Mała miss

Ocena: 4.81/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Każdego roku na całym świecie odbywają się tysiące konkursów piękności przeznaczonych dla dzieci. Kilkulatki z błogosławieństwem rodziców stają do rywalizacji o to, które z nich jest najładniejsze i najbardziej wpisuje się w określony kanon estetyczny, obowiązujący również dzieci.

Jedna z uczestniczek  dziecięcego konkursu piękności (źródło: blogs.discovery.com)
Jedna z uczestniczek dziecięcego konkursu piękności (źródło: blogs.discovery.com)

Made in China, made in USA

Dziecięce konkursy piękności największą popularnością cieszą się w Chinach i Stanach Zjednoczonych. Największa tego typu impreza w Państwie Środka odbywa się w Hefei. Dzieci - zarówno dziewczynki, jak i chłopcy, przed wejściem na scenę przygotowywane są przez rodziców, którzy dbają o odpowiedni (a w praktyce - wystarczająco "dorosły" i modny) strój i makijaż dzieci.

 

 

W Stanach Zjednoczonych dziecięce konkursy piękności to bardzo dobrze prosperujący biznes - na ambicjach dzieci i rodziców zarabiają organizatorzy konkursów, fotografowie, fryzjerzy, kosmetyczki, wizażystki, projektanci - wymieniać można długo. Chińczycy nie żałują pieniędzy, wysyłając dzieci na specjalne letnie obozy, na których ich pociechy zamiast bawić się i odpoczywać, uczą się roli "celebrytów". W tym roku rekordy popularności bił tzw. "Star camp" organizowany w okolicach Pekinu. Pod okiem specjalistów (a w rzeczywistości studentów akademii teatralnych i filmowych) dzieci 8 godzin dziennie spędzały na zajęciach przygotowanych z myślą o wdzięcznym dźwiganiu brzemienia przyszłej sławy. Cena obozu, jak na warunki życia w Chinach, wynosiła mniej więcej równowartość średniej miesięcznej pensji. Mimo to obóz cieszył się ogromnym zainteresowaniem ambitnych rodziców i łaknących sławy dzieci.

 

Pageant parents

W Stanach Zjednoczonych rodzice małych miss nazywani są "pageant parents" (ang. pageant - show, widowisko). Za oceanem karierze dziecka nierzadko podporządkowane jest całe życie rodziny - "pageant mom" dba o urodę i właściwą dietę dziecka, przygotowuje je do startów w konkursach, jeździ z dzieckiem na castingi, chętnie i w szczegółach opowiada o szczególnej misji, jaka przypadła jej w udziale. "Toddlers & Tiaras" to popularny program przedstawiający przygotowania do konkursów piękności przeznaczonych dla małych dziewczynek. W programie pokazywane są przygotowania, jakim poddają się dziewczynki - kamera towarzyszy ich zabiegom pielęgnacyjnym, rejestruje wzrastające emocje dzieci i rodziców, pokazuje dziecięce metamorfozy. Swoje "pięć minut" mają również matki, które chętnie dzielą się opowieściami o rodzicielskich emocjach, trudnościach, jakie muszą pokonywać i żmudnych przygotowaniach. Co ciekawe, na internetowej stronie programu można nawet podpatrzeć wygląd dziewczynek "przed" i "po" oraz dowiedzieć się, jakie akcesoria są niezbędne małym pięknościom (w tym m.in. lokówka, prostownica, specjalne nakładki na zęby ukrywające luki po mlecznych zębach, brokat, słomki - dzięki którym dziewczynki mogą pić nie ryzykując starcia szminki, itd.).

 

Show-biznes - dziecięcy, ale nie dziecinny

Z punktu widzenia rodziców posyłanie dzieci na różnego rodzaju konkursy oceniające ich wygląd jest inwestycją w przyszłość dziecka. W świecie, w którym atrakcyjny wygląd ma ogromne (a nawet coraz większe) znaczenie, wielu dorosłych liczy na to, że uroda ich dzieci stanie się przepustką do prawdziwej sławy. Nie chodzi przecież tylko o to, aby dziecko było nagradzane za swój wygląd. Konkurs ma stać się początkiem prawdziwej kariery - występowania w reklamach, serialach, filmach. Show-biznes ma stać się dla dziecka źródłem dochodów w przyszłości - wielu rodzicom wydaje się, że praca modelki czy aktorki to lekki, przynoszący wiele profitów zawód. Zdarza się, że praca małej modelki czy aktorki staje się głównym źródłem utrzymania rodziny. Zwłaszcza, gdy karierze dziecka podporządkowane jest całe życie rodziny. Otwarte pozostaje również pytanie o to, w jakim stopniu dorośli chcą realizować poprzez swoje dzieci własne, niespełnione marzenia.

