Trudne powroty

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Czy wiesz, że w czasie ciąży oraz na urlopie macierzyńskim i wychowawczym nie możesz zostać zwolniona z pracy? Prawo chroni również matki powracające do pracy. Ale niekoniecznie po urlopie macierzyńskim.

Pracodawcy powinni pamiętać, że większość ich pracowników kiedyś zostanie rodzicami.
Pracodawcy powinni pamiętać, że większość ich pracowników kiedyś zostanie rodzicami.

Według przepisów kodeksu pracy pracodawca ma obowiązek przyjąć do pracy kobietę po zakończeniu urlopu wychowawczego na to samo lub podobne stanowisko, jakie zajmowała ona przed udaniem się na urlop. Proponowane miejsce pracy nie może również być degradujące, a wynagrodzenie nie może być niższe od tego, jakie zatrudniona otrzymywała przed porodem.

Pracodawca przeciw prawu

Teoretycznie takie same regulacje powinny chronić osoby powracające z urlopów macierzyńskich. W praktyce jednak wielu pracodawców wykorzystuje niejasność przepisów i zwalnia kobiety powracające do pracy. Paradoksalnie, kiedy matka zdecyduje się wykorzystać urlop wychowawczy zaraz po macierzyńskim, mimo że jej nieobecność w pracy jest o wiele dłuższa, jej powrót do pracy jest lepiej chroniony prawnie i ryzyko zwolnienia mniejsze.

Kodeks pracy ma za zadanie chronić pracowników, zwłaszcza matki. Najważniejsza jest jednak dobra wola pracodawcy. Bez niej przepisy nie uchronią miejsca pracy. Po urlopie pracodawca może przyjąć kobietę na dotychczasowe stanowisko pracy, zapewnić taką samą pensję, ale zwolnić ją po kilku tygodniach. Najczęściej dzieje się tak, kiedy pod nieobecność pracownicy na jej miejsce pracy został już zatrudniony ktoś inny. W takim wypadku po krótkim czasie od powrotu pracodawca zwalnia młodą matkę, która staje się dla niego pracownikiem bardziej wymagającym i mniej dyspozycyjnym. Mimo że zwolnienie nie nastąpiło bezpośrednio po urlopie, pracodawca przyjmuje na to samo stanowisko i zapewnia ciągłość wysokości wynagrodzenia, jego postępowanie nie jest do końca zgodne z prawem. O zwolnieniu powiadomić można Inspekcję Pracy lub sąd pracy. W takim wypadku warto przygotować dowody świadczące o tym, że w czasie nieobecności w pracy wykonywane obowiązki zostały powierzone komuś innemu, nie na czas zastępstwa, ale np. na czas nieokreślony. Trudno udowodnić intencje pracodawcy, jednak nie jest to niemożliwe.

Mama się opłaca

Częstą praktyką jest również zachowywanie pozornie tego samego stanowiska i wynagrodzenia, które jednak wkrótce po powrocie do pracy zostaje zmienione. Np. przedstawia się pracownicy aneks do umowy, który zmienia zasady wynagradzania lub zmienia liczbę godzin czasu pracy. Takie postępowanie uzasadniane może być np. gorszą sytuacją finansową firmy, kryzysem, spadkiem produkcji. Jeśli nie ma zgody na nowe, gorsze warunki pracy, pracodawca rozwiązuje umowę. Nawet jeżeli motywacją pracodawcy jest niechęć do zatrudniania matki, która jego zdaniem jest mniej dyspozycyjnym pracownikiem, postępowanie łamiące prawo bardzo trudno jest udowodnić. Jeżeli kondycja finansowa firmy faktycznie wygląda gorzej, pracodawca ma prawo zmienić warunki umowy.

Należy jednak pamiętać, że większość pracowników jest lub będzie rodzicami. Firmy, w których pracuje wiele osób nie mogą pozwolić sobie na tego typu rotację, bo oznaczałoby to stałą wymianę kadr. Co więcej, pracownicy mogą korzystać z urlopów i zwolnień lub być niedyspozycyjni także z innych powodów - kiepskiego stanu zdrowia, leczenia, chorób bliskich członków rodziny. Równie niedyspozycyjnym pracownikiem może okazać się ktoś sprawujący opiekę nad chorymi rodzicami, osobami starszymi, osoba chorująca na cukrzycę lub nawet ktoś posiadający psa wymagającego regularnego wyprowadzania na spacer. Każdy człowiek ma zobowiązania i własne obowiązki, rzadko zdarzają się osoby koncentrujące swoje życie jedynie wokół pracy. Rolą dobrego pracodawcy jest umożliwienie wykonywania swoich obowiązków osobom, którym na tym zależy i które chcą realizować się w pracy.

Tematy: praca

Komentarze