Rodzinne święta z przymrużeniem oka

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Niektórzy mówią, że Święta Bożego Narodzenia są po to, by członkowie rodzin przypomnieli sobie, dlaczego nie widzieli się przez cały rok. I jest w tym krztyna prawdy. Rodzinne niesnaski mogą zepsuć nawet najlepszy humor i najbardziej pozytywne nastawienie do świata.

Jeśli zrozumiesz dlaczego oni zachowują się tak, a nie inaczej, łatwiej będzie ci zachować dobry nastrój przy świątecznym stole...
Jeśli zrozumiesz dlaczego oni zachowują się tak, a nie inaczej, łatwiej będzie ci zachować dobry nastrój przy świątecznym stole...

Jak poradzić sobie w Święta ze swoją rodziną? Co zrobić, by dziwne zachowanie innych nie zepsuło nam humoru? Może zwyczajnie wczuć się w sytuację poszczególnych członków rodziny, przewidzieć sytuacje, w których trzeba zachować się dyplomatycznie, zgrabnie omijać świąteczne punkty zapalne…

Czytaj też: 8 rad na udane święta

Mama

W Święta Bożego Narodzenia rolę głowy rodziny zazwyczaj przejmuje mama. Mama może mieć uczucie, że święta to wyrównanie rocznego bilansu ciężkiej pracy, żeby tylko nie było tak, że pracowała w odchodzącym roku za mało. Z perpektywy mamy grudzień ma w sobie równocześnie coś z wakacji szkolnych, niekończących się zakupów, wiosennych porządków, dziecięcego party, redekoracji mieszkania, masowego gotowania, rodzinnego zjazdu i małżeńskiego kryzysu. Na osłodę może się najwyżej cieszyć, jeśli dzieciom podobały się prezenty.

Czytaj też: Święta karmiącej mamy

Tata

Marzy o spokoju, ale to ostatnia rzecz, jakiej może się spodziewać w tym okresie. Jego rola wymaga zaangażowania w sprawy najbardziej prozaiczne przez 24 godziny na dobę. To on kupuje choinkę, przycina, montuje w stojaku, owija światełkami. Potem wraca do kuchni. Tu kręci, obiera, zmywa, wyskakuje na szybkie zakupy, jeśli czegoś akurat zabrakło, pilnuje ciast w piekarniku, miesza bigos, ucisza dzieci, ewentualnie dowozi krewnych zaproszonych na wigilijną ucztę. Pod choinkę dostaje piżamę i wyrzuty, że strasznie trudno kupić mu jakiś prezent.

Teściowie

Teściowa urządzała święta na długo przedtem, zanim zaczęła urządzać je jej synowa, zatem o wiele lepiej wie, jak to się robi. Jej rolą jest więc nieoszczędzanie wskazówek, upomnień, konstruktywnej krytyki przez cały okres wigilijny. I żadnej wdzięczności. Teść tymczasem siada w fotelu swego zabieganego syna, czyta jego gazetę, pije drinka z jego ulubionej szklanki, a jego twarz promienieje triumfalnym uśmiechem mówiącym "nie mam małych dzieci, jestem na emeryturze, nie jestem za nic odpowiedzialny".

Czytaj też: Jak radzić sobie z teściową

Nastolatki

Nastolatki wiedzą, że święta to tylko wydarzenie komercyjne, podczas którego kwitnie hipokryzja i małostkowość, a ludzie, którzy na co dzień się nie znoszą, ściskają się i klepią po plecach. Tylko niezwykle kosztowne prezenty mogą wpłynąć na krytyczne kontestacje nastolatków.
W czasie świąt bardzo brakuje im znajomych. Chętnie posiedzą przy stole i przyjmą świąteczne podarki, jednak zaraz potem muszą wracać do komputera na coroczną internetową konferencje na temat tego, jak dziecinni są dorośli. W najtrudniejsze j sytuacji jest młodzież w wieku 14-16 lat, która nie może umówić się z kolegami w klubie czy restauracji. Ratunkiem bywa dziadek, o ile nie wypił za dużo drinków.

Dzieci

Dzieci w wieku od 3 do 8 lat to właśnie te istoty, które całym sercem wierzą w magię świąt, podarki cudownie pojawiające się pod choinką, chętnie spędzają czas z najbliższymi, których przecież szalenie kochają. Warto cieszyć się ich towarzystwem i wykorzystać gotowość do radości i zabawy, nawet kosztem ciekawych programów telewizyjnych.

Czytaj też: 5 pomysłów na prezent dla przedszkolaka

Wujek i ciocia

Może jest sam, może przychodzi z żoną, to bez znaczenia. Zapraszamy go na święta, bo wiemy, że jego osobista sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Możliwe zresztą, że nawet gdybyśmy go nie zaprosili i tak by przyszedł. Wujek szczyci się tanimi zakupami, złowieniem wielkiej ryby kilka lat temu i problemami ze zdrowiem. Denerwuje wszystkich rubasznymi dowcipami o seksie. Żeńskim odpowiednikiem wujka jest ciocia, również nieatrakcyjna towarzysko. Charakterystyczne dla niej jest to, że po drugim drinku używa wulgarnych wyrazów.

Miejsce akcji

Świąteczny scenariusz zawiera tzw. punkty zapalne, decydujące o dynamice uroczystości wigilijnej i o tym, w co przerodzi się po kilku godzinach przemiły wieczór. Pierwszy z nich to właśnie miejsce uroczystości. Tak naprawdę Święta Bożego Narodzenia zaczynają się, gdy po raz pierwszy pada pytanie, kto i dokąd kogo zaprasza. Idziemy do twoich czy do moich rodziców? A może zapraszamy ich do nas? Ten ostatni wariant zwiastuje tragedię, jeśli rodzice różnią się upodobaniami i zwyczajami świątecznymi.

Telewizja

Punkt zapalny numer dwa. Kłótnie o to, który program będziemy oglądać, należą prawdopodobnie do świątecznej tradycji niejednego domu. Niezależnie od ilości kanałów, podstawowe mozliwości sa trzy: pastorałka, film, program kulturalny lub podsumowanie polityczno-gospodarcze mijającego roku. Być może rozwiązaniem są trzy telewizory w trzech oddzielnych pomieszczeniach.

Czytaj też: Telewizja a dziecko

Jedzenie i napoje

Trzeci podstawowy punkt zapalny uroczystości świątecznych. Pomijając preferencje odnośnie wigilijnych potraw, bo o tym można bez końca, ważnym elementem jest alkohol. W jednych domach w Wigilię pije się go od 13.00, w innych raczej wieczorem lub wcale. Jedni piją wino, inni trunki mocniejsze. Jedni swobodnie rzucają uwagi "może masz już dość, kochana", dla innych to największa obelga. Rozwiązaniem jest pełny bar i 3 telewizory w trzech odzdzielnych pomieszczeniach.

Czytaj też: 12 wigilijnych dań dla karmiącej mamy

Gry towarzyskie

Pod pojęciem "gry towarzyskie" kryją się nie tylko szarady czy "Szczęśliwa czwórka", ale również kolędowanie. Zdarza się, że wigilijni biesiadnicy, mimo bliskiego pokrewieństwa, także w tych sprawach mają inne gusta. Gdyby na tym tle zapowiadał się ostry konflikt, najlepiej powiedzieć, że zagra się lub zaśpiewa cokolwiek, byleby nie było to coś, czego nie znosi ktoś inny. W ten sposób odpowiedzialność za ewentualny brak porozumienia zwalasz na innych i tym samym wygrywasz partię. Przegrywa ją ten, kto "zepsuł zabawę". Wspólną grę poprzedza wyjaśnianie reguł. Warto pogodzić się z myślą, że zawsze znajdzie się ktoś, kto do końca nie zrozumie, o co chodzi.

Spacer z psem i opieka nad dziećmi

Po każdej Wigilii przychodzi moment kiedy teoretycznie można odetchnąć, napić się lampki wina i spokojnie oddać trawieniu. Jak na złość okazuje się wtedy, że pies musi wyjść na spacer, a dzieci, zmęczone już i marudne, trzeba zabawiać lub kłaść spać. Jeśli rodzinie udało się pomyślnie przebrnąć przez wszystkie wcześniejsze etapy wigilijnej uroczystości, na pewno poradzi sobie i tym razem. Rozwiązań jest wiele. Szantaż emocjonalny wobec ojca lub dziadka. Pertraktacje z nastolatkiem. Wysłanie psa na spacer z dziećmi. Wesołych Świąt!

Czytaj też: Jak przeżyć święta i nie zwariować

Tematy: święta, Boże Narodzenie

Komentarze