Zabiegi na cellulit – wyniki redakcyjnego testu

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Jak działa Duolith i Maximus. Sprawdź, czy zobaczyłyśmy obiecywane efekty.

Wśród zabiegów na cellulit dobrą opinią cieszę się te, wykorzystujące falę uderzeniową. Fot. Shutterstock
Wśród zabiegów na cellulit dobrą opinią cieszę się te, wykorzystujące falę uderzeniową.

„Brzmi jak niezła impreza” - rozmarzył się znajomy słysząc o tym, że w piątek wieczorem byłam na fali uderzeniowej. Gdyby wiedział, jak bardzo mija się z prawdą… Początek weekendu spędziłam bowiem poddając się zabiegom antycellulitowym, w których wykorzystywano między innymi ową falę o atrakcyjnej nazwie. Wszystko dlatego, że redakcja Mamazone.pl została zaproszona do Kliniki Kosmetologii i Medycyny Estetycznej SKIN KONCEPT, by przetestować ofertę dla mam.

Zobacz, jak powstaje cellulit

Wybór zabiegu na cellulit

Myśląc o tym, że po urodzeniu dziecka najbardziej pragniemy wymodelować brzuch, wybrałam zabiegi, które się na nim koncentrują. Celem było zlikwidowanie cellulitu i zmniejszenie opony, która (naprawdę nie wiem kiedy ;)) przyczepiła mi się do talii. Anna Salomon, kosmetolog i współwłaścicielka kliniki po obejrzeniu mojego brzucha, zaproponowała 8 wizyt. Podczas każdej z nich miałam mieć wykonane dwa zabiegi: Duolith i Maximus (ich nazwy pochodzą od nazw urządzeń, którymi są wykonywane).

- Sprawdziłam, że najlepsze efekty daje połączenie dwóch metod – mówi Anna Salomon. – Najpierw urządzeniem Duolith rozbijam błonę komórek tłuszczowych i specjalną głowicą przesuwam to, co zostało uwolnione w kierunku węzłów chłonnych. Potem wykonuję zabieg Maximus, którego celem jest między innymi stymulacja mięśni, drenaż i zagęszczenie włókien kolagenowych. Dzięki temu ostatniemu, kiedy zmniejszy się obwód w talii, skóra nie obwiśnie tylko będzie napięta.

Zanim jednak będę miała okazję przekonać się na własnej skórze, jak działają oba urządzenia, muszę wypełnić ankietę, na podstawie której będę kwalifikowana do zabiegów.

- Zawsze sprawdzamy, czy nie ma przeciwwskazań  – tłumaczy Anna Salomon i wymienia najważniejsze: ciąża, karmienie piersią, przebyta w ciągu ostatnich 5 lat choroba nowotworowa, choroby autoimmunologiczne, przyjmowanie niektórych leków, czynna infekcja bakteryjna lub wirusowa, a w przypadku Maximusa także miesiączka.

Duolith

Zaczynamy od zabiegu, który wykorzystuje tzw. falę uderzeniową, czyli taką falę akustyczną (dźwiękową), której ciśnienie na przemian gwałtownie rośnie i spada. Już kilka lat wcześniej miałam okazję ją poznać, bo m.in. przy jej pomocy wyleczono u mnie dolegliwość zwaną „łokciem tenisisty”.

Fala uderzeniowa jest dość dobrze znana w medycynie. Najpierw zdobyła swoją popularność w urologii (rozbija się nią kamienie nerkowe), później w rehabilitacji, gdzie jest wykorzystywana do leczenia bólu i stanów zapalnych, a teraz podbija rynek medycyny estetycznej. Miałam więc nadzieję, że z cellulitem też sobie poradzi. A moje oczekiwania jeszcze wzrosły, gdy dowiedziałam się, że to właśnie terapie antycellulitowe oparte na fali uderzeniowej są przez badaczy uważane za jedne z najlepiej rokujących. Łaskawym okiem patrzy na nie m.in. troje badaczy: Stefanie Luebberding, Nils Krueger i Neil S. Sadick, którzy w jednym z zeszłorocznych numerów „American Journal of Clinical Dermatology” przedstawili analizę 67 badań nad skutecznością terapii antycellulitowych. Z ich raportu „Cellulite: An Evidence-Based Review” wynika, że biorąc pod uwagę jakość przeprowadzonych badań (ona niestety w każdym przypadku jest dość odległa od ideału) i ich wyniki, na pierwszym miejscu można postawić właśnie falę uderzeniową, a na drugim laser.

To tyle, jeśli chodzi o opinie ekspertów. A oto moje wrażenia.

Sprawdź, jakiego typu masz cellulit

Jak wygląda zabieg Duolith

Pani Ania zaczyna zabieg od posmarowania żelem głowicy zakończonej metalowymi wypustkami. Potem zaczyna nią jeździć po moim brzuchu. Czuję delikatne uderzenia, ale zabieg nie jest bolesny. Obawiałam się że będzie, bo nie raz słyszałam krzyki sportowców, których kolana i łokcie traktowano falą uderzeniową w gabinetach fizjoterapeutycznych.

- Niektóre osoby drażni dźwięk wydawany przez maszynę – mówi pani Ania. Mnie przypomina on strzelanie z zabawkowego pistoletu i myślę sobie, że nie takie dźwięki potrafi znieść matka. Czekam więc spokojnie do końca zabiegu, czyli mniej więcej 20 minut.

Maximus

Po fali uderzeniowej kolej na falę radiową, czyli falę elektromagnetyczną. Pani Ania doprecyzowuje, że jest to fala trójpolarna, która obkurcza włókna kolagenowe, wytwarza ciepło i upłynnia tkankę tłuszczową.

- Dodatkowo Maximus umożliwia też drenaż i stymulację mięśni – tłumaczy i bierze do ręki kolejną wysmarowaną żelem głowicę. Znów zaczyna jeździć po moim brzuchu, ale tym razem nie jest już przyjemnie. Mam wrażenie, że jestem prasowana gorącym żelazkiem i oczyma duszy widzę już dym unoszący się nad moim brzuchem… No dobrze, może trochę przesadzam. Tak naprawdę zabieg chociaż do najprzyjemniejszych nie należy, to jednak jest możliwy do wytrzymania. Nawet dla osób, które tak jak ja, mają bardzo niski próg bólu (mój dentysta rzadko zbliża się do mnie bez strzykawki ze środkiem znieczulającym). Ten zabieg również trwa około 20 minut.

Efekty tuż po zabiegu Duolith i Maximus

Skóra na brzuchu wygląda na trochę bardziej napiętą, ale ponieważ nie wiem, czy nie jest to złudzenie optyczne (teraz brzuch jest czerwony, a wcześniej był bladoróżowy), postanawiam z oceną jędrności poczekać do końca serii. Pani Ania prosi żebym piła dużo wody i uprzedza, że mogą pojawić się siniaki i ból mięśni. Rzeczywiście po czwartym zabiegu widzę małego siniaka w dolnej części brzucha, który jednak dość szybko się wchłania. Mięśnie mnie nie bolą. Może dlatego, że dwa razy w tygodniu w fitness klubie zmuszam je do umiarkowanego wysiłku.

Efekty po całej serii

Po 8 podwójnych zabiegach jestem 4 cm chudsza w pasie, mój cellulit jest mniej widoczny, a skóra jakby bardziej naciągnięta. Pani Ania mówi, że ten efekt to minimum, jakie udaje się osiągnąć dzięki tym dwóm zabiegom. Tłumaczy, że wiele zależy od predyspozycji genetycznych, rodzaju cellulitu, sposobu odżywiania, trybu życia i tego, jak duży jest problem. Zwykle im większy cellulit i więcej centymetrów w pasie, tym szybsze efekty. Do tej pory te najbardziej spektakularne, jakie widział SKIN KONCEPT to 3 cm mniej po jednym zabiegu. „Widocznie z moim brzuchem nie jest tak źle” – myślę i postanawiam się tej wersji trzymać.

Czytaj też: Jak wrócić do formy po porodzie

Tematy: cellulit, zabiegi na cellulit, brzuch po porodzie, odchudzanie

Komentarze