Kobieta na szklanym ekranie

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Badania socjologiczne wskazują, że większość widzów stanowią kobiety. Jeśli spojrzymy na fabułę tasiemców, tam również dostrzeżemy przewagę kobiet - jest Magda M. czy bohaterki Domu nad Rozlewiskiem. Jak wygląda życie polskich serialowych kobiet?

Joanna Brodzik i Paweł Małaszyński w serialu "Magda M." / ONS
Joanna Brodzik i Paweł Małaszyński w serialu "Magda M." / ONS

Warto zastanowić się, co takiego kobiety mogą dostrzec w obrazach życia własnej płci na szklanym ekranie. Czy oglądając perypetie bohaterek mogą zobaczyć odzwierciedlenie otaczającego świata, czy raczej seriale dają im możliwość obcowania ze światem idealnym i ucieczki od codzienności?

 

Profesjonalistki, ich kariery i amanci

Symbolem serialowej kobiecości stała sie kilka lat temu Magda M. grana przez Joannę Brodzik - królową polskich seriali. To bohaterka uosabiająca Polskę A. Magda przeniosła się do Warszawy z prowincji, została prawnikiem i pracując w znanej kancelarii prawniczej zarabia duże pieniądze. Nie zapomina o swoich społecznych obowiązkach, zostając wolontariuszką udzielającą ubogim porad prawnych. Praca i działalność dobroczynna nie przeszkadzają jej w nawiązaniu romansu z Piotrem, granym przez Pawła Małaszyńskiego - naczelnego amanta polskiego kina. Mamy tu do czynienia z realizacją mitu, w którym odzwierciedlone są wszystkie wartości, jakimi powinna się w społecznej świadomości kierować kobieta. Magda pochodzi z prowincji, ale dzięki ambicji i wytrwałej pracy robi karierę w dużym mieście, szukanie partnera kończy się romansem z romantycznym przystojniakiem, a międzyczasie umie znaleźć czas na pomaganie innym.

Magda M. jest przykładem serialowego nurtu prezentującego Polakom przebojowe kobiety sukcesu. Kobiety z tego świata są zawsze eleganckie, mają świetne fryzury i makijaż, a przy tym nie mają większych problemów emocjonalnych. Serial ten stał się tematem dowcipów wśród warszawiaków, którzy na co dzień oglądają to miasto, ale nijak nie stykają się z ludźmi, jakich widzą w serialu - nawet warszawskie ulice wyglądają zupełnie inaczej. W podobnym nurcie plasują się seriale Agentki i Teraz albo nigdy. W Agentkach cztery bohaterki prowadzą wspólnie kawiarnię, a zarazem agencję detektywistyczną. Na kawiarnię nie trzeba było zapracować, gdyż główna bohaterka (Anna Guzik) dostała ją po prostu w prezencie od ojca. Cztery kobiety wspólnie rozwiązują sprawy kryminalne, a zarazem mają możliwość dostarczenia swoim klientom pomocy psychologicznej. Oczywiście wspólny biznes daje im możliwość zaprzyjaźnienia się i ostatecznie bohaterki znajdują swoje miejsce w życiu, realizując się na różnych płaszczyznach. Z kolei serial Teraz albo nigdy ma pokazywać życie 30-latków w wielkim mieście. Hasłem serialu jest "teraz spełniajcie swoje marzenia", co też bohaterowie robią. Problemy uczuciowe i "trudne życiowe decyzje", o jakich mowa w oficjalnej prezentacji serialu, polegają na wahaniach dotyczących tego, w którym przystojniaku można się zakochać.  Przedstawione w serialu życie zawodowe też nie wygląda najgorzej. Obie główne bohaterki (Marta Żmuda-Trzebiatowska i Katarzyna Maciąg) realizują karierę odpowiednio jako farmaceutka i dziennikarka. Zawody te mają bardzo duży prestiż społeczny i są dobrze płatne, co zresztą dobrze widać na ekranie.

