Smutna prawda o depresji poporodowej

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Ponad połowa kobiet, które niedawno zostały matkami, odczuwa smutek i niepokój - u 20% z nich przeradza się on w depresję poporodową.

Depresja poporodowa sprawia, że kobiety wstydzą się własnych uczuć, złości do dziecka, ogarnia je poczucie winy.
Depresja poporodowa sprawia, że kobiety wstydzą się własnych uczuć, złości do dziecka, ogarnia je poczucie winy.

Paradoks depresji poporodowej polega na tym, że dotyka ona kobiety w takim momencie, który mógłby być najpiękniejszym okresem w ich życiu.

Dla wielu kobiet macierzyństwo jest stanem wyjątkowym, najszczęśliwszym. Tak też jest postrzegane społecznie. Niestety, w przypadku prawie co 5 młodej mamy czas bezpośrednio po porodzie zamienia się w koszmar.

 

Skąd się bierze depresja?

Do powstania depresji poporodowej przyczynia się kilka czynników, m.in. wrażliwość kobiet na huśtawkę hormonalną. Badania potwierdziły, że kobiety, które silnie przeżywają zespół napięcia przedmiesiączkowego, częściej stają się ofiarami przygnębienia i depresji poporodowej; dotyczy to również kobiet, które wcześniej doświadczyły depresji lub chorował ktoś z ich rodziny.

Kobieta zmęczona długim okresem ciąży czuje się często pozbawiona wsparcia rodziny. W dzisiejszych czasach ludzie żyją oddaleni od swych bliskich, w innym mieście lub nawet kraju. Młoda matka odczuwa osamotnienie, nie ma od kogo czerpać wiedzy i doświadczenia, a także niezbędnego w nowej roli wsparcia innych kobiet-matek.

 

Szok porodowy

Samo doświadczenie porodu też często jest traumatycznym przeżyciem. Mimo możliwej obecności bliskiej osoby, mimo wielu społecznych kampanii na rzecz godnego rodzenia, wiele jeszcze pozostaje do zrobienia w tej kwestii. Kobiety nadal w większości szpitali są zmuszane do rodzenia w nienaturalnej pozycji, zniecierpliwiony personel nie pozwala na rodzenie zgodnie z prawami natury, przyspieszając finał zastrzykiem oksytocyny i pokrzykując na rodzącą, że jej parcie dalekie jest od idealnego. Ten naturalny proces został obecnie zrutynizowany i sformalizowany do granic możliwości.

 

"Nie wiedziałam, kim jestem…"

Po porodzie kobieta trafia do pustego domu z maleństwem, którego jeszcze nie zna, nie rozumie i boi się, że sobie z nim nie poradzi. Mąż wychodzi rano do pracy i wraca dopiero wieczorem. Koleżanki i znajomi są zajęci własnymi sprawami, rodzina daleko. "Byłam przerażona, nie umiałam nawet wziąć malucha w ramiona, bałam się, że coś mu zrobię. Ciągle płakał, a ja nie rozumiałam, o co mu właściwie chodzi."- mówi ze smutkiem Olga. "Lęk był dominującym uczuciem. Lęk o dziecko, czy żyje, czy nie zrobię mu krzywdy, czy oddycha w nocy. Paniczny, obezwładniający lęk. I potworna samotność."

Takie poczucie odizolowania mają zwłaszcza kobiety, które przed urodzeniem dziecka były bardzo aktywne zawodowo. Teraz mogą czuć się uwięzione, pozbawione własnej osobowości i tożsamości, sprowadzone wyłącznie do roli matki. Ewa wyznała podczas terapii: "nie wiedziałam, kim teraz jestem, czułam się jak wystrzelona w kosmos, na jakąś odludną planetę, zupełnie sama".


Spóźniona miłość

To mit, że dziecko kocha się od pierwszej chwili, w której się je ujrzy, a nawet jeszcze w brzuchu. Tak może się zdarzyć, ale bywa często i tak, że tej miłości trzeba się uczyć, nie przychodzi ona od razu. Płaczące dziecko czasem może też budzić złość. Prawdziwe dzieci nie są jak z reklam: wiecznie uśmiechnięte, wesołe, śpiące sobie smacznie albo grzecznie ssające pierś. Prawdziwe dzieci mają kolki i krzyczą, gdy wyrzynają im się zęby, potrafią też ugryźć boleśnie w pierś. Zdarza się, że kobieta ma ochotę wyjść z domu, uciec gdziekolwiek, jest zła na dziecko, ma ochotę krzyczeć na nie, boi się, żeby nie zrobić mu krzywdy. Tęskni za beztroskim życiem, za dawnym "ja". Nie wie, kim jest, nie nauczyła się jeszcze nowej roli, ma poczucie niekompetencji, bolą ją obrzmiałe piersi, popękane i krwawiące brodawki. Jest niezadowolona z własnego wyglądu, przemęczona i niewyspana.

Mit szczęśliwej i zadowolonej matki, dbającej o dom i dziecko, przyczynia się do tego, że kobietom trudno znieść prawdę o swoim stanie, np. rozczarowanie dzieckiem, które zamiast być od razu piękne, jest sine, opuchnięte i niekontaktowe. Kobiety wstydzą się własnych uczuć, złości do dziecka, braku miłości od pierwszego spojrzenia. Ogarnia je poczucie winy, obsesyjnie oskarżają się o bycie złymi matkami, zamykają się w sobie.  Mogą być rozdrażnione, skłonne do płaczu, mają kłopoty z jedzeniem (brak apetytu lub ciągłe podjadanie), ze spaniem (trudności z zaśnięciem lub senność przez cały dzień).

 

Depresja jest groźna

Jeśli uczucie smutku i przygnębienia utrzymuje się przez kilka tygodni zamiast kilka dni, należy niezwłocznie udać się do specjalisty, lekarza lub psychologa. Może bowiem dojść do ataków paniki, poczucia beznadziejności, a nawet do myśli samobójczych. Nie leczona depresja poporodowa może zahamować proces nawiązywania więzi uczuciowej z noworodkiem, utrudnić pielęgnację i opiekę nad nim, a także negatywnie wpłynąć na związek z mężem i innymi członkami rodziny.

 

Grupa wsparcia

Dla kobiet, które doświadczyły depresji poporodowej, wspólne jest przejmujące uczucie osamotnienia. Dlatego warto rozmawiać, nie pozostawać samotnie z tym problemem, lecz wyjść do ludzi. Jeśli partner czy przyjaciółka nie wystarczy, bo nie jest w stanie cię zrozumieć, można skontaktować się z terapeutą, który zaproponuje terapię indywidualną lub skieruje do grupy wsparcia. Wśród innych kobiet o podobnym doświadczeniu życiowym można poczuć się bezpiecznie, podzielić się swymi wątpliwościami i niepokojem oraz zobaczyć, że nie tylko my czujemy się właśnie tak, nie jesteśmy same. Uświadomienie sobie tego faktu daje wielką moc, siłę, która może pokonać depresję poporodową oraz wzmocnić kobietę w jej nowej roli. Nie chodzi o to, aby być mamą idealną, bo takie nie istnieją, to mit. Można być mamą wystarczająco dobrą, ale aby taką być, trzeba też zadbać o siebie, o swoje potrzeby i prawdziwe uczucia.

 

Adriana Klos - psycholog, psychoterapeuta. Mama rocznego Filipa. Prowadzi konsultacje indywidualne, psychoterapię oraz warsztaty rozwojowe pt. "Strefa mam" dla kobiet w ciąży i mam niemowląt. Szczegóły oferty: strefazmiany.pl.

logo-strefa zmiany

Tematy: depresja, depresja poporodowa, baby blues, szok poporodowy

Komentarze