Cukierki z dopalaczami w szkołach

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Alarm w podstawówkach. W sklepikach w kilku szkołach w Polsce sanepid odkrył słodycze z barwnikiem, który działa na dzieci odurzająco. Jak dopalacze. Problem w tym, że substancja jest legalna.

Cukierki z pobudzającą substancją powinny posiadać specjalne ostrzeżenie. / fot. shutterstock
Cukierki z pobudzającą substancją powinny posiadać specjalne ostrzeżenie. / fot. shutterstock

Substancje psychoaktywne zawarte w barwnikach użytych do produkcji słodyczy działają pobudzająco na dzieci. Ale sanepid nie może zakazać ich sprzedaży. Jak się okazuje, pobudzające cukierki nie trafiły na listę środków zakazanych opracowaną przy okazji walki z dopalaczami. "Barwniki, które działają pobudzająco, nie zostały wymienione w ustawowej tabeli substancji zakazanych" - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Barbara Sawa-Wojtanowicz z sanepidu w Lublinie.

Inspektorzy mogą tylko ostrzec dyrektorów placówek przed cukierkami z pobudzającymi barwnikami, a z drugiej strony - ukarać producentów za wprowadzenie do sprzedaży słodyczy bez odpowiednich oznaczeń na opakowaniach. Na etykietkach powinno bowiem znaleźć się ostrzeżenie: "Produkt może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie u dzieci".

Jeśli rodzic stwierdzi, że jego dziecko po przyjściu ze szkoły zachowuje się dziwnie i okaże się, że jest to wynikiem zjedzenia słodyczy z odurzającymi barwnikami, może dochodzić odszkodowania przed sądem - zarówno od szkoły, jak i od producenta słodyczy.

Pediatra radzi, jak często dawać dziecku słodycze.

Tematy: słodycze w diecie dziecka, dopalacze

Komentarze