 

Stare-malutkie

Liczbę konkursów piękności przeznaczonych dla małych dzieci na świecie szacuje się w tysiącach. Makijaże, fryzury, stroje i biżuteria sprawiają, że kilkuletnie dziewczynki upodabniają się do dorosłych kobiet. Na tym nie koniec - aby wyglądać jeszcze atrakcyjniej, dzieci nierzadko mają sztuczne rzęsy, tipsy, doczepione pasma sztucznych włosów, korzystają nawet z samoopalaczy i nie stronią od wizyt w salonach piękności. Te ostatnie oferują zresztą specjalne pakiety dla małych dzieci. Kilkulatki mogą przedłużyć włosy, wyregulować brwi, a nawet usunąć z ciała zbędne owłosienie. Jednak najbardziej charakterystyczne jest zachowanie kilkuletnich piękności. Pozy, mimika, gestykulacja dziewczynek są żywcem przeniesione ze świata dorosłych. Małe miss podchodzą do udziału w konkursie bardzo poważnie - chcą się podobać, naśladują więc sposób zachowania dorosłych modelek i aktorek. Dziewczynki wyginające się w seksownych pozach u wielu dorosłych wywołują uśmiech politowania.

 

Cena sukcesu

Konkursy nie są jednak tak niewinne, jak mogłoby się wydawać. Psychologowie ostrzegają przed destrukcyjnym wpływem tego typu imprez na zdrowie psychiczne dziecka. Nie chodzi tylko o to, że małe dziewczynki przebierają się za dorosłe kobiety. Głównym zagrożeniem jest wpajanie w dziecko przekonania, że uroda i atrakcyjny wygląd jest kluczem do osiągnięcia życiowego sukcesu. Wiele kilkuletnich piękności, wchodząc w okres dojrzewania, zaczyna mieć poważne problemy z własnym ciałem i zmianami, jakie w nim zachodzą. Przymus zachowania atrakcyjnego wyglądu skutkuje narastającymi kompleksami, co w dalszej perspektywie często prowadzi m.in. do zaburzeń odżywiania (anoreksja, bulimia). Dodatkowo dzieci angażują się emocjonalnie w takie przedsięwzięcia - przez długi czas znajdują się w centrum zainteresowania, rodzice wpajają im, że są najpiękniejsze i z całą pewnością wygrają - przegrana może się w takim wypadku stać dla dziecka ogromnym zawodem.

 

Życie gwiazdy

Show-biznes rządzi się swoimi prawami, również dzieci gwiazd nie mają łatwego życia. Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów jest córka Katie Holmes i Toma Cruise'a. Trzyletnia Suri nosi ubrania najlepszych projektantów (Burberry, Ralph Lauren idt.), a na wrześniowym spacerze w Bostonie została "przyłapana" w butach na obcasach i z różowym błyszczykiem na ustach. Wcześniej dziewczynka występowała publicznie z pomalowanymi paznokciami, przez jakiś czas nie milknęły spekulacje, że mała Suri ma farbowane włosy. Fanaberia rodziców czy pomysł dziecka, które otaczają sami piękni i bogaci? Dla nieco starszych Amerykanek wzór stanowią niepełnoletnie gwiazdy Disney'a, takie jak np. Miley Cyrus - odtwórczyni głównej roli w serialu "Hannah Montana". 16-latka zyskała sławę 3 lata temu (premierowy odcinek serialu został wyemitowany w 2006 roku). Po zaledwie 2 latach Miley, według szacunków magazynu "Forbes", stała się jedną z 10 najbogatszych osób poniżej 30. roku życia (uplasowała się na 9 pozycji). Miley występuje w serialach i filmach od 9. roku życia. Sensacją stała się zeszłoroczna sesja fotograficzna (autorstwa Annie Leibovitz) w magazynie "Vanity Fair", na której Miley pojawiła się naga, przykryta zaledwie prześcieradłem.

 

Dzieciństwo małych miss i dziecięcych gwiazd nie ma nic wspólnego z "prawdziwym" dzieciństwem. Codzienność dziecka wypełniają nadmierna troska o urodę, przestrzeganie diety, pilnowanie makijażu. Gdzie powinny być granice? Czy ktoś poza rodzicami powinien wziąć odpowiedzialność za to, co dzieje się z dzieckiem?

Tematy: modelka

Komentarze