Co naprawdę myślimy o szczepieniu dzieci?

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Czy dzięki szczepionkom więcej zyskujemy, czy ryzykujemy? Poznaj opinie innych Polaków.

74 proc. badanych uważa, że szczepionki są bezpieczne. Fot. Shutterstock.com
74 proc. badanych uważa, że szczepionki są bezpieczne.

Ostatnio coraz częściej słychać nie tylko głosy przeciwników szczepień, ale też oburzenie tych, którzy oskarżają członków ruchu antyszczepionkowego o przyczynienie się do wzrostu zachorowań m.in. na odrę, koklusz czy polio, nad którymi wydawaliśmy się już panować. Głosy są donośne, argumentów i kontrargumentów - wiele. W jakim stopniu i które odzwierciedlają opinię większości Polaków? Sprawdził to CBOS, a wyniki opublikował w grudniu 2013 r. w raporcie pt.: "Opinie na temat szczepień ochronnych dzieci". Badanych poproszono m.in. o ustosunkowanie się do różnych popularnych twierdzeń.

Analiza odpowiedzi pozwoliła wyodrębnić trzy postawy wobec szczepień:

Duża aprobata - charakteryzowała 35 proc. badanych;

Umiarkowana aprobata - 40 proc. badanych;

Sceptycyzm - 25 proc. badanych.

A jak odnieśliśmy się do konkretnych zarzutów wobec szczepionek i pochwał pod ich adresem? Oto szczegóły:

82 proc. badanych zgadza się z tym, że "Dzięki szczepieniom ochronnym wiele groźnych chorób obecnie praktycznie nie występuje."

79 proc. przyznaje, że "Ogólnie rzecz biorąc szczepienie dzieci powoduje więcej dobrego niż złego". I tyle samo uważa, że "Szczepienia są najskuteczniejszym sposobem ochrony dzieci przed poważnymi chorobami"

74. proc. uważa, że "Szczepionki dla dzieci są bezpieczne"

Tylko odrobinę mniej, bo 73 proc. uważa, że jakaś część szczepień powinna być obowiązkowa, 23 proc. uważa, że wszystkie powinny być dobrowolne, a 4 proc. nie ma zdania.

Przy tak dużej aprobacie dla szczepień może trochę dziwić fakt, że:

Aż 40 proc. badanych zgadza się z tym, że "Szczepionki są promowane nie dlatego, że są rzeczywiście potrzebne, lecz dlatego, że leży to w interesie koncernów farmaceutycznych",  39 proc. się z tą opinią nie zgadza, a 21 proc. nie ma zdania.

Więcej jest też osób (45 proc.), które zgadzają się ze stwierdzeniem, że rodzice nie są w dostateczny sposób informowani o skutkach ubocznych szczepień niż tych, którzy sądzą, że to nieprawda (31 proc.).

Natomiast jeśli chodzi o to, czy szczepionki mogą wywoływać poważne skutki uboczne i powikłania, liczba przecwników i zwolenników tej tezy jest podobna: 37 proc. zgadza się z nią, 39 proc. - nie, a 25 proc. nie ma zdania.

A co z poglądem, że dzieci w pierwszych latach życia mają zbyt dużo szczepień? 30 proc. badanych jest skłonnych przychylić się do tej opinii, a 47 proc. się z nią nie zgadza.

I najpoważniejszy z zarzutów kierowanych przeciwko szczepionkom, czyli opinia, że mogą one wywoływać poważne zaburzenia rozwojowe jak np. autyzm? Jak wynika z raportu 21 proc. badanych jest skłonne w to uwierzyć, 41 proc. - nie, a aż 38 proc. nie ma na ten temat opinii.

Co ciekawe, mimo nie najmniejszej liczby osób sceptycznie nastawionych do szczepień, tylko 2 proc. badanych rodziców opuściło przynajmniej jedno szczepienie obowiązkowe swego dziecka i co ważne (!) niezmiernie rzadko był to wynik świadomej decyzji a nie np. złego stanu zdrowia dziecka w terminie szczepienia.


 

Czytaj też: 11 mitów na temat szczepień

Tematy: szczepienia, szczepienia obowiązkowe, CBOS, badania

Komentarze