Niepracująca mama – jak przetrwać urlop wychowawczy

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

„Niepracująca matka” to taki eufemizm na określenie kobiety, która przerwała pracę zawodową na rzecz opieki nad dzieckiem. Każdy, kto ma dzieci, powie, że „niepracująca” nie jest właściwym słowem, bo pracy jest aż nadto. A trzy lata to bardzo dużo czasu.

Po jakimś czasie jesteśmy zmęczone nawałem obowiązków, ale przede wszystkim czujemy się osamotnione i niedoceniane.
Po jakimś czasie jesteśmy zmęczone nawałem obowiązków, ale przede wszystkim czujemy się osamotnione i niedoceniane.

Podejście do roli matki

Są kobiety, które idealnie odnajdują się w roli żony, matki i pani domu. Obowiązki związane z opieką nad dzieckiem i prowadzeniem domu zupełnie im wystarczają i nie myślą one o pracy zawodowej czy o podjęciu jej w przyszłości. Jest i taka grupa kobiet, która zdecydowała się na pozostanie z dzieckiem w domu na okres urlopu wychowawczego i nie może doczekać się powrotu do pracy. Dlaczego tak się dzieje? Wydłużający się pobyt w domu, rutyna codziennych obowiązków, ich niezmienność i powtarzalność wpływają negatywnie na samopoczucie. Często nie ma to nic wspólnego z dzieckiem i uczuciami do niego, bo przecież opieka daje dużo radości i zadowolenia. Obserwacja rozwoju i pojawiających się nowych umiejętności dziecka dostarcza niemałej satysfakcji. Zdarza się jednak i tak, że matka swoje niezadowolenie zaczyna odreagowywać na dziecku, któremu codziennie towarzyszy. Dla tej grupy kobiet bycie żoną, matką i gospodynią domową to za mało.

Kura Domowa kontra Kobieta Sukcesu

Gdyby tak cofnąć się kilka tysięcy lat wstecz do początków naszego gatunku, można by stwierdzić, że rola kobiety była wtedy jasno zdefiniowana: jej zadaniem było dbać o ognisko domowe i rodzić dzieci, by gatunek przetrwał. W dzisiejszych czasach kobiety mają dostęp do edukacji i chętnie z niej korzystają, są zatrudniane na stanowiskach wcześniej przeznaczonych dla mężczyzn, robią kariery zawodowe, często rywalizując z mężczyznami - prowadzenie domu i macierzyństwo schodzą na dalszy plan. Współcześnie podział ról na męskie i żeńskie nie jest tak wyraźny. By czuć się kobietą sukcesu, nie wystarczy być kochającą żoną i matką, organizatorką życia rodzinnego, dobrą gospodynią. Należy jeszcze mieć odpowiednio wysoką pozycję zawodową, zarabiać własne pieniądze, czuć się niezależną, być zadbaną i atrakcyjną. Tylko jak często udaje się pogodzić te wszystkie funkcje ze sobą?

"Dam radę?"

Większość z nas na pytanie zawarte w tytule odpowiadało: "Oczywiście, że dam radę. Ja miałabym nie dać rady!?" Bardzo często bierzemy na siebie obowiązki i zadania, których nikt inny by się nie podjął. Dzieje się tak zarówno w pracy, jak i w domu. Z jakiegoś powodu musimy udowodnić całemu światu i sobie, że zrealizujemy cały plan punkt po punkcie, w dodatku same, bez żadnego wsparcia. Podobnie jest na urlopie wychowawczym. Wydaje się nam, że skoro nie pracujemy zawodowo, to wszystkie obowiązki domowe, opieka i wychowanie dziecka są naszym i tylko naszym obowiązkiem. Partner musi pracować, by nas utrzymać, więc nie wymagamy od niego niczego więcej. Początkowo mamy dużo entuzjazmu i wszystko układa się tak, jak planowałyśmy. Jednak po jakimś czasie łapiemy się na tym, że jesteśmy zmęczone nawałem obowiązków, ich powtarzalnością i monotonią, ale przede wszystkim czujemy się osamotnione i niedoceniane za wysiłek i starania. Nasze niezadowolenie rośnie, a partner nie rozumie, co się dzieje. Odsuwamy się od niego, przestajemy z nim rozmawiać i spędzać czas, nie mówiąc już o współżyciu - nie mamy na to ani ochoty, ani siły. Trudno przyznać przed samą sobą i partnerem, że potrzebujemy pomocy.

Partnerstwo = kooperacja

Podejmując decyzję o przejściu na urlop wychowawczy, warto ustalić z partnerem kilka spraw. Na przykład, jak zmienić dotychczasowy podział obowiązków, bo przecież do zwykłych zajęć domowych dochodzi jeszcze opieka nad dzieckiem. Ustalając taki plan, warto też uwzględnić w nim czas dla siebie jako pary oraz czas dla siebie samej.

Przejęcie przez partnera części obowiązków zarówno tych domowych, jak i tych związanych z opieką i wychowaniem dziecka, umocni związek. Da mężczyźnie pojęcie, jak wiele jest do zrobienia każdego dnia, jak bardzo opieka nad dzieckiem jest absorbująca, jak trudno w pojedynkę wszystkiemu podołać. Czas spędzany z dzieckiem, to przez matkę, to przez ojca, wpłynie pozytywnie na malucha, na jego poczucie bezpieczeństwa, a nam pozwoli na docenienie uroków i trudów rodzicielstwa. Dzielenie opieki nad dzieckiem to dawanie sobie wsparcia w trudnych momentach, bo łatwiej rozwiązywać problemy we dwoje niż w pojedynkę.

Decyzja o urlopie wychowawczym nie jest równoznaczna z przejęciem przez kobietę wszystkich obowiązków domowych i opieki nad dzieckiem. Bycie matką to kolejna rola, jaką przyjmują na siebie kobiety, ale przyjęcie tej roli nie oznacza rezygnacji z innych ról, jakie do tej pory pełniłyśmy. Przekonanie, że dobra matka, to kobieta, która zapomina o sobie i swoich potrzebach, poświęca siebie na rzecz dobra dziecka, prowadzi zwykle do kłopotów małżeńskich i ogromnego poczucia żalu. Nikt od nas nie wymaga takich poświęceń, zarówno nasz partner, jak i dziecko będą szczęśliwsi, widząc zadowoloną i pewną siebie mamę.   Dzielenie się opieką nad dzieckiem scala rodzinę i dobrze wpływa na rozwój naszego potomstwa.

Tematy: urlop wychowawczy, niepracująca mama

Komentarze