Choroba zawodowa

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

W 2007 roku świat zelektryzowały zdjęcia francuskiej aktorki Isabelle Caro (29), która przy wzroście 165 cm ważyła zaledwie 31 kilogramów. Zdjęcia Francuzki zawisły na billboardach w czasie mediolańskiego tygodnia mody. Kampania z założenia miała ostrzegać przed skutkami nadmiernej utraty kilogramów i ślepą pogonią za idealną sylwetką. Ale czy skutecznie?

Zdjęcie Isabelle Caro, które wywołało dyskusję na temat anoreksji w świecie mody / ONS
Zdjęcie Isabelle Caro, które wywołało dyskusję na temat anoreksji w świecie mody / ONS

Kampania społeczna czy kampania reklamowa?


W najgorszym momencie choroby Isabelle Caro ważyła 25 kg! Zdjęcia, wykonane przez Olivera Toscaniego, zawisły na billboardach we Włoszech, trafiły również do włoskich dzienników i do Internetu. Nieprzypadkowo kampania rozpoczęła się wraz z mediolańskim tygodniem mody. Zdjęcia były częścią kampanii prowadzonej przeciwko anoreksji. Isabelle Caro, anorektyczka od 13. roku życia, od dawna angażuje się w kampanie społeczne skierowane przeciwko anoreksji. Oprócz sesji z Toscanim (na którą zgłosiła się sama), wystąpiła także w podobnej dla "Vanity Fair". Pojawiła się nawet w rodzimym odcinku "Rozmów w toku".

Zdjęcia Caro wywołały prawdziwą burzę i lawinę sprzecznych komentarzy. Francuzka wystąpiła w niej celowo, aby uświadomić młodym kobietom zgubne skutki nadmiernego odchudzania. Jednak nawet część anorektyczek uznała zdjęcia za niepotrzebne i niebezpieczne, argumentując, że z pewnością znajdzie się grupa dziewcząt, które będą chciały się upodobnić do wychudzonej Caro. Według jednych zdjęcia znakomicie spełniały swoją funkcję - ukazując skrajne wyczerpanie spowodowane anoreksją. Dla innych zdjęcia Toscaniego były nieetyczne i niemoralne, obliczone wyłącznie na to, by zwiększyć zainteresowanie równoległymi pokazami mody oraz zyski firmy odzieżowej "Nolita", która zainicjowała i sponsorowała kampanię.

 

W pogoni za ideałem

O propagowanie kultu chudości oskarżany jest głównie świat mody i świat filmu. Niebezpieczeństwo dotyczy nie tylko młodych kobiet, które dążą do tego, by upodobnić się do nienaturalnie szczupłych modelek - często modelki muszą walczyć o to, by utrzymać odpowiednio niską wagę. Winą obarczani są projektanci, którzy poszukują bardzo szczupłych dziewczyn oraz agencje modelek, które zmuszają dziewczyny dla "dobra" ich kariery do odchudzania. Historii takich jak Isabelle Caro jest wiele. Równie drastyczny jest przykład urugwajskiej modelki Luisel Ramos, która zmarła w wieku 22 lat w trakcie pokazu mody w Montevideo - przyczyną śmierci była niewydolność serca wywołana anoreksją. Luisel przy wzroście 174 cm ważyła 43 kg. Rok później, w 2007 roku, z powodu anoreksji zmarła młodsza siostra Luisel, 18-letnia Eliane.

Projektanci są oskarżani o propagowanie anorektycznego wizerunku niebezpodstawnie. W trakcie współpracy z marką H&M Karl Lagerfeld, dyrektor domu mody Chanel, wywołał prawdziwą burzę, gdy nie zgodził się na to, by zaprojektowane przez niego ubrania zostały uszyte w rozmiarze większym niż 42 - ciuchy w takim rozmiarze nie miałyby bowiem nic wspólnego ze światłą wizją projektanta. Lagerfeld od pewnego czasu sam jest chodzącą reklamą diet odchudzających - udało mu się w czasie 13 miesięcy zgubić aż 42 kg.

W show-biznesie i świecie mody do dobrego tonu należy odchudzanie się i prezentowanie spektakularnych efektów diet. Czołowe modelki i aktorki prześcigają się w tym, która najszybciej wróci do formy sprzed ciąży. Niemiecka top modelka, Heidi Klum, "aniołek" Victoria's Secret, ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko, pojawiając się w 2005 roku na pokazie bielizny zaledwie w 2 miesiące po urodzeniu syna Henry'ego. Karolina Malinowska, która w czerwcu została mamą Fryderyka, również wróciła już na wybieg. Zaledwie 3 miesiące po porodzie Malinowska została gwiazdą pokazu Ewy Minge. Prawdziwą rekordzistką jest jednak Rosjanka Natalia Vodianova, która wróciła do pracy zaledwie miesiąc po porodzie.