 

magda m marta_teraz albo nigdy

Joanna Brodzik w "Magdzie M." / ONS   Marta Żmuda-Trzebiatowska - "Teraz albo nigdy"

 

Z kolei doktor Zosia z Na dobre i na złe doskonale łączy wartości rodzinne z pracą zawodową. Realizując się w kobiecym zawodzie lekarki jednocześnie może pokazać, że jest profesjonalistką, co nie koliduje z jej perypetiami rodzinnymi.

We wszystkich tych serialach mamy idealne modele życia szczęśliwej kobiety, gdzie realizuje się ona zawodowo i prywatnie. Szczęście osobiste i realizacja zawodowa są głównymi celami bohaterek. Aby je osiągnąć można bez trudu oderwać się od przeszłości, uwolnić się od toksycznego męża albo szefa i iść do przodu w świecie, w którym nigdy nie pada deszcz

 

Kobieta i wieś

Ale jeżeli taki model sukcesu w wielkim mieście komuś nie odpowiada, może przerzucić się w świat "rustykalnych utopii". Do polskiej kultury współczesnej wizję taką wprowadziła literacka twórczość Małgorzaty Kalicińskiej. Podobne sielanki możemy oglądać też na szklanym ekranie. Bohaterka prezentowanego od niedawna w TVP Domu nad rozlewiskiem (po raz kolejny Joanna Brodzik) jest na wyższym etapie wtajemniczenia w świat kobiecego szczęścia. Porzuca karierę w wielkim mieście, gdzie praca w agencji reklamowej wiąże się  z udziałem w wyścigu szczurów. Zamiast tego wybiera przeprowadzkę na wieś, gdzie nawiązuje kontakt z matką i odbudowuje więzi rodzinne.

Podobny powrót na wieś jest udziałem Lucy w serialu Ranczo. Młoda Amerykanka Lucy osiedla się we wsi Wilkowyje, gdzie otrzymała w spadku dworek. Swoją aktywnością i zaradnością wzbudza ferment w zapyziałym miasteczku, które jest satyrą społeczną na Polskę B, gdzie rządzi wójt i pleban. Mamy tu wizję kobiety z wielkiego świata, która odkrywa, że polska wieś daje możliwość spełnienia swoich życiowych marzeń.

 

Matki i żony

Oprócz kobiet, które realizują swoje ambicje zawodowe i szukają szczęścia na wsi, jest też w polskich serialach mnóstwo kobiet toczących bardziej "konwencjonalne" życie. Mamy cały gatunek seriali rodzinnych, w których kobiety są głównie żonami i matkami. W wyświetlanych przez wiele lat Klanie i Złotopolskich przedstawione są wielopokoleniowe rodziny, w których młode kobiety przeżywając wiele perypetii, ostatecznie odnajdują swoje miejsce na łonie rodziny. Także w adresowanych do młodszej widowni serialach M jak Miłość i Barwy szczęścia wartości rodzinne i szukanie miłości - które ma skończyć się ślubem  posiadaniem dzieci - wyznaczają horyzont kobiecych marzeń. W serialach, które mają być częścią misji publicznej TVP, przewijają się wątki konfliktu związanego z wyborem: rodzina czy praca. W M jak miłość Marek Mostowiak spiera się z żoną o jej karierę zawodową, a w Klanie doktor Lubicz nie zgadza się, żeby jego żona wróciła do pracy po urlopie wychowawczym. Także Grażynka pod wpływem kochającego ją Rysia rezygnuje ze studiów i zamiast emigracji zarobkowej wybiera pracę w Polsce.

