Jak matka z matką

Ocena: 4.77/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Gