By wydawać mniej

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Decydując się na kredyt hipoteczny czy inną inwestycję, nie przewidziałaś kryzysu? Sprawdź, jak możesz obniżyć codzienne wydatki!

Przed zrobieniem zakupów zaplanuj, ile możesz wydać.
Przed zrobieniem zakupów zaplanuj, ile możesz wydać.

Nikt z nas nie jest w stanie zmienić podjętych już wcześniej decyzji. Trzeba jednak zrobić wszystko, by w miarę bezboleśnie przetrwać obecną sytuację na rynku. Pocieszeniem może być świadomość, że każdy kryzys ma wspólną jedną cechę - kiedyś się kończy.

Mniej za kredyt

Jeśli mamy problemy z domknięciem domowego budżetu, powinniśmy w pierwszej kolejności ocenić nasze sztywne wydatki, czyli opłaty stałe, które niezwykle ciężko zlikwidować. Zacznijmy od kredytu hipotecznego. Istnieje kilka możliwości ułatwiających zmniejszenie miesięcznej płatności. Jeśli jest to kredyt na lat 20, możemy wydłużyć okres jego spłaty nawet do 35 lat, dzięki czemu nasze raty mogą zmaleć nawet o kilkaset złotych. Możemy także porozumieć się z bankiem i przez pewien czas płacić same odsetki. Możemy również zamienić raty malejące na niższe raty równe. Oczywiście takie rozwiązania mają swoją wadę - wyższy całkowity koszt kredytu na koniec spłaty. Warto jednak zaznaczyć, że do dawnej formy spłacania raty możemy za kilka lat powrócić. Jeśli posiadamy kilka kredytów gotówkowych, karty kredytowe i debety na koncie, możemy całość skonsolidować, uzyskując jedną ratę kredytu, która z pewnością ułatwi nam zarządzanie domowym budżetem.  

Istotną sprawą jest częstotliwość dokonywania zakupów. Jeżeli codzienne sprawunki ograniczymy do minimum, a właściwie tylko do pieczywa, resztę kupując raz w tygodniu, to oszczędzimy czas, paliwo i ograniczymy pokusę nieplanowanych zakupów. Dzięki takiemu rozwiązaniu będziemy marnowali zdecydowanie mniej produktów, opróżniając nasz domowy "magazyn" praktycznie do samego końca. Wiadomo, że nie samym chlebem człowiek żyje, wydatków jest zdecydowanie więcej. Zatem przed podjęciem decyzji o zakupie zaplanujmy, ile możemy wydać, i tego konsekwentnie się trzymajmy. Wszelkie nadwyżki finansowe lokujmy na tzw. funduszu awaryjnym, odkładając wszystkie zaoszczędzone pieniądze najlepiej w banku, gdzie dostęp do nich będzie dla nas trudniejszy.

Mniej na co dzień

Do pracy dojeżdżajmy komunikacją miejską, nie kupujmy codziennie kawy w automacie i kanapki w bufecie, ale przygotowujmy cały posiłek w domu i zabierajmy go ze sobą, termosy zostały stworzone właśnie do tego celu. Rachunki płaćmy przez internet, najlepiej z darmowego konta bankowego. Dobrze, jeśli zapłacimy wszystkie jednocześnie, gdyż dzięki temu będziemy dokładnie wiedzieć, jaki dochód pozostał nam do dyspozycji. By obniżyć wydatki na rachunki, uszczelnijmy okna, wymieńmy tradycyjne żarówki na energooszczędne, wypinajmy wszystkie urządzenia z kontaktów na noc, nie pozostawiajmy komputera w stanie tzw. czuwania.

Czytajmy portale internetowe, zamiast kupować stosy gazet codziennych. Nie dość, że informacje są aktualniejsze, to nic za nie nie płacimy. Możemy także zrezygnować z pełnego pakietu w telewizji kablowej. Zamiast płacić za telefon stacjonarny z abonamentem, możemy skorzystać z bezabonamentowej telefonii internetowej (tzw. VOIP). Otrzymujemy własny numer, a rozmowy są zdecydowanie tańsze niż w tradycyjnej telefonii. Takie zmiany nie spowodują wprawdzie, że nagle znajdziemy w portfelu kilkaset złotych więcej, ale w perspektywie dłuższego czasu zaoszczędzimy kilka tysięcy.

Nastawy się na skrupulatne planowanie. Nagrodą będzie to, że w okresie rozkwitu gospodarczego, który z czasem nadejdzie, planowanie będziemy mieli już we krwi, dzięki czemu żaden kolejny kryzys nie będzie nam straszny.

Tematy: zakupy, kryzys

Komentarze