 

Kasia, kandydatki na miss i kobiety w mundurach

Pełne równouprawnienie w polskich serialach miało miejsce chyba tylko w Kasi i Tomku (format serialu pochodził z importu). Postać Kasi (znów Joanna Brodzik) to kreacja składająca się z najgorszych stereotypów kobiety, która uwielbia robić zakupy, w kółko o czymś zapomina, jest gadatliwa i za głupia, żeby obsłużyć nowoczesne urządzenia RTV. Ale przynajmniej uwielbiający pić piwo, oglądać mecze z kolegami i znudzony pomysłami swojej dziewczyny Tomek w niczym jej nie ustępuje.

Zdarzały się też bardziej "egzotyczne" seriale, w których kobiecość była tematem przewodnim. W pokazywanym na Polsacie Zostań miss kilkanaście dziewczyn biorących udział w konkursie piękności przeżywało liczne romanse i bezustannie snuło intrygi. Ich główną bronią w zdobyciu korony było pokazywanie swoich ciał i chodzenie do łóżka z mężczyznami mającymi wpływ na konkurs. Był to chyba jedyny serial o kobietach, którego publiczność stanowili wyłącznie mężczyźni. Dziewczyny większość czasu spędzały w kostiumach kąpielowych. W połączeniu z fabułą służyło to zaspokajaniu męskich fantazji potwierdzając ich wyobrażenia o życiu młodych dziewcząt. Z kolei Baobab, czyli zielono mi pokazywał perypetie kobiecego oddziału w polskiej armii. Mieliśmy tam do czynienia ze światem na opak, w którym kobiety próbują przejąć jedną z najbardziej męskich ról, co dawało możliwość pokazania licznych gagów.

 

Świat bez różowych okularów

Modele szczęśliwej kobiety zmieniają się - może robić karierę w mieście, albo szukać szczęścia na wsi, a serialowe małżeństwa w końcu znajdują kompromisy pomiędzy pracą i karierą. Ale życie Halinki Kiepskiej w wyświetlanym od wielu lat Świecie według Kiepskich nie zmienia się. Nie jest sztuką być zaradną, kiedy jest się prawniczką w wielkim mieście, albo żyje się w szczęśliwej wielopokoleniowej rodzinie. Prawdziwa szkoła przetrwania dla kobiety zaczyna się, kiedy ma się męża i syna, których ulubionym - i właściwie jedynym - zajęciem jest "picie browara".

Oglądając jak dobrze Halinka radzi sobie w tej roli, na myśl przychodzą kobiety z seriali Stanisława Barei - Alternatywy 4 i Zmienników. Tam dopiero bycie kobietą wymagało wysiłku i poświęceń. Jej głównym zadaniem było oczywiście stanie w kolejce po mięso, ponieważ jedyny polski serialowy robot - kobieta Ewa 1 nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Ale oprócz stania w kolejkach, kobiety musiały także podejmować się różnych zawodów, żeby zdobyć wkład na własne mieszkanie. Ewa Majewska z Alternatywy 4 toczyła podwójne życie - wieczorami pracowała jako striptizerka w "Kongresowej", co nie dawało spokoju gospodarzowi domu. Z kolei w Zmiennikach Kasia Piórecka - alias Marian Koniuszko - najpierw musiała znosić poklepywanie przez dyrektora, a później potrzebowała o wiele więcej zaradności i sprytu niż kobiety ze współczesnych seriali, aby utrzymać posadę taksówkarza. W jednym z odcinków wymagało to nawet udowodnienia swej kobiecości przed sądem.

 

W dzisiejszych serialach takie rzeczy wydają się być nie do pomyślenia. Nie chodzi jednak o to, że nie trzeba dziś już stać w kolejkach po mięso. Przede wszystkim polskie serialowe kobiety żyją we własnych mieszkaniach urządzanych w Ikei lub romantycznych wiejskich domkach z ogródkami. Ale co ważniejsze, chyba żaden kanał telewizyjny nie odważyłby się pokazać kobiety, która na swoje mieszkanie, albo przynajmniej na utrzymanie rodziny, musi zarabiać jako striptizerka a nie wzięta prawniczka.

Komentarze