Zmiany po narodzinach dziecka

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Trzymając w ramionach nowo narodzone dziecko kobieta nie wie jeszcze, co będzie dalej. Jak będą wyglądały najbliższe godziny, dni, miesiące, lata – może sobie tylko wyobrażać. Ale jedno wie na pewno – nic nie będzie już takie samo.

Przyjście na świat dziecka wywraca świat mamy do góry nogami
Przyjście na świat dziecka wywraca świat mamy do góry nogami

Pierwsze dziecko stawia na głowie całe dotychczasowe życie swoich rodziców. Psychologowie porównują jego przyjście na świat z poważnym kryzysem. Brzmi niepokojąco? Niekoniecznie.

 

Sytuacja kryzysowa nie zawsze jest wynikiem tragedii, nie musi też oznaczać czegoś negatywnego. Wydarzenie krytyczne to takie, które burzy panujący do tej pory porządek, zaburza dotychczasową równowagę między jednostkami (lub między jednostką a jej otoczeniem). Do pojawienia się dziecka taka definicja pasuje jak ulał.

- Zmiany wywołują lęk, ale w tym przypadku są nieuniknione i warto je przyjąć - mówi Józef Sawicki, psycholog z Firmy Psychologicznej J&Z - Można zakładać, że wszelkie komplikacje i rodzinne tragedie, które zdarzają się przy okazji przyjścia na świat dziecka, są efektem niezgody na zmiany i pragnienia powrotu do czegoś, do czego wrócić się nie da. Kryzys zmusza do zmierzenia się z nową sytuacją, pomaga się zmieniać i uczyć nowych sposobów działania. Zmusza do "przebudowania" świata, uporządkowania go na nowo, według zmienionych zasad.

 

Narodziny lwicy

Osobą, w której życiu zachodzi najwięcej zmian (także w najbardziej dosłownym, fizycznym sensie) jest - siłą rzeczy - kobieta. Ciąża, poród i połóg zmieniają ciało, natomiast hormony sprawiają, że niekiedy "nie poznaje samej siebie". Zmieniają się priorytety, postrzeganie swojego miejsca w świecie. Dawna pracoholiczka na myśl o pracy wzrusza ramionami, imprezowiczka ma ochotę zamknąć się z maleństwem w czterech ścianach i z dala od świata kontemplować każdy jego gulgot. Warto pamiętać, że nie zawsze są to zmiany na całe życie - choć tak się może wydawać zakochanej mamie. Gdy dziecko nieco podrośnie, zwykle wracamy do dawnych upodobań, choć hierarchia wartości może być już inna.

Wiele matek podkreśla, że - po przejściowym okresie niepewności i lęków - odkryły w sobie nieznane dotąd pokłady siły, energii i mocy. Samica zostaje tak zaprogramowana przez naturę, żeby móc w razie ataku obronić siebie i młode. Kobieta po narodzinach dziecka często odkrywa w sobie lwicę. Nieśmiała i spokojna nagle robi się wybuchowa, uległa zaczyna być stanowcza, niezdecydowana - staje się konsekwentna. Dziecko daje ogromne poczucie mocy - po pierwsze, jest naszym "dziełem", wielkim dokonaniem. Świadomość, że sprowadziło się kogoś na świat jest powodem do dumy. Po drugie, kobieta często (nawet wbrew sobie) odgrywa narzuconą jej społecznie rolę istoty delikatnej i słabej, wymagającej oparcia i silnego męskiego ramienia. Pojawienie się istoty jeszcze słabszej i faktycznie bezradnej może przetasować karty i sprawić, że matka odrzuci maskę "małej kobietki". Staje się silna, pewna i zdecydowana - bo jej dziecko właśnie tego od niej wymaga.

 

Role na nowo rozdane

Równie silne zmiany dokonują się w strukturze rodziny. Dotąd tworzyło ją dwoje ludzi, pojęcie rodziny tożsame było z pojęciem związku. Teraz w układance pojawia się nowy element. I trzeba znaleźć dla niego miejsce. Tak jak w mieszkaniu szuka się miejsca na kojec, wanienkę i pieluszki - tak samo dziecko musi "wpasować się" w rodzinę. Żeby mogło się tak stać, konieczne są "przemeblowania" - czyli przebudowa relacji.

Kobieta, która dotąd była żoną czy partnerką, staje się przede wszystkim matką. Nie tylko dla dziecka - nową rolę zaczyna też pełnić wobec mężczyzny - jest już nie tylko jego partnerką, ale i matką jego dziecka.

Także on musi odnaleźć się w nowej roli, roli ojca. Czasem bywa to trudne do zaakceptowania. Pojawia się lęk przed odpowiedzialnością i "utratą wolności". Najbliższa osoba jest całkowicie pochłonięta macierzyństwem, miejsce w jej sercu - dotąd zarezerwowane dla mężczyzny - zajmuje osesek. Jeśli dodatkowo od dziecka i opieki nad nim ojciec jest odsuwany, trudno mu pogodzić się z nową sytuacją. Może pojawić się zazdrość (zazwyczaj jednocześnie o matkę i o dziecko), a z nią - wyrzuty sumienia. Jeśli para wcześniej o tym rozmawiała i zdążyła przygotować się na pierwsze trudności - młodemu ojcu na pewno będzie łatwiej zrozumieć i zaakceptować zmiany. Zwłaszcza, że są naturalne i - w dużej mierze - przejściowe. Jeśli rodziców łączy silna, dojrzała więź, w miarę jak dziecko będzie rosło na nowo odtworzą intymną relację - przebudowaną z uwzględnieniem nowych elementów, ale równie (a może bardziej) silną.

 

Twierdza rodzinna

Nie powinno dziwić, że młodzi rodzice w początkowych tygodniach życia dziecka niechętnie dzielą się nim ze światem. Najczęściej tłumaczy się tę sytuację złym samopoczuciem kobiety w połogu, jednak ma ona także swoje przyczyny psychologiczne. Krucha, dopiero kształtująca się równowaga "nowej rodziny" wymaga cieplarnianych warunków, izolacji od świata zewnętrznego. Wizyty babć, dziadków czy znajomych trwają krótko, "dobre rady" przyjmowane są niechętnie. To także okres przejściowy - już wkrótce rodzice otworzą drzwi domu, goście staną się mile widziani, a nawet pożądani, zachęcani do podziwiania potomka, z czasem też proszeni o pomoc w opiece nad nim.

Relacje ze światem zewnętrznym także zostaną przebudowane. Zmienia się myślenie o przyszłości, od nowego telewizora ważniejszy będzie wózek, zamiast wakacji w górach para wybierze spokojny pobyt nad morzem. Związki rodzinne (np. z dziadkami dziecka) często stają się istotniejsze od towarzyskich. Dotychczasowe więzi mogą ulec rozluźnieniu, niektórzy znajomi się "wykruszają", na ich miejsce pojawiają się nowi - zwykle również "dzieciaci".

Najintensywniejsze zmiany związane z pojawieniem się dziecka trwają około trzech lat - od początku ciąży do momentu, gdy malec staje się naturalnym elementem rodzinnej układanki.

Komentarze