Sanitariusz uratował wcześniaka za pomocą „inkubatora” własnej roboty

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Brytyjski sanitariusz Rob Dalziel uratował dziewczynkę urodzoną 14 tygodni przed terminem. Poród miał miejsce w lutym – jednak dopiero teraz informacja o niecodziennym pomyśle sanitariusza, który uratował noworodkowi życie, ujrzała światło dzienne.

Sanitariusz uratował życie wcześniaka za pomocą stworzonego własnoręcznie inkubatora
Sanitariusz uratował życie wcześniaka za pomocą stworzonego własnoręcznie inkubatora

W trakcie porodu, który odbył się w karetce w czasie zamieci śnieżnej, okazało się, że do ocalenia życia Sophie brakuje inkubatora, który nie należy do standardowego wyposażenia karetek. 37-letni Rob Dalziel, niewiele się zastanawiając, skorzystał z tego, co miał pod ręką. Do zbudowania inkubatora posłużyły mu plastikowe worki i ręczniki. Niezbędne było również sztuczne oddychanie.

29-letnia Emily Thomlinson tak wspomina poród: - Odczuwałam wielki ból, a jednocześnie byłam ogromnie przestraszona tym, co się dzieje - czytamy w serwisie dailymail.co.uk. - Rob wspaniale się spisał uspokajając mnie i wspierając. Urodzenie dziecka na 14 tygodni przed terminem nie jest dobre, szczególnie w karetce na poboczu. To ostatnia rzecz jakiej spodziewałam się, zachodząc w ciążę. -

Rob Dalziel, który pracuje jako sanitariusz od 9 lat, w karetce przyjął już 11 porodów. - [Sophie] jest najmniejszym dzieckiem, któremu pomogłem przyjść na świat, zaś poród należał do najszybszych. Cieszę się, że jest już w domu ze swoimi rodzicami. -

 

Jak działa inkubator? Wyjaśnia Ewa Helwich, neonatolog:

Tematy: przedwczesny poród, wcześniak, inkubator

Komentarze