 

Walka z rozmiarem 0

Rozmiar 0 (europejski 32) to marzenie wielu aktorek i celebrytek, które doskonale zdają sobie sprawę z tego, że kamera "dodaje" kilka kilogramów. Do posiadaczek słynnego rozmiaru należy m.in. Eva Longoria (która ostatnimi czasy zapewnia z dumą, że "nadal' nosi rozmiar 0) czy Victoria Beckham (chudość piosenkarki, która na niektórych zdjęciach obejmuje się w talii obiema rękami, staje się już obiektem kpin i żartów). Jednocześnie pojawiają się głosy rozsądku m.in. Heidi Klum, która nie zamierza szybko powracać do wagi sprzed ciąży. Modelka ostro skrytykowała rozmiar 0 w odpowiedzi na zarzuty niemieckiego projektanta, Wolfganga Joopa, który stwierdził, że Klum nigdy nie miała odpowiednich warunków fizycznych na to, by zostać modelką (innymi słowy jest za gruba).

 

Choroba zawodowa?

Anoreksja, bulimia to choroby, które można by określić ryzykiem zawodowym - zagrożeniem, jakie wiąże się z modelingiem. Anoreksja dotyka modelki, bo ten rodzaj pracy wymaga utrzymania bardzo niskiej wagi. Z drugiej strony modelki są bardziej podatne na chorobę, która najczęściej dotyka kobiety ambitne, wymagające wobec siebie, realizujące wyznaczone cele. Ania, modelka od kilku lat, mówi, że w agencji raczej sugeruje się dziewczynom, by zrobiły "coś" ze swoją wagą, niż mówi wprost o odchudzaniu: - Niestety, nie odbywa się to w profesjonalny sposób - agencja nie prowadzi w szczególny sposób "takich" dziewczyn. Pojawia się po prostu prośba, żeby dziewczyna schudła i sugestie, jak ma to zrobić. Nie są to jednak wyszukane sposoby - po prostu ruch i zdrowa dieta. To, jak się do tego zabierzesz, zależy od Twojej determinacji i sposobu myślenia o modelingu. - W praktyce wygląda to tak, że dziewczyna znika, dopóki nie upora się ze swoją wagą. - Zdarzało mi się obserwować sytuacje, gdy dziewczyna z problemami z wagą przestawała się zjawiać na castingach. Teoretycznie według umowy miała taki obowiązek, ale podejrzewam, że wedle sugestii agenta lub na jej własną prośbę - znikała na jakiś czas - mówi Ania. Praca modelki to dla wielu dziewczyn nieustanna walka z własnym ciałem. Ania tłumaczy to w ten sposób: - Życie modelki to taka wieczna próba sił z samą sobą. Na zasadzie "co może moje ciało". To, oczywiście, generalizowanie - nie wszystkie tak mają, ale przeważa jednak postawa niezwykle ambitna. -

 

Restrykcje

Śmierć Urugwajek Ramos, choroba Francuzki Caro spowodowały, że na chwilę coś drgnęło w świecie modelingu. Cyril Brulé, zawodowo związany z takimi modelkami jak Natalia Vodianova czy Karolina Kurkova, głośno wyraził swoje zaniepokojenie tym, co się dzieje. W styczniu 2007 roku w Stanach Zjednoczonych skonsternowani ludzie mody powołali CFDA - Council of Fashion Designers of America Health Initiative. W statucie rady istnieje zapis, który mówi, że powodem, dla którego powstała jest "niezdrowa chudość" modelek. Twórcy rady odpowiedzialnymi za ochronę młodych kobiet uczynili projektantów. W zeszłym roku do parlamentu we Francji Valerie Boyer zgłosiła projekt ustawy, która przewiduje 30 000 euro kary i karę 2 lat pozbawienia wolności za nakłanianie do ograniczania ilości spożywanego pokarmu. W Hiszpanii zakazano wstępu na wybieg modelkom z BMI niższym niż 18. Zazwyczaj jednak takie spektakularne zrywy towarzyszą tragicznym wydarzeniom. Czy naprawdę ktoś musi umrzeć z głodu, żeby kogoś innego od tego uchronić?

 

Czy można mieć nadzieję na trwałe zmiany? Czy w środowisku, w którym ciało modelki jest takim samym towarem, jak reklamowana przez nią sukienka czy buty, naprawdę może dojść do przełomu?

Tematy: modelka

Komentarze