Telewizja dla dzieci?

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Dostępne we wszystkich telewizjach kablowych kanały z programami dla dzieci są tematem, na który dyskutują politycy, psychologowie, księża i rodzice. Oglądanie przez dziecko telewizji, w tym specjalnych kanałów dla niego przeznaczonych, jest okazją do dyskusji, w której głos zabiera wiele osób z życia publicznego.

Dzieci spędzają przed telewizorem coraz więcej czasu. Czy nadzorujesz, co ogląda twoja pociecha?
Dzieci spędzają przed telewizorem coraz więcej czasu. Czy nadzorujesz, co ogląda twoja pociecha?

Niedawne rozterki związane z orientacją seksualną Twinky Winky'ego, przeżywane przez Rzecznika Praw Dziecka, Ewę Sowińską, stały się tematem licznych dowcipów i przyniosły Polsce dość wątpliwy rozgłos. Warto zadać sobie pytanie, czego naprawdę dotyczą dyskusje związane z programami telewizyjnymi dla dzieci. Dla rodziców wychowujących dzieci nieunikniona jest wątpliwość: co i ile czasu dziecko powinno oglądać?

 

Kreskówki dla dzieci czy dla dorosłych?

Zdecydowaną większość produkcji dla dzieci stanowią filmy animowane.

Gatunek ten rozwijał się wraz z telewizją w USA. Należy też pamiętać, że podczas II wojny światowej powstawały kreskówki będące propagandą wojenną. Amerykańscy żołnierze mogli oglądać np. Kaczora Donalda walczącego z Hitlerem. W latach 40. i 50 filmy i programy animowane dla dzieci i dorosłych - dzięki niskim kosztom produkcji - były sposobem na wypełnienie ramówki. Produkowano je w dużych ilościach, żeby wypełnić dostępny czas antenowy, postrzegane były jako tani i mało wartościowy zapychacz czasu. Animowane filmy Walta Disneya były raczej wyjątkiem. Rewolucji w telewizji dziecięcej dokonali pod koniec lat 50. Bill Hanna i Joe Barbera. Stworzyli oni atrakcyjny format programu telewizyjnego dla dzieci, który mógł być pokazywany w prime time. Ich pierwszą produkcją byli Jaskiniowcy - animowany serial o życiu rodzinnym wzorowany na niezwykle popularnych sitcomach. Jeden z sekretów powodzenia Jaskiniowców tkwił w "podwójnym kodowaniu". Serial posiadał warstwę atrakcyjną dla dzieci - perypetie bohaterów i zabawne przedstawienie "jaskiniowych" odpowiedników współczesnych wynalazków. Ale jako satyra na życie małżeńskie był jednocześnie atrakcyjny dla dorosłych. Późniejszy fenomenalny sukces Simpsonów tkwił również w takim połączeniu. W podobny sposób popularność wśród dorosłych zyskały kreskówki Kura i kurczak i Laboratorium Dextera.

 

Mały telewidz

Sukces seriali produkowanych przez duet Hanna-Barbera przyczynił się do powstania osobnych kanałów, w całości poświęconych programom dla dzieci. Jako pionierów można wymienić tu Cartoon Network, Nickelodeon, Disney oraz Fox Kids. Powstanie szybko rosnącego rynku telewizji dziecięcych i coraz większa popularność nowego typu programów wzbudziła liczne kontrowersje. W społeczeństwie jako podstawowe i najbardziej wartościowe źródło wiedzy o świecie dla dzieci postrzegane były - i nadal są - książki. Każde nowe medium, które adresowane jest dla dzieci i młodzieży, stawało się szybko obiektem licznych zarzutów zarówno ze strony środowisk prawicy jak i lewicy. Oprócz kanałów telewizyjnych dla dzieci, podobne oskarżenia pojawiały się w stosunku do komiksów, gier komputerowych i filmów video. Z wychowywaniem dzieci w PRL nie było takich problemów - mogły oglądać jedną dobranockę o godzinie 19, dzięki czemu rodzice mogli sprawować kontrolę nad tym, co dziecko ogląda. Nowe media dały dzieciom większą możliwość decydowania o tym, co chcą oglądać.

Szybkie zmiany cywilizacyjne sprawiają, że dzieci obcują z zupełnie innymi mediami niż ich rodzice w swoim dzieciństwie. Często prowadzi to do demonizacji nowych zjawisk w kulturze. Przedstawiciele prawicy oskarżali nowe media o deprawację młodzieży i to, że samo medium wpływa na wzrost ilości zachowań agresywnych i obniżanie wieku inicjacji seksualnej. Jako remedium proponowano powrót do książek dla dzieci jako rozwiązanie dobrze rozpoznane i nieszkodliwe. Z kolei publicyści lewicowi zarzucali mediom dla dzieci, że to wyłącznie kultura popularna, która poprzez propagowanie zuniformizowanych postaw i niszczenie naturalnej dziecięcej kreatywności, sprawia, że dzieci zatracają indywidualność i w przyszłości stworzą nisko wykształcone społeczeństwo konsumpcyjne. W rzeczywistości jednym z głównych powodów snucia różnych oskarżeń było to, że rodzice i elity społeczne idealizowały przekaz literatury dziecięcej w sytuacji, kiedy nie umiano rozpoznać tego, jak dzieci - których nikt nie pytał o opinię - traktują nowe formy rozrywki. Wiązało się to z powstawaniem wielu legend dotyczących złego wpływu kultury współczesnej na dzieci. Najbardziej kuriozalnym przykładem może być miejska legenda o dziecku, które po obejrzeniu Batmana wyskoczyło przez okno przekonane, że ono też potrafi spadać z dużych wysokości jak filmowy bohater.

