Wszyscy mówią: kocham cię?

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Dzień Zakochanych, jak sama nazwa wskazuje, to okazja do świętowania we dwoje. Wprawdzie chyba nikt nie ma złudzeń, co do sztuczności walentynek, ale podobno każda okazja do świętowania (i pielęgnowania miłości) jest dobra.

Świętować czy nie świętować - oto jest pytanie
Świętować czy nie świętować - oto jest pytanie

Z roku na rok coraz więcej Polaków oddaje się walentynkowemu szaleństwu. Wielu z nas przy tej okazji narzeka na komercjalizację miłości, sprowadzenie uczucia do rangi towaru, który można wymienić (wycenić?) na miłosną kartkę, pudełko czekoladek i bukiet kwiatów, a mimo to w tym dniu kawiarnie pękają w szwach, kina przeżywają istne oblężenie, a po kilku godzinach kwiaciarnie świecą pustkami. Puby i restauracje prześcigają się w ofertach romantycznych kolacji, biura podróży reklamują wyjazdy we dwoje do najpiękniejszych stolic europejskich, w kinowych repertuarach nie brakuje komedii romantycznych. Sklepy i centra handlowe oferują specjalne zniżki dla par mających zamiar spędzić ten wyjątkowy dzień na zakupach. Nawet gabinety kosmetyczne zapraszają na specjalne zabiegi tylko we dwoje, w czasie których można się oddać rytuałowi upiększania, trzymając swoją połówkę za rękę. Właściciele lokali stają na głowie, aby zaoferować swoim gościom szczególne atrakcje, przy czym ich inwencja zdaje się nie mieć granic. Na przykład restauracja Mildred's Temple Kitchen w Toronto zachęca swoich klientów, aby w ramach "weekendu miłości", najwyraźniej między daniem głównym a deserem, spróbowali seksu w toalecie. Przestronne, przytulne kabiny ozdobione ilustracjami z "Kamasutry" mają zachęcać do eksperymentowania poza sypialnią. Jak widać, droga do serca może czasem prowadzić przez toaletę.

 

Swego nie znacie?

W Europie Zachodniej zwyczaj zbiorowego wyznawania miłości pojawił się już w średniowieczu. W polskiej kulturze walentynki zadomowiły się niedawno, zaledwie kilkanaście lat temu - mimo to cieszą się ogromną popularnością. Według raportu CBOS z 2002 roku zaledwie 4 proc. respondentów nie słyszało o zwyczaju obchodzenia walentynek. Dzień Zakochanych jest najpopularniejszy wśród osób młodych - według CBOS 71 proc. uczniów i studentów oraz 61 proc. osób do 24. roku życia aktywnie obchodzi walentynki.

Niewiele osób pamięta dzisiaj słowiańskie święto odpowiadające zagranicznym walentynkom - Noc Świętojańską, zwaną także Sobótką lub Nocą Kupały. Słowiańskie walentynki, przypadające na dzień przesilenia letniego, były obchodzone m.in. jako święto urodzaju, płodności i miłości. Noc Kupały, pierwotnie pogańska, została zasymilowana przez kościół katolicki, a jej obchody ustalono na wigilię św. Jana. Dla tych, którzy z jednej strony oburzają się na przejmowanie zachodnich obyczajów, a z drugiej chętnie by jednak trochę poświętowali, Noc Świętojańska może być świetną alternatywą. Wspólne skakanie przez ognisko, puszczanie wianków na Wiśle, miłosne wróżby czy nocna kąpiel w jeziorze (według wierzeń ludowych dopiero od św. Jana można bezpiecznie pływać w jeziorach i rzekach) z pewnością jest niemniej romantyczne, niż przesiadywanie w przepełnionej restauracji w samym środku srogiej zimy.

