Świeżość miłości

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Nie wierzysz w wieczną miłość? Uwierz w nowoczesną naukę!

Kto jest zakochany, ten jest odrobinę zwariowany – twierdzą psychiatrzy.
Kto jest zakochany, ten jest odrobinę zwariowany – twierdzą psychiatrzy.

Łączeniem się ludzi w pary rządzą hormony i neuroprzekaźniki. Współczesna nauka zna już sposoby na to, by jak najdłużej zachować świeżość miłości. Wystarczy zapamiętać kilka nazw: adrenalina, testosteron, dopamina, serotonina, oksytocyna i wazopresyna. Wszystkie te substancje spełniają kluczowe role na różnych etapach miłości. Wystarczy więc umiejętnie podsycać ich wydzielanie, aby miłość ciągle była świeża.

Niebezpieczne początki

Jak myślisz, dlaczego w agencie 007 zakochują się błyskawicznie i na zabój wszystkie piękne kobiety? Z powodu adrenaliny. Ponieważ zapoznaje się z nimi w sytuacjach wiszenia nad 100-metrową przepaścią na cienkiej linie, w mózgach "bondowych" piękności uwalnia się adrenalina, alarmując całe ciało: "Uwaga! Niebezpieczeństwo". Drżą kolana, łaskocze w żołądku, a obok pięknej - równie piękny 007. Nic dziwnego, że kobieta myśli: "Zakochałam się w nim". Ten mechanizm udowodnili psychologowie: ładna ankieterka zadawała pytania sondażowe mężczyznom w dwóch miejscach: na zwykłym przejściu przez rzekę i na najdłuższym drewnianym moście nad rwącą wodą zawieszonym na 70 metrach. Rezultat: mężczyźni sondowani w niebezpiecznych warunkach dzwonili później (z różnymi pytaniami) do atrakcyjnej ankieterki cztery razy częściej niż ci, którym nie wydzieliła się adrenalina.

Wniosek: co jakiś czas pozwól swojemu partnerowi uratować się z opresji albo ty - wyswobodź go raz na miesiąc z zablokowanej windy na jakimś wysokim piętrze

Spokojnie, to tylko miłość

"Zakochani widzą słonie" - to nie tylko tytuł niezłego skandynawskiego filmu. Zakochani widzą słonie i to w dodatku w butelkach, bo naukowcy doszli do wniosku, że biochemia ich organizmu przypomina chorych na… nerwicę natręctw. Kto jest zakochany, ten jest odrobinę zwariowany - twierdzą psychiatrzy. Dlatego ludzie, którzy się prawie nie znają potrafią ze sobą wytrzymać. Osoba zakochana znajduje się w stanie, w którym MUSI coś robić, np. ciągle całować wybranka albo trzymać go za rękę. Kochankowie upodabniają się też pod względem zawartości hormonów: u kobiet wzrasta testosteron, a u mężczyzn spada, czyli ona staje się bardziej męska, a on - bardziej kobiecy. Poza tym mózgi obojga są zatopione w dopaminie - hormonie przyjemności. Zawsze, kiedy człowiek robi coś, co służy ewolucji: je, pije, uprawia seks, mózg wydziela dopaminę. Nie tylko robi się nam wtedy przyjemnie, ale także czujemy ogromne pożądanie.

Wniosek: stare przysłowie - "przez żołądek do serca" było oparte o niezłą znajomość naszej biochemii. Żeby miłość kwitła, należy dużo jeść i jeszcze więcej się kochać.

Wierność jest sexy

Kiedy związek przeżywa kryzys, zdarza się to najczęściej po czterech latach, u partnerów spada poziom miłosnych hormonów. Serotonina, dopamina, adrenalina i testosteron nie robią już miłych niespodzianek. Zaczynamy zauważać wady partnera, które - kiedyś czarujące - teraz denerwują. Na szczęście nasz organizm produkuje jeszcze inne substancje mogące przyjść na pomoc gasnącej miłości: oksytocynę i wazopresynę. Te substancje wiążą ludzi na długo. Nietrudno się domyślić, że są wydzielane podczas seksu i to z jednym partnerem. Naukowcy zbadali to na nornikach amerykańskich, które łączyły się w pary, w ciągu doby kopulowały 20 razy i były tak odurzone tymi hormonami, że na myśl im nie przyszła zmiana partnera.

Wniosek: Jeżeli w związku źle się dzieje, za wszelką cenę nie należy rezygnować z seksu. I starać się, by mimo ciężkiej sytuacji był on jak najlepszy.

Komentarze