Nowe prawa na porodówce

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Od przyszłego roku ciężarne w szpitalu mają czuć się bardziej komfortowo. Przygotowywany przez 2 lata dokument wprowadza m.in. takie zmiany jak możliwość wyboru pozycji w czasie porodu czy kontakt z noworodkiem przez godzinę po jego przyjściu na świat – informuje dziennik „Metro”.

Nowe standardy na oddziałach położniczych mają obowiązywać od przyszłego roku.
Nowe standardy na oddziałach położniczych mają obowiązywać od przyszłego roku.

Prawom ciężarnych na oddziałach położniczych poświęcono odbywającą się w dniach 19-20 listopada konferencję zorganizowaną przez Fundację Rodzić po Ludzku. Zmiany mają dotyczyć porodu (możliwość porodu w domu, wybór pozycji, niepodawanie rodzącym oksytocyny przyspieszającej akcję porodową) oraz opieki nad matką i dzieckiem po porodzie (kontakt z noworodkiem przez godzinę po porodzie, zapewnienie kontaktu ze specjalistą w czasie 12 godzin od porodu, współpraca oddziału położniczego z neonatologiem).

Jednak największe emocje budzi "zmiana podejścia do kobiety", czyli - innymi słowy - wymuszenie (!) na personelu szpitala szacunku do rodzącej. W dokumencie znalazły się nawet tak elementarne zapisy, jak przywitanie się z pacjentką i przedstawienie się. Z pewnością jednak jedną największych form okazania szacunku kobiecie będzie zrezygnowanie z podawania oksytocyny, która w praktyce stosowana jest głównie po to, by zwolnić miejsce dla następnej rodzącej.

- To strach powoduje, że tyle kobiet chce rodzić przez cesarskie cięcie. Zamiast godzić się na to, lepiej poszukać przyczyn lęku i tak się zaopiekować pacjentką, by nie bała się porodu fizjologicznego - cytuje prof. Krzysztofa Niemca, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, dziennik "Metro".

Według Ministerstwa Zdrowia, nowe przepisy mają obowiązywać już od przyszłego roku. Rewolucji nie ma, bo i dokument zajmuje się kwestiami podstawowymi. - Kiedy standardy wejdą w życie, wszystkie rodzące w Polsce kobiety będą miały prawo przynajmniej do określonego przez nas minimum - powiedziała dla "Metra" Dagmara Korbasińska, dyrektor Departamentu Matki i Dziecka w Ministerstwie Zdrowia.

 

 

 

Tematy: Poród

Komentarze