Imperium playboy’a

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

83-letni Hugh Hefner to człowiek-legenda. Założyciel najsłynniejszego pisma erotycznego z ambicjami na świecie, charyzmatyczny redaktor, a przede wszystkim niepoprawny skandalista. W czym tkwi sukces najsłynniejszego playboy’a świata?

Hugh Hefner / ONS
Hugh Hefner / ONS

This is a man's world

Można się zastanawiać, czy Hefner uczynił ze swojej filozofii życiowej filozofię swojego magazynu, czy było odwrotnie. Pewne jest jednak, że redaktor naczelny całkowicie utożsamia się ze swoim produktem i że styl życia, który prowadzi do tej pory, zaczął na dobre na początku lat 60.

"Playboy" z założenia miał być magazynem z ambicjami - pismem, w którym oprócz fotografii nagich kobiet, znajdowały się wywiady, artykuły, felietony. Do magazynu pisywały najpopularniejsze osobistości ówczesnej literatury - żeby wspomnieć chociaż Ernesta Hemingway'a, Johna Steinbeck'a czy Iana Fleminga.

Hugh Hefner planując stworzenie "Playboy'a" chciał zapełnić lukę, jaką widział na rynku prasowym - magazynu dla nowej generacji mężczyzn. - Hefner stworzył w swoim piśmie nowy rodzaj męskości - mówi Julia Kubisa, socjolożka. - Zamiast tradycyjnych męskich rozrywek, polowania na kaczki, patriarchy w wieku średnim i starszym, Hefner zaproponował nowoczesnego sybarytę, który w kaszmirowym swetrze z dekoltem w serek miksuje drinki słuchając ulubionych nagrań i docenia "piękno świata doczesnego", czyli kobiety i jazz, czyta satyryczne teksty najlepszych pisarzy i publicystów. I przede wszystkim nie ma zobowiązań domowych - dodaje socjolożka.

 

Amerykański sen

Hugh Hefner - dziennikarz, rysownik - założył swój magazyn w 1953 roku. Pierwszy numer "Playboy'a" sprzedał się w liczbie 50 tys. egzemplarzy. Entuzjastyczne przyjęcie magazynu utwierdziło Hefnera w przekonaniu, że jego plan założenia wysublimowanego czasopisma dla mężczyzn nowej (wtedy powojennej) generacji był strzałem w dziesiątkę. Sukces był ogromnie potrzebny Hefnerowi, który stracił posadę w "Esquire" po tym, jak poprosił o podwyżkę w wysokości 5 dolarów tygodniowo. Co ciekawe jednak, pierwszy numer został wydrukowany bez daty, ponieważ Hef, który na wydanie magazynu zapożyczył się u znajomych i postawił w zastaw własne meble, nie wiedział czy i kiedy uda mu się wydać drugi numer. Sprzedaż pierwszego wydania nie tylko zwróciła poniesione koszty, ale również umożliwiła wydanie kolejnego numeru.

Magazyn Hefnera stał się ogromnym komercyjnym sukcesem. Do końca lat 50. liczba sztuk "Playboy'a" sprzedawanych w każdym miesiącu wynosiła ponad milion! Kilka lat po debiucie "Playboy" stał się najbardziej wpływowym magazynem dla panów na całym świecie. W roku 1971 liczba sprzedawanych miesięcznie egzemplarzy wzrosła do 7 milionów.

Imperium "Playboy'a" od dawna nie opiera się wyłącznie na sprzedaży magazynu. W roku 1960 Hefner założył w Chicago pierwszy "Playboy Club". Ponad 10 lat później - w roku 1971 - klubów było już 23, nie licząc kasyn i hoteli. Znakiem rozpoznawczym imperium stały się również programy telewizyjne: "Playboy's Penthouse", "Playboy After Dark" a także posiadłości znane pod nazwą "Playboy Mension".

 

Feminista?

