Dzieci omijają dentystę. Jest źle

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Prawie 95 proc. zbadanych dwunastolatków na Mazowszu ma próchnicę – alarmują dentyści. Co gorsza, przybywa dzieci z nieleczonymi zębami. Rodzice bagatelizują ten problem.

Wizyta u dentysty nie musi być nieprzyjemna.
Wizyta u dentysty nie musi być nieprzyjemna.

Kiedyś sądzono, że dziury w zębach mlecznych to nic złego. Dziś dentyści leczą nawet i takie zęby. Problem w tym, że małych pacjentów wcale nie ubywa. A próchnica atakuje nie tylko mleczaki.

Na Mazowszu - gdzie zdaniem ekspertów sytuacja jest najgorsza - niemal połowa dzieci odwiedza dentystę rzadziej niż raz w roku, a próchnicę ma prawie 95 proc. pacjentów w wieku 12 lat. W Pomorskiem jest nieco lepiej. Ponad 70 proc. ma tam dziurawe zęby, więc i tak nie ma się z czego cieszyć - wynika z ogólnopolskiego badania "Monitoring zdrowia jamy ustnej 2010", cytowanego przez "Życie Warszawy".

"Zęby z próchnicą są źródłem infekcji całego organizmu" - przestrzega Anna Lella, stomatolog i wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Problem w tym, że rodzice chyba zdają się o tym nie pamiętać. Kiedyś pamiętała o tym za nich szkoła i szkolni dentyści. Dziś już wiadomo, że gabinety stomatologiczne nie wrócą do szkół w takiej formie jak kiedyś. Ministerstwo Zdrowia nadzór nad zębami uczniów oddało pielęgniarce szkolnej. Pielęgniarka fluoryzuje zęby, a współpracujący z nią dentysta ogranicza się jedynie do wykonywania przeglądów uzębienia. Na leczenie dziecko muszą zaprowadzić sami rodzice - do gabinetu ogólnego lub sprofilowanego do leczenia dzieci.

Tematy: dentysta, zdrowie dziecka

Komentarze