Krzyki i groźby w gorzowskim żłobku

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Opiekunka ze żłobka w Gorzowie Wielkopolskim ujawniła nagranie, które przedstawia szokujący sposób, w jaki traktowała dzieci salowa. Sprawę nagłośniła stacja tvn24.pl.

Krzyki i groźby nie są i nie powinny być skuteczną metodą usypiania
Krzyki i groźby nie są i nie powinny być skuteczną metodą usypiania

Groźby użycia przemocy ("Jedną i drugą jak trzasnę", "Bo zaraz dostaniesz klapsa ode mnie"), musztrowanie ("Odwróć mi się tu, żebym cię widziała", "Zamykaj te oczy"), wreszcie ogólne niezadowolenie ("Muszę siedzieć tu z wami") - to tylko niektóre zachowania, których miała się dopuszczać salowa w momencie usypiania dzieci.

Niekonwencjonalne metody kobiety zostały zarejestrowane przez opiekunkę, której salowa "pomagała" w opiece nad maluchami.

Jak się okazuje, pomimo zdecydowanie niewłaściwego sposobu traktowania podopiecznych, część rodziców nie dopuszcza do siebie myśli, że w żłobku może dziać się coś złego. Oskarżana kobieta broni się, deklarując, że nigdy by nie krzyknęła na dziecko; winę przenosi również na opiekunkę, która - jej zdaniem - nie radziła sobie ze swoimi obowiązkami.

Jak donosi tvn24.pl, sprawę wyjaśnia prokuratura, a salowa nie ma obecnie bezpośredniego kontaktu z dziećmi.

 

 

 

Tematy: opiekunka, żłobek, opieka nad dzieckiem, usypianie

Komentarze