Inflacja - wróg portfela

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Z upływem czasu zmienia się wartość pieniądza. Siła nabywcza naszych pieniędzy maleje na skutek inflacji, powodowanej wzrostem cen. To sprawia, że zmniejsza się ilość pieniądza... w pieniądzu.

Jeśli inwestujesz, weź pod uwagę tempo zmian wartości pieniądza.
Jeśli inwestujesz, weź pod uwagę tempo zmian wartości pieniądza.

Za nominalnie tę samą kwotę możemy po pewnym czasie kupić mniej, niż było to możliwe wcześniej. Dzieje się tak na skutek wzrostu cen, który może prowokować wzrost presji na podwyżki płac, która z kolei... może prowokować podwyżki cen. To błędne koło napędzane jest też zjawiskiem tzw. oczekiwań inflacyjnych. W efekcie pieniądz traci wartość, a ludzie - pieniądze. Trudno się dziwić, że nowoczesne społeczeństwa tak dużą wagę przywiązują zarówno do kontrolowania inflacji, jak i zabezpieczenia przed jej szkodliwymi skutkami.

Inflacja to bowiem nie tylko problem siły nabywczej, wynagrodzenia czy gotówki trzymanej "na wszelki wypadek" gdzieś w szafce, ale także oszczędności i portfela inwestycji. Pieniądze ulokowane w banku czy w funduszach przynoszą dochód, ten dochód powinien przynajmniej kompensować ubytek siły nabywczej pieniędzy w efekcie inflacji. Dlatego ważne jest, by dobrze przemyśleć cel i czas planowanej lokaty (inwestycji). Ocena czasu trwania lokaty jest ważna także dlatego, by optymalnie wybrać sposób oszczędzania czy inwestowania. Im dłuższy okres, na jaki jesteśmy gotowi ulokować pieniądze, tym wyższe możliwe do osiągnięcia dochody z tego tytułu i tym większa szansa na pokonanie inflacji.

Dostępne są takie sposoby lokowania pieniędzy, które gwarantują zysk, który będzie nawet nieco większy od poziomu inflacji w konkretnym czasie (są to np. specjalne obligacje skarbowe). Jeśli jednak inflacja w czasie trwania takiej lokaty ulegałaby wyhamowaniu - bardziej opłacalne okazałyby się jednak lokaty i papiery o oprocentowaniu stałym (wyższym niż obniżający się wówczas wskaźnik inflacji w danym okresie) lub uzależnione od stóp procentowych na rynku finansowym. Wybór należy do inwestorów i oszczędzających.

Starania o zapewnienie sobie zysku netto (czyli już po odliczeniu podatku) z inwestycji wyższego od wskaźnika inflacji wcale nie oznaczają, że - oszczędzając na konkretny cel (np. mieszkanie, studia, samochód) - wygramy. Dlaczego? Otóż tempo wzrostu cen poszczególnych towarów i usług jest bardzo zróżnicowane (publikowane zwykle w mediach wskaźniki są rodzajem statystycznej średniej). Dość prostym, ale niedoskonałym wyjściem jest indeksacja, czyli podwyższanie odkładanych na konkretny cel kwot, tak aby systematycznie urealniać ich wartość. Tak dzieje się między innymi z funduszami trzeciego filaru, który opłacamy (lub nie) - dobrowolnie.

Zarówno oszczędzający, jak i inwestujący, muszą zawsze pamiętać, że oceniając możliwe do osiągnięcia zyski z inwestycji - trzeba je zawsze odnosić do tempa, w jakim może zmienić się wartość pieniądza. Tak aby po latach ze zdumieniem nie dostrzec, iż na pozór zyskowna lokata przyniosła wymierne, realne straty...

Komentarze