Adopcja ze wskazaniem – niedopatrzenie Sejmu

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Wszystko wskazuje na to, że handel nienarodzonymi dziećmi zostanie w Polsce zalegalizowany, alarmuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Brzuch do wynajęcia - nowy pomysł na biznes?
Brzuch do wynajęcia - nowy pomysł na biznes?

W chwili obecnej decydujący głos w tej  sprawie ma Senat, który jeśli w porę nie zareaguje, to zgodnie z nowelizacją kodeksu karnego, zalegalizowana zostanie tak zwana adopcja ze wskazaniem, za którą w bardzo wielu przypadkach stoją "transakcje handlowe".

28 kwietnia br. pod obrady Senatu trafi nowelizacja kodeksu karnego, w której nie ma wzmianki na temat płatnej adopcji ze wskazaniem. Zapisano w niej jedynie, że przestępstwo zachodzi wówczas, gdy handel odbywa się w celu "wykorzystania" człowieka, czyli np. zmuszenia go do prostytucji, zniewolenia czy pobrania od niego organów. Adopcja uznawana jest za zjawisko w dużej mierze poprawiające sytuację niechcianych dzieci.

W gazetach i Internecie coraz częściej można znaleźć ogłoszenia kobiet, gotowych wynająć swój brzuch na okres dziewięciu miesięcy, oczywiście za odpowiednią opłatą. Ceny za tę niezwykłą "usługę" wahają się od 1,5 do 80 tysięcy złotych. Do tego należy doliczyć koszt utrzymania i badań, którym powinna poddać się matka-inkubator.

Co to jest adopcja ze wskazaniem? Matka, która decyduje się oddać swoje dziecko, może wskazać sądowi rodzinnemu konkretną parę, która ma sprawować od tej pory opiekę nad jej niemowlakiem. W ten sposób bezdzietne pary mogą uniknąć długiej i niezwykle męczącej urzędniczej procedury, trwającej od kilku miesięcy do kilku lat. - My z żoną nie możemy mieć dziecka - skarży się pewien trzydziestolatek. - Ktoś powiedział nam, że możemy dogadać się z ciężarną, która zaraz po porodzie chce oddać swoje dziecko. Będziemy płacić za badania, jedzenie, ubrania itd., a na koniec zapłacimy jeszcze 50 tysięcy złotych. Ale jaką ja mam gwarancję, że ta pani po porodzie się nie rozmyśli? Nie będę miał wówczas ani dziecka, ani pieniędzy.

Zupełnie inaczej cała procedura adopcyjna wygląda w przypadku tzw. surogatek czyli kobiet, które godzą się na noszenie w swojej macicy, pozyskanego dzięki metodzie in vitro, zarodka innej pary. Umieszczony w brzuchu surokatki embrion powstał z połączenia komórki jajowej kobiety i plemnika mężczyzny, którzy zdecydowali się na pomoc zastępczej matki. Wynajęta "mama" zobowiązana jest do donoszenia w swoim organizmie "cudzej" ciąży, a po porodzie do oddania dziecka genetycznym rodzicom.

Warto podkreślić, że między matką zastępczą a rodzicami dziecka zostaje zawarta umowa precyzująca warunki "transakcji": surogatka zobowiązuje się m.in. do prowadzenia zdrowego trybu życia i troski o prawidłowy rozwój dziecka, zaś genetyczni rodzice do przyjęcia dziecka po porodzie oraz do pokrycia kosztów ciąży i połogu.

Rokrocznie w Polsce przeprowadza się kilkaset adopcji ze wskazaniem. W ilu przypadkach zastępczy rodzice zapłacili za swoje dziecko, nie wiadomo. Eksperci biją jednak na alarm - handel dziećmi do adopcji, kręci się w najlepsze.

Tematy: Brzuch do wynajęcia, Sejm, Senat, handel dziećmi

Komentarze