"). Przygotowaliśmy podpowiedzi, jak można (w miarę bezboleśnie) przejść na jasną stronę mocy. A zanim zabierzecie się do działania, dwie dobre wiadomości na zachętę:

  1. Zmysł smaku kształtuje się przez całe życie, co oznacza, że dziecku może przestać smakować cheeseburger (naprawdę!), a zacząć - tarta ze szpinakiem. Jeśli nie wierzysz, przypomnij sobie swoją pierwszą reakcję na jakiś egzotyczny smak np. kiedy próbowałaś sushi czy awokado z szynką parmeńską. Pierwszy kęs ci nie smakował, drugi nieco zaintrygował, a po zjedzeniu całej porcji pomyślałaś, że chętnie zjesz więcej? Nie jesteś wyjątkiem. Większość z nas tak właśnie reaguje na nowości. Dlatego nawet jeśli dziecko na początku się skrzywi, to jeśli zaproponujesz mu owo danie jeszcze kilka razy, pewnie w końcu się przekona. 
     
  2. Możemy wpłynąć na to, jaka ilość pożywienia jest niezbędna, by zapełnić żołądek. Jeśli teraz musisz "wrzucić" do niego hamburgera i frytki, by poczuć się syta, stopniowo zmniejszając porcje, serwując sobie od czasu do czasu koktajl zamiast posiłku, zauważysz, że możesz opanować głód garścią orzechów włoskich i małą pomarańczą. Dlaczego? Ściany żołądka zbudowane są z mięśni, które rozkurczają się, gdy zapełniasz żołądek i kurczą, gdy jest pusty. Kiedy jesz małe porcje, żołądek przyzwyczaja się do tego, że nie musi się zbyt mocno rozszerzać i nie ma wielkiej pustki, którą trzeba czymś wypełnić.

 

Cztery kroki do nowej diety dla rodziny

1. Przyjrzyj się temu, co je twoja rodzina

Przygotuj specjalny kalendarz, w którym będziesz notować wszystko, co je twoja rodzina. Nie zapominaj o dropsach ssanych podczas jazdy samochodem czy słodkim cappuchino kupionym w drodze do pracy. Jedząc coś, od razu sprawdzaj i zapisuj, ile produkt ma kalorii(sprawdź ile kalorii powinien dziennie przyjmować przedszkolak). Poproś, by reszta rodziny robiła to samo. Wieczorem czas na rozliczenie - przeczytanie waszego całodziennego menu oraz podliczenie kalorii. Niezłym patentem jest pozostawianie opakowań produktów, które zjedliście. Albo fotografowanie posiłków (w końcu nie wszystko ma opakowanie). Wtedy będziecie mogli zobaczyć, co zjedliście. Opakowania po frytkach, torby po chipsach, puszki po coli i papierkach po cukierkach… to naprawdę robi wrażenie. A co dopiero jeśli prowadzi się ewidencję przez tydzień! Taki widok sprawia, że na drugi dzień dwa razy się zastanowimy wybierając między wodą a colą. Dobrze jest też obiecać sobie nad stołem (pełnym pozostałości po posiłkach), że jutro jedną z tych rzeczy zamienimy na inną - zdrowszą. Warto poprosić dzieci o pomoc - niech wymyślają i proponują zdrowsze zamienniki. Jeśli uda wam się zrobić taki mały krok, będziecie bardziej zmotywowani, by iść dalej.

2. Zrób remanent w lodówce i generalne porządki w spiżarni

Teraz, gdy królują świeże owoce i warzywa, jest idealny czas na wprowadzenie do codziennego menu lżejszych potraw. Zamiast jajecznicy na kiełbasie na śniadanie zaproponuj np. jogurt ze świeżymi truskawkami i kanapki z żytniego razowego chleba z serem i plastrami rzodkiewki (tworzącymi zabawny obrazek). Twoja pociecha na pewno się skusi :-) Najlepiej by było, gdybyś pozbyła się wszystkich tuczących produktów, jakie masz w kuchni, czyli np. boczku, pasztetu czy bułeczek maślanych i czekoladowych płatków śniadaniowych. Nie zamierzamy jednak namawiać cię do wyrzucania jedzenia. Staraj się te produkty jeść jako dodatek do niskokalorycznego dania, jedz je rzadko i w jak najzdrowszej wersji np. cienko rozsmarowany pasztet może wystąpić w roli masła. Zanim zjecie lub rozczęstujecie zapasy, schowajcie je tak, by niewygodnie wam było po nie sięgać. 

Czytaj dalej na drugiej stronie: Całkowita zmiana domowej diety? To naprawdę może się udać.

Tematy: dieta, żywienie dziecka, nadwaga u dzieci

Komentarze