Zakupoholizm – po co nam te rzeczy

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Wychodzisz ze sklepu z kolejną parą butów, najmodniejszą sukienką i niepotrzebną bluzką i nawet do głowy ci nie przyjdzie, że… jesteś zakupoholiczką! Jak sprawdzić, czy niedomykająca się szafa i kosmiczne rachunki to już choroba?

Zakupy pomagają nam w tworzeniu własnego, wymarzonego wizerunku.
Zakupy pomagają nam w tworzeniu własnego, wymarzonego wizerunku.

Każda z nas ma w szafie ciuchy, które nienoszone przeleżały kilka sezonów, znamy szał wyprzedaży, uwielbiamy szpilki, nowości, modne gadżety, niejednej zdarzały się niepotrzebne wydatki. Ale raczej nie myślimy o sobie: "jestem uzależniona, chora, powinnam się leczyć", zakupoholizm to wciąż nieznana i rzadko analizowana przypadłość.

Lekarze jednak ostrzegają: każde uzależnienie, także od zakupów, jest groźne dla naszej psychiki, powoduje zaburzenia emocjonalne, wewnętrzny konflikt, frustrację. To również oznaka często poważnych problemów psychicznych, niskiej samooceny, a nawet depresji.

Na postawione na modowym forum pytanie: "Czy ktoś ma groźne objawy zakupoholizmu w postaci oglądania milionów pism kolorowych z ciuchami oraz spędzania całych dni w centrach handlowych?" szybko pojawiają się dziesiątki odpowiedzi: "Nie potrafię żyć bez zakupów. Przynajmniej raz na dwa tygodnie muszę mieć coś nowego, bo inaczej "nie mam sie w co ubrać". Ach, szaleństwo! I jak kupuję, to nie jedną rzecz, tylko 10, 20, 30…" - wyznaje Kati. I w swoim szaleństwie nie jest odosobniona.

Okazuje się, że zakupy, choćby te najmniejsze, to recepta na zły humor, kłótnię z chłopakiem, przykre słowa koleżanki. To także sposób na kiepskie mniemanie o sobie, metoda leczenia kompleksów. Ale czy na pewno skuteczna? "Widzę na ulicy świetnie ubraną dziewczynę, czuję się gorsza i już w głowie mam plan: muszę kupić to, to i tamto. A potem… kupione rzeczy leżą miesiącami na dnie szafy, za to ja płaczę, sprawdzając stan konta!"

Zakupy pomagają nam w tworzeniu własnego, wymarzonego wizerunku - nawet jeśli istnieje on tylko w naszej głowie. Opowiada Iga (25 lat): "Moja przyjaciółka to atrakcyjna dziewczyna w rozmiarze 40. Jakież było moje zdziwienie, kiedy z naszego wspólnego wypadu do galerii Anka wróciła z dwoma parami spodni, trzema sukienkami oraz szortami - a wszystko w rozmiarze… 38!" Ciuchy w idealnym według Ani rozmiarze miały leczyć jej kompleksy, chociaż nigdy nie było im dane zdobić ciała właścicielki.

Trudno się jednak dziwić ciągłym, obsesyjnym wręcz dążeniom współczesnego człowieka do ideału. Ze wszystkich stron jesteśmy wciąż atakowani kuszącymi reklamami, kolorowymi wystawami, sprzedawcy podstępnie wtłaczają nam do głów przekaz: "musisz to mieć!" Chcąc, nie chcąc, odczuwamy presję, by wyglądać i czuć się trendy. A w takiej konsumpcyjnej rzeczywistości oszczędzanie i rozsądek są po prostu niemodne.

Objawy zakupoholizmu:

  • wyrzuty sumienia po zakupach ("Wydałam za dużo, to mi niepotrzebne, mam już przecież podobną rzecz")
  • zadłużanie się ("Kończą mi się pieniądze, ale przecież muszę mieć te extra sandałki, więc pożyczę na nie")
  • często odczuwany przymus kupowania nie poparty rzeczywistymi potrzebami ("Nie mam co na siebie włożyć, ostatnią sukienkę kupiłam dwa tygodnie temu, muszę mieć nową!")
  • obsesyjne myślenie i planowanie zakupów
  • przekonanie, że ciągle czegoś mi brakuje
  • negatywne emocje towarzyszące niemożności kupienia sobie czegoś (zdenerwowanie, poczucie niższości, irytacja)

Jak leczyć zakupoholizm:

  • zrób ograniczenie na swojej karcie płatniczej, tak by twoje dzienne wydatki nie mogły przekroczyć określonego limitu
  • zrób listę zakupów i policz, ile mniej więcej na nie wydasz
  • na zakupy zabieraj wydzieloną sumę pieniędzy, którą zamierzasz wydać, kartę płatniczą zostaw w domu
  • swoje oszczędności powierz bliskiej, zaufanej osobie
  • jeśli powyższe metody nie skutkują, umów się na wizytę do psychologa
Tematy: zakupy, zakupoholizm

Komentarze