Telewizja postrzegana jak jako zjawisko, które nie daje możliwości pełnej kontroli przez rodziców. Nie zawsze można oglądać telewizję wspólnie z dzieckiem. Rodzic narażony jest na to, że nawet w pozornie bezpiecznej kreskówce jego dziecko znajdzie treści, których on nie akceptuje. Dotyczy przede wszystkim przemocy, oraz w mniejszym stopniu aluzji seksualnych i wulgaryzmów. Pojawia się też inne zagrożenie - wystarczy przypadkowe wciśnięcie przycisku na pilocie, żeby nagle z bezpiecznego świata dla niego przeznaczonego, dziecko znalazło się w brutalnym świecie dorosłych.

 

Mały widz - mała manipulacja?

Jednak stopniowo kanały dla dzieci są coraz szerzej akceptowane. Oprócz dyskusji dotyczących szkodliwości telewizji jako takiej, które powoli odchodzą w przeszłość, pojawiają się poważniejsze dyskusje dotyczące konkretnych przypadków. Przede wszystkim dotyczy to powiązania programów dla dzieci z przemysłem produkującym zabawki. Przykładem może być Pokemon, w którym dziecko zostaje uwikłane w "system rozrywki", w którym staje się małym konsumentem. Oglądanie odcinków Pokemona dziecko może kontynuować namawiając rodziców na kupno kart i innych gadżetów związanych z bohaterami. Inna dyskusja dotyczyła Teletubisiów. Tym razem nie chodziło o Twinky Winky'ego, ale o poważną kwestię dotyczącą wpływu programu na rozwój mowy. Gaworzące teletubisie odzwierciedlają sposób mówienia dziecka i rzekomo zamiast wpływać na rozwój utrwalają w nim sposób mówienia na pewnym etapie rozwoju. W dyskusjach tych na szczęście nie ma już mowy o szkodliwości telewizji jako takiej ale o pojedynczych - lepszych lub gorszych - programach.

 

Dziecięca telewizja w Polsce

W polskich sieciach kablowych dostępnych jest kilkanaście kanałów dziecięcych. Najpopularniejsze są przeznaczone dla starszych dzieci (Cartoon Network, Jetix) oraz dla przedszkolaków (MiniMini). Kanały dostępne w Polsce są coraz bardziej sprofilowane dla konkretnych grup wiekowych. Ich przedstawiciele określają je jako łączące "zabawę i rozrywkę" i "sprzyjające umiejętności myślenia i kreatywności" w określonym wieku.

Obecnie można zaobserwować intensywny rozwój programów sprofilowanych dla najmłodszych. Do tej pory kanały były adresowane do dzieci w wieku przedszkolnym. Ale dostępna już Baby TV adresowana jest dla dzieci poniżej 3 roku życia, a wchodząca niedługo Bebe TV - dla dzieci w wieku 6-36 miesięcy. Przedstawiciele tych kanałów zapewniają, że format opiera się na prezentacji obrazów i krótkich filmików, które będą wymagać współpracy ze strony rodziców i będą pełnić rolę pomocy w zabawach edukacyjnych. Propozycja ta może być kontrowersyjna, ponieważ już od małego powstaje nawyk patrzenia w telewizor i staje się on nieodłącznym elementem zabawy. Na forach internetowych poświęconych wychowaniu dzieci sami rodzice często deklarują, że nawet pomimo tego, że mają taki kanał to nie będą puszczać go dziecku.

 

Kanały te są już nieodłączną częścią życia dzieci, które w przedszkolu i szkole opowiadają sobie nawzajem fabułę ostatnich odcinków ulubionych kreskówek i kłócą się o wyższość jednych bohaterów nad innymi. Starsze dzieci dzięki internetowi mają także możliwość dyskutowania o swoich ulubionych programach. Na forach widać, jak użytkownicy w wieku 10-14 lat w różny sposób opisują swoje ulubione filmy i porównują zawartość różnych kanałów. Programy telewizyjne dla dzieci są już stałym elementem życia społecznego i pozbawianie dziecka dostępu do ich ulubionych programów przyczynić się dla wykluczenia w jego środowisku, kiedy nie będzie miało swoich kreskówkowych bohaterów, o których mogłoby dyskutować z kolegami.

 

Tematy: czas wolny, rozrywka

Komentarze