Wszy w szkołach i przedszkolach

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Czasy się zmieniają, a ten problem pozostaje. Uczniowie i przedszkolaki borykają się z wszawicą. Stowarzyszenie pielęgniarek alarmuje, że w Małopolsce nie ma szkoły, w której nie byłoby wszy. Sytuacja jest trudna do opanowania.

Dawno zapomniana przypadłość wraca do przedszkoli?
Dawno zapomniana przypadłość wraca do przedszkoli?

"Były lata, kiedy wydawało się, że problem został opanowany. Kilka lat temu wszy wróciły jednak do szkół" - mówi "Dziennikowi Polskiemu" Krystyna Kowalik, szefowa Małopolskiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Higienistek Środowiskowych Medycyny Szkolnej.

Problem w tym, że higienistki i pielęgniarki nie są w stanie skutecznie walczyć z wszawicą. Według wydanego w 2003 r. rozporządzenia ministra zdrowia szkolne pielęgniarki nie mają już obowiązku kontroli higieny dzieci. Co więcej, Instytut Matki i Dziecka, który przygotował dokument dotyczący standardów postępowania pielęgniarek, stoi na stanowisku, że "utrzymywanie w szkołach przeglądów czystości ciała i odzieży należy uznać za gwałcenie praw dziecka".

Zgodnie z obowiązującymi przepisami przeglądy higieny dzieci mogą odbywać się wyłącznie za zgodą rodziców lub na ich prośbę - czytamy w "Dzienniku Polskim". Jak nietrudno zgadnąć, są rodzice, którzy sobie tego nie życzą. A to z kolei sprawia, że trudno jest wykryć i opanować wszawicę.

Tematy: przedszkole, wszawica, higienistka, higiena w przedszkolu

Komentarze