 

Święto miłości i handlu

O tym, że miłość i ekonomia idą ze sobą w parze, nikogo nie trzeba przekonywać. Odkąd w zeszłym roku brytyjscy specjaliści od reklamy przeliczyli miłość na pieniądze, wszystko wydaje się możliwe. Okazało się, że słowa "kocham cię" są warte ponad 160 tys. funtów. Zakochani często sięgają do portfela i nie żałują pieniędzy na sprawienie przyjemności ukochanej osobie. Jak podaje dziennik "Polska", walentynki to jedno z 3 świąt w roku, w czasie których najchętniej sięgamy do portfela. W takiej sytuacji nikogo nie powinien już dziwić ubiegłoroczny pierwszy w Polsce ślub w centrum handlowym. 14 lutego w Silesia City Center w Katowicach sakramentalne "tak" powiedziała sobie para wyłoniona w specjalnym konkursie. Ceremonię składania przysięgi małżeńskiej obserwowali zaproszeni goście, ale również przypadkowi klienci, którzy po prostu wpadli na zakupy i między hipermarketem a sklepem obuwniczym stali się mimowolnymi świadkami ślubu. Zwycięska para została wyłoniona w konkursie, do którego przystąpiło aż 500 innych par. Sponsorzy ufundowali m.in. obrączki, ślubne stroje, zabiegi u kosmetyczki i kwiaty.

 

Antywalentynki

- Jutro walentynki. Dlaczego? Dlaczego cały świat staje na głowie, żeby ludzie, którzy nie mają szczęścia w miłości, czuli się jak idioci, skoro wszyscy świetnie wiedzą, że miłość się nie sprawdza - pyta Bridget Jones, tytułowa bohaterka powieści Helen Fielding. Presja związana z obchodzeniem walentynek staje się nieznośna dla tych, którzy jak Bridget, jedna z najsłynniejszych singielek świata, z wyboru lub z konieczności 14 lutego pozostają bez pary. W Polsce liczba singli wynosi około 5 mln i ciągle rośnie, w Europie - liczba zdeklarowanych samotnych wynosi ponad 160 milionów. Co ciekawe, według badania przeprowadzonego przez CBOS w 2008 roku aż 67 proc. ankietowanych osób uznało, że życie singli jest dużo ciekawsze niż osób żyjących w stałych związkach. Skąd zatem walentynkowe napiętnowanie tych, którzy nie mogą lub nie chcą uczestniczyć w świętowaniu? Dlaczego zadeklarowanie bojkotu Dnia Zakochanych jest przez niektórych postrzegane niemal jako przyznanie się do braku szczęścia w miłości?

Wszechobecne czerwone serduszka, gadżety z obowiązkowym napisem "Love", miłosne piosenki wydobywające się z głośników, imprezy organizowane specjalnie przez zakochanych, antyfanów Walentynek mogą przyprawiać o mdłości. Wbrew pozorom, zwolenników ruchu antywalentynkowego jest sporo. Antyfani dzielą się na tych, których razi obchodzenie święta obcego polskiej kulturze i na tych, których razi sztuczność święta.

Wiele portali społecznościowych oferuje nawet możliwość dołączenia do grupy osób nawołujących do bojkotu święta. Co ciekawe, kilka dni temu pojawiły się informacje, że polska nacjonalistyczna organizacja "Niklot" rozwiesza na ulicach Szczecina plakaty z hasłem "Fuck off Valentines. Noc Kupały OK.". Wiele pubów i restauracji idzie pod prąd walentynkowej (nowej) tradycji i w tym dniu organizuje specjalne imprezy dla przeciwników święta zakochanych, na których swoją obecnością można wyrazić sprzeciw przeciw zaśmiecaniu kultury obcymi wpływami i ponarzekać na powszechną komercjalizację życia. A przy okazji pobawić się i, kto wie, trafić na swoją drugą połówkę?

 

Świętować czy nie świętować - takie pytanie zadają sobie co roku ci, którzy z jednej strony czują zażenowanie na myśl o poddaniu się owczemu pędowi, a z drugiej perspektywa romantycznej kolacji w przytulnej knajpce wydaje im się niezwykle kusząca. Jak będzie w tym roku?

Tematy: Walentynki

Komentarze