Magazyn dla mężczyzn, który - obok roznegliżowanych kobiet - oferuje również rozrywki "intelektualne", szybko stał się przedmiotem zainteresowania feministek. Sam Hefner wielokrotnie nazywał siebie feministą - w istocie wielokrotnie wspomagał organizacje feministyczne. - W konserwatywnych latach 50. występował przeciw "srogiej antyseksualności i ciemnemu antyerotyzmowi". W tym celu wspierał finansowo inicjatywy mające na celu liberalizację prawa w USA. Najbardziej znaną sprawą sądową, w którą zaangażowała się Playboy Foundation, była sprawa Rode vs Wade, która doprowadziła do legalizacji prawa do aborcji w USA - opowiada socjolożka Julia Kubisa. Hefner angażował się również w legalizację pigułek antykoncepcyjnych, jednak trudno się w tym dopatrywać chęci wyzwolenia kobiet. Raczej to przejaw logiki, jaka musi rządzić mężczyzną, który do pełni seksualnego wyzwolenia potrzebuje środka antykoncepcyjnego, który zdejmie z jego głowy obowiązek przejmowania się ewentualną ciążą swojej partnerki. - Rewolucja seksualna Hugh Hefnera dotyczyła wyłącznie mężczyzn. Hefner mógł przechadzać się w jedwabnej piżamie po swej rezydencji, jednak kobiety, które się tak ubierały, były jego zdaniem "duchowo brudne". W imperium Playboy'a kobiety są atrakcyjnym ozdobnikiem, ale nie podmiotem - zauważa Julia Kubisa.

Stosunek feministek do Hefnera i jego magazynu jest złożony. - Rozwój rynku pism erotycznych i pornograficznych, a także całej pornograficznej branży, doprowadził do rozpoczęcia wielu dyskusji i debat w obrębie amerykańskiego feminizmu. Dla jednych "pornografia była teorią, a gwałt praktyką", dla innych feminizm oznaczał przede wszystkim walkę o wolność kobiet i swobodę podejmowanych przez nie wyborów - także dotyczących uczestnictwa w pornografii - wyjaśnia Julia Kubisa, feministka i socjolożka. W ostatnim czasie część kobiet podważa "przedmiotowość', z jaką mają być traktowane "króliczki". - Wiele dziewczyn upatruje w karierze w seks-biznesie prawdziwej emancypacji i interpretuje taniec przy rurze czy odsłanianie piersi w programie "Girls gone wild" jako narzędzie władzy nad mężczyznami. Co ciekawe, dla niektórych kobiet wyzwalającym doświadczeniem jest chodzenie do klubów ze striptizem, gdzie tańczą kobiety - zaznacza Julia Kubisa. Jednak według socjolożki, takie zachowanie nie ma nic wspólnego z feminizmem i emancypacją kobiet. - Dla feministek jest to fałszywa ścieżka, oznaczająca jedynie powielanie męskich tradycyjnych wzorców. Seks-biznes nadal uprzedmiatawia kobiety, nie tylko redukując je do ich cielesności - tłumaczy Julia Kubisa.

 

Wstęp do prawdziwej kariery?

Dla wielu modelek i aktorek rozbierana sesja w najpopularniejszym magazynie dla panów stała się przepustką do kariery. Jedne z najsłynniejszych króliczków "Playboy'a" to Pamela Anderson i Anna Nicole Smith. Marilyn Monroe, rówieśniczka Hefnera, wprawdzie nigdy nie pozowała w sesji dla "Playboy'a", jednak to właśnie jej nagie zdjęcia ukazały się w pierwszym numerze magazynu w 1953 roku. Rozbierane zdjęcia Marilyn pochodzące z 1949 roku - wtedy rozpoczynającej karierę modelki i aktorki - zostały odkupione przez Hefnera i zamieszczone w premierowym numerze. Marilyn Monroe - ponętna, platynowa blondynka - stała się dla redaktora naczelnego ideałem seksownej kobiety. Wszystkie najsłynniejsze króliczki były odtąd blondynkami.

Pamela Anderson (42) po raz pierwszy pojawiła się na okładce "Playboy'a" w 1989 roku - jeszcze jako brunetka z biustem w niczym nie przypominającym tego, który na wiele lat stał się jej znakiem rozpoznawczym. Jeśli Hugh Hefnera można nazwać mózgiem "Playboy'a", Pamela Anderson z pewnością jest jego ciałem. Jak dotąd pozostaje rekordzistką - króliczkiem, który najczęściej pojawia się w magazynie. Anna Nicole Smith (rówieśniczka Pameli Anderson, zmarła w 2007 roku) swoją karierę rozpoczęła od tytułu Playmate '93. Oprócz rozbieranych zdjęć 26-letnia Anna Nicole Smith zyskała sławę głównie ze względu na 14-miesięczne małżeństwo z 89-letnim miliarderem James'em Howard'em Marshall'em II. Małżeństwo, które miało uczynić ją bogatą wdową, spowodowało jednak kłopoty finansowe związane z niekończącymi się sprawami sądowymi zakładanymi przez rodzinę zmarłego miliardera w celu podważenia testamentu i odzyskania majątku. W 2007 roku Anna Nicole Smith zmarła po przedawkowaniu leków, środków nasennych i znieczulających.

Nie dla każdej kobiety nagie sesje zdjęciowe stały się przepustką do prawdziwej kariery. Pamela Anderson, pomimo podejmowania wielu wysiłków, nadal za swój największy "sukces" życiowy może uważać rozkładówki w "Playboy'u".

 

Króliczek w domu

Hugh Hefner nigdy nie był znany z wierności jednej kobiecie. Często łączono go z modelkami, które pozowały do rozkładówek jego magazynu. Zazwyczaj większość związków była przelotna - do czasu 1989 roku. Wtedy Hugh poślubił Playmate '89, Kimberley Conrad. Było to drugie małżeństwo Hefnera, który po raz pierwszy poślubił swoją koleżankę ze studiów, Mildred, w roku 1949. Z 10-letniego związku z Mildred urodziło się dwoje dzieci - Christie (58) i David (54). Drugie małżeństwo Hefnera rozpadło się po 9 latach. Para doczekała się 2 synów - Marstona (19) i Coopera (18). Do rozwodu doszło jednak dopiero w 2009 roku.

Od czasu rozstania z drugą żoną Hugh Hefner nie marnował czasu. Jeszcze niedawno był związany z Kendrą Wilkinson (24), Bridget Marquardt (36) i Holly Madison (29). Ale te związki to już przeszłość. Kendra kilkanaście dni temu urodziła dziecko. Narodziny dziecka (choć nie swojego) jako pierwszy ogłosił światu właśnie Hugh. Aktualnie dziewczynami Hefnera są Crystal Harris (22) i 19-letnie bliźniaczki Shannon - Karissa i Kristina.

 

Smutny playboy?

Pomimo upływu lat Hefner wciąż podtrzymuje swój wizerunek hedonistycznego znawcy kobiecych wdzięków (i tylko wdzięków). Wciąż pokazuje się w towarzystwie piersiastych blondynek, opowiada o swoim niesłabnącym apetycie seksualnym, a same króliczki tworzące harem playboy'a zmienia jak rękawiczki. 83-latek wydaje się śmiać z tych, którzy wątpią w spójność publicznego wizerunku i prywatnej rzeczywistości życia starego Hefnera.

Wydawało się, że nic nie przeszkodzi Hefnerowi w prowadzeniu życia najsłynniejszego playboy'a na świecie. Jednak w 1985 roku Hef przeszedł zawał, który - choć oczywiście nie całkowicie - odmienił jego życie. W 1988 roku Hefner przekazał swojej córce Christie zarządzanie firmą, którą dotąd prowadził sam. Do dzisiaj sprawuje jednak funkcję redaktora naczelnego, całkowicie utożsamiając się ze stylem życia lansowanym przez swój magazyn.

Jak przystało na mężczyznę dbającego o utrzymanie reputacji playboy'a, Hugh Hefner zabrał głos w najgorętszym skandalu ostatniego czasu - ujawnieniu niezliczonych kochanek Tigera Woods'a. - Jedyną zaskakującą rzeczą w tej całej sytuacji jest fakt, że ktoś mógł być tym zaskoczony - skomentował zachowanie Woods'a Hefner w wywiadzie dla telewizji "E!Entertainment".

 

Hugh Hefner pomimo 83 lat nie zwalnia tempa. Crystal, Karissa i Kristina są tego najlepszym przykładem. Pozostaje pytanie na ile zachowanie Hefnera wynika z jego wizerunku, a na ile wizerunek playboy'a wynika z charakteru Hefnera? Czy może Hugh Hefner jest ofiarą wizerunku playboy'a?

 

Komentarze