6 rzeczy, które cię zaskoczą, kiedy będziesz chciała wrócić do formy

Ocena: 3.72/5 Głosów: 3
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Od porodu minęło trochę czasu i uznałaś, że pora już zadbać o swoje ciało? Albo może właśnie urodzenie dziecka uświadomiło ci, że trzeba w końcu zacząć ćwiczyć, lepiej się odżywiać lub zrzucić nadprogramowe kilogramy? Brawo! Trzymamy za ciebie kciuki i podpowiadamy, na co warto być przygotowaną, żeby drobne przeciwności nie pokrzyżowały sportowych planów. Oto 6 „zjawisk”, z którymi możesz mieć do czynienia po przejściu na zdrowy styl życia.

Chcesz wrócić do formy? Zacznij powoli, wsłuchując się w swoje ciało. Fot. Shutterstock.com
Chcesz wrócić do formy? Zacznij powoli, wsłuchując się w swoje ciało.

1. Krytyka otoczenia

To prawda - świeżo upieczona mama, która regularnie ćwiczy i przestrzega zdrowej diety zasługuje na hymny pochwalne, tyle że… raczej się ich nie doczeka. W naszym społeczeństwie młoda matka, która ośmiela się zawracać sobie głowę takimi fanaberiami jak praca nad swoją figurą, jest murowaną kandydatką do tytułu "wyrodnej matki". Dlatego jeśli usłyszysz, że zamiast siedzieć  na siłowni mogłabyś wyprać dziecku kurteczkę albo że masz anioła za męża, bo pozwala (!) ci chodzić na basen dwa razy w tygodniu i sam w tym czasie zajmuje się dzieckiem, puść to mimo uszu. Pamiętaj, że będąc mamą masz nie tylko pełne prawo, ale wręcz obowiązek zatroszczyć się o siebie. Krytyki samozwańczych ekspertów od macierzyństwa i tak nie unikniesz. Bez względu na to, co zrobisz, znajdą w tobie jakiś "słaby" punkt, tak jak znajdują u wszystkich innych matek. Niestety kobiety, które niedawno urodziły są dla nich łatwym celem - przejęte nową rolą, często niepewne swoich rodzicielskich kompetencji wezmą sobie do serca niemal każdą uwagę.

Czytaj też:5 uwag, które zirytują każdą mamę.

2. Spadek nastroju

Słyszałaś o "euforii biegacza", antydepresyjnym działaniu wysiłku fizycznego i hormonach szczęścia, które wydzielają się podczas ćwiczeń? Taaaak… my też o tym słyszałyśmy. Nie, nie zamierzamy tego kwestionować. Chcemy tylko zaznaczyć, że potrzeba trochę czasu, by przekonać się na własnej skórze, że sport naprawdę poprawia nastrój. Przede wszystkim ćwiczenia muszą być wykonywane w miarę poprawnie, sesje treningowe muszą być odpowiednio długie i odpowiednio częste.

Jeśli natomiast dziewczyna ma sporą nadwagę, dawno nie ćwiczyła (za to niedawno urodziła), nie ma co liczyć na to, że od początku będzie czuć radość, uprawiając sport. Zwłaszcza, jeśli zabierze się za zbyt forsowne ćwiczenia, a jej organizm będzie w słabej kondycji z powodu braku snu czy niedoborów  np. żelaza lub magnezu. A jeśli jeszcze zacznie się porównywać z innymi, złościć na siebie (że dopuściła do nadwagi, że sobie odpuściła itp.) to poczuje się raczej zdołowana niż szczęśliwa. Czujesz, że znalazłaś się właśnie w tym miejscu i jesteś o krok od rzucenia hantli w kąt? Poczekaj! Jeśli uzbroisz się w cierpliwość doczekasz się także hormonów szczęścia. Musisz tylko zacząć baaaardzo powoli i starać się do skutku szukać ćwiczeń po których twój organizm będzie czuł się dobrze. Chwal siebie, doceniaj za każdą sesję ćwiczeń i przede wszystkim postaw na regularność. Jeśli ci się to uda, wkrótce będziesz szła na ćwiczenia, żeby poczuć radość i przypływ energii. A dodatkowym bonusem będzie to, że codzienne czynności zaczną cię mniej męczyć.

Uwaga! Diety niskowęglowodanowe też mogą powodować poważne obniżenie nastroju, a nawet stany depresyjne.

Czytaj też: 12 sposobów na zły humor

3. Kilka kilogramów więcej

Kiedy po tygodniach diety i ćwiczeń stajesz na wadze i widzisz, że przytyłaś to… nie, tego uczucia nie da się opisać… Trzeba mieć naprawdę wielki hart ducha, żeby po takim ciosie nie zrezygnować ze sportu i nie rzucić się z żalu na pudełko czekoladek. Albo trzeba wiedzieć, że dodatkowe kilogramy nie muszą oznaczać porażki ale np. "zamianę" tłuszczu w mięśnie. Czy do niej właśnie doszło w twoim przypadku? Możesz to sprawdzić, porównując swoje obecne wymiary (np. szerokość w talii i biodrach) z wcześniejszymi. Wcześniej się nie mierzyłaś? Zastanów się czy ostatnio twoje ubrania nie są luźniejsze (najlepsze do oceny są dżinsowe spodnie). Jeśli tak, to znaczy, że należy świętować i niczego nie zmieniać. Może jedynie zacząć się mierzyć, zamiast polegać wyłącznie na wadze. Oczywiście nie chodzi o to, by rzucać ją w kąt, tylko by nie korzystać z niej zbyt często - wystarczy raz na tydzień o tej samej porze na czczo. Trzeba też mieć świadomość, że pod koniec cyklu miesiączkowego nasz organizm może zatrzymywać wodę. A to oznacza kilogram lub dwa więcej. Zresztą po ciężkim treningu też grozi nam ten numer z wodą. Jednak w obu przypadkach nie ma sensu się tym martwić, bo po kilku dniach waga na pewno spadnie.

Niestety jest jeszcze jeden powód dla którego niektóre osoby przybierają na wadze w pierwszych tygodniach ćwiczeń - jest nim większy apetyt i bardziej kaloryczne posiłki usprawiedliwiane słowami "uprawiam sport, więc nie muszę się tak bardzo ograniczać". Jeśli więc zaczynasz ćwiczyć, sprawdzaj od czasu do czasu ile kalorii przyjmujesz dziennie i ile jesteś w stanie spalić dzięki swoim ćwiczeniom.

Czytaj dalej na następnej stronie: 6 rzeczy, które cię zaskoczą, kiedy będziesz chciała wrócić do formy

Tematy: odchudzanie, powrót do formy po porodzie, ćwiczenia po porodzie, zdrowy styl życia, powrót do formy po ciąży, ćwiczenia

Komentarze