Domowy budżet w czasach kryzysu

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Jak zarządzać domowym budżetem, gdy wszędzie mówią o kryzysie lub gdy już zaczęliśmy odczuwać jego skutki? Z czego rezygnować i jak oszczędzać, żeby przetrwać kryzys bez większego uszczerbku dla domowego budżetu?

Zrób plan comiesięcznych wydatków.
Zrób plan comiesięcznych wydatków.

Czas kryzysu skłania do ponownej refleksji nad domowym budżetem i do spokojnego przyjrzenia się naszym comiesięcznym wydatkom. To dobry czas na skontrolowanie, ile i na co przeznaczamy pieniędzy. Najlepiej przeprowadzić tę kontrolę z ołówkiem w ręku lub tabelą Excela w komputerze. Należy zacząć od pierwszego dnia miesiąca i notować wszystkie wydatki przez jeden, dwa, a najlepiej trzy miesiące. Trzeba zmobilizować domowników do zbierania paragonów zakupowych, aby co dzień lub raz w tygodniu wprowadzić wydatkowane kwoty do tabeli w odpowiedniej rubryce. Pomoże w tym wzorzec budżetu.

Zacznij oszczędzać

Po pierwszym miesiącu skrupulatnej rejestracji wydatków będziemy mieli obraz naszych wydatków i wiedzę o tym, na co głównie rozchodzą się pieniądze. Z pewnością odkryjemy, że niektóre wydatki są wyższe, niż nam się wydawało, np. na jedzenie poza domem, na papierosy i alkohol albo słodycze. Będziemy wiedzieli, których wydatków nie da się obniżyć (czynsz za mieszkanie to stały miesięczny koszt funkcjonowania naszego gospodarstwa domowego), a które można w mniejszym lub większym stopniu zredukować. Z pewnością można zredukować opłaty za telefon lub internet, jeśli jesteśmy długoletnim klientem danej sieci. Warto zajrzeć na stronę naszego operatora komórkowego lub dostawcy internetowego i poszukać czegoś tańszego dla siebie. Można zmniejszyć zużycie energii elektrycznej, wody i gazu. Można też poczynić oszczędności na jedzeniu - robić zakupy z kartką w ręku, na której jest wykaz tego, co chcemy danego dnia kupić; korzystać z supermarketów, gdzie ceny na podstawowe produkty żywnościowe są na ogół najniższe; wybierać tańsze produkty z puli dostępnych na półkach sklepowych, w tym produkty polskie, ponieważ w związku z wyższym kursem dolara i euro produkty importowane są teraz droższe niż rok temu. Zdecydowanie ograniczyć zakup słodyczy, bo nie dość, że są niezdrowe, to jeszcze drogie. Pojedynczy baton wydaje się niewiele kosztować, ale w ciągu miesiąca może się ich uzbierać na całkiem pokaźną kwotę. Można też przesiąść się z własnego samochodu do komunikacji miejskiej, z której korzystanie jest z pewnością tańsze, niż jazda samochodem albo taksówką.

W czasie kryzysu uświadamiamy sobie z całą ostrością, jak ważne jest to, aby mieć oszczędności. Każde gospodarstwo domowe, które je ma, jest w lepszej sytuacji niż to, które w ostatnim roku lub ubiegłych latach żadnych oszczędności nie poczyniło. Jeśli mamy zaoszczędzone pieniądze na kupno samochodu lub remont mieszkania, to warto te plany zrealizować, bowiem w kryzysie ceny są niższe i łatwiej znaleźć tańszy samochód lub fachowców, którzy bez wygórowanych opłat wyremontują nam mieszkanie. Warto jednak zostawić sobie rezerwę oszczędności i nie wydawać wszystkiego.

Ostrożnie z kredytami

Podobnie z zakupem mieszkania - gdy mamy takie potrzeby i zaplanowaliśmy jego zakup, to właśnie teraz warto zrealizować te plany. Jeśli tylko mamy zdolność kredytową i szanse na to, że bank udzieli nam kredytu hipotecznego, to nie odkładajmy tego zamiaru. W kryzysie ceny mieszkań spadają i łatwiej jest znaleźć coś na miarę własnych możliwości i potrzeb. Tym bardziej, że została wprowadzona pomoc państwa w postaci kredytu preferencyjnego dla młodych małżeństw (również bezdzietnych) oraz osób samodzielnie wychowujących przynajmniej jedno dziecko, które starają się o swoje pierwsze mieszkanie. Pomoc polega na 50% partycypacji państwa w spłacie odsetek od rat kredytowych przez okres pierwszych 8 lat. Banki już mają w swojej ofercie te preferencyjne kredyty dla młodych rodzin.

Osoby, które mają problem ze spłatą zaciągniętych we wcześniejszych latach kredytów, powinny pamiętać o tym, żeby nie uciekać od tego przez uchylanie się od spłaty miesięcznych rat, to doprowadzi bowiem do jeszcze większych kłopotów finansowych. Jeśli tylko zaczynamy mieć problem ze spłatą rat kredytów, jak najszybciej powinniśmy skontaktować się z bankiem, opowiedzieć o swojej sytuacji, przedstawić powody, dla których nie jesteśmy w stanie wywiązywać się z naszych zobowiązań, zasugerować własny pomysł na rozwiązanie problemu. Bank jest skłonny negocjować i poszukać wyjścia z trudnej sytuacji, które będzie korzystne dla obu stron. Pamiętajmy też, że umowę kredytową podpisujemy dobrowolnie i powinniśmy ją dokładnie przeanalizować, a zanim podpiszemy, uważnie przeczytać i dopytać o wszystko, czego nie rozumiemy. Decyzja związana z zaciągnięciem kredytu jest poważnym zobowiązaniem rozkładającym się na wiele lat, więc trzeba dokładnie  przeczytać umowę oraz z rozwagą podejmować decyzję o zaciągnięciu kredytu.

W okresie kryzysu uważaj na oferty łatwych kredytów, bez żądania zabezpieczeń, ich koszt jest bowiem bardzo wysoki i może się szybko okazać, że nie jesteśmy w stanie ich spłacić. Nie warto brać kredytów na cele konsumpcyjne, np. na nowy telewizor czy wymarzony model samochodu, na który nas nie stać. Z takimi zakupami warto się wstrzymać do lepszych czasów, kiedy kredyty będą tańsze.

Nie wpadaj w panikę i nie zaciskaj pasa zbyt mocno, rezygnując ze wszystkiego. Zamiast tego zachowaj umiar w wydatkach i rozsądek w podejmowaniu decyzji konsumenckich. Lepiej oszczędzać niż wydawać pieniądze, ale przy tym nie popadać w przesadę i nie rezygnować ze wszystkich planów, jeśli opierają się one na skorzystaniu z własnych oszczędności albo na długoletniej perspektywie utrzymania pracy i posiadaniu wiarygodności kredytowej.

Tematy: zakupy, kryzys, kredyt

Komentarze