Nadopiekuńcza mamusia

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Drży o każdy krok dziecka, mnoży zakazy, nadskakuje, jest jego cieniem. Nadopiekuńcza mama – jak się nią nie stać?

Nie pozwól, by dziecko stało się twoim jedynym lekarstwem na problemy.
Nie pozwól, by dziecko stało się twoim jedynym lekarstwem na problemy.

Nie ma wątpliwości, że nadopiekuńczość kobiety nie jest dobra ani dla niej samej, ani dla jej dziecka. Tylko noworodki i niemowlęta potrzebują permanentnej obecności i opieki matki, potem naturalne jest stopniowe rozluźnianie więzi i usamodzielnianie się dziecka. Czasem jednak dzieje się tak, że mama z upływem lat wciąż chce bezwzględnie kontrolować życie swojej pociechy.

Kochaj rozsądnie

Wydaje ci się, że twój kilkulatek sam nie poradzi sobie w piaskownicy? Czujesz zazdrość, gdy świetnie bawi się z opiekunką i jeszcze lepiej dogaduje z ciocią? Sama najlepiej wiesz, co jest dla dobre dla dorastającego nastolatka, i na wszelkie przejawy niezależności reagujesz gniewem? Jeśli tak, uważaj! Prawdopodobnie masz spore zadatki, by stać się nadopiekuńczą mamusią.

To naturalne, że im starsze jest twoje dziecko, tym na swojej drodze napotyka coraz więcej różnorakich zagrożeń, a ty chcesz je uchronić i ustrzec przed krzywdą i błędami. Przyznaj jednak, że klosz, pod jakim starasz się je zamknąć, służy głównie twojemu własnemu spokojowi. A dziecko… cierpi.

Już dwulatek zaczyna odczuwać silną potrzebę samookreślenia, chętnie wyraża swoje zdanie (zwykle z założenia inne od twojego), domaga się respektowania swojej niezależności. Z czasem odkrywa świat poza domem, poznaje własne możliwości i ograniczenia, uczy się na drobnych błędach. Jeżeli mu tego zabronisz, przesadnie uzależnisz od siebie i we wszystkim będziesz wyręczać, dziecko nie odnajdzie się w społeczeństwie, nie pozna samego siebie. Psychologowie ostrzegają: nadopiekuńczość i zbytnia zależność od innych powodują frustrację, złość, poczucie ograniczenia i bezradności.

Dlatego najlepszym, choć dla niektórych mam naprawdę trudnym rozwiązaniem, jest twoja rozsądna miłość, służenie dziecku radą, wsparciem, pomocą, ale jednocześnie szacunek dla jego wyborów i zgoda na popełnianie błędów. Obserwuj swoje dziecko, ale nie biegnij do niego przerażona za każdym razem, gdy sięgnie po brudny patyk albo potknie o wystający kamień. Ono musi się czasem przewrócić, pokłócić, ubrudzić - tylko tak jest w stanie dowiedzieć się czegoś o sobie i o świecie. Ty natomiast naucz się rozsądnej miłości.

Jak nie stać się nadopiekuńczą mamą:

Autonomia. Postaraj się dostrzegać, jak dziecko się rozwija, uczy, dostosuj swoją opiekę do jego wieku, pozwalaj popełniać błędy, ucz samodzielności.

Niezależność. Nie planuj już teraz dalekiej przyszłości dziecka, to przede wszystkim od niego samego zależy, co będzie robić i kim zostanie.

Pomysły. Nie podsuwaj dziecku gotowych rozwiązań, pozwól mu na własną inwencję, realizowanie pomysłów.

Wybór. Stwarzaj dziecku możliwość podejmowania decyzji; wybór może dotyczyć najdrobniejszych spraw, np. koloru bluzki, ale daje poczucie wpływu na swoje życie.

Szacunek. Nie lekceważ przeżyć dziecka, daj mu odczuć, że liczysz się z jego potrzebami.

Świat poza tobą. Pozwól innym zajmować się i spędzać czas z dzieckiem - to konieczne dla jego prawidłowego rozwoju.

Bez poświęceń. Nie poświęcaj się dla dziecka, jeśli nie musisz.

Zdrowe relacje. Nie pozwól, by dziecko stało się twoim jedynym lekarstwem na problemy osobiste.

Własne życie. Pamiętaj o swoich potrzebach i marzeniach, czasem twoje sprawy są ważniejsze niż sprawy dziecka.

 

 

Tematy: nadopiekuńczość, nadopiekuńczy rodzice, kontrolowanie dziecka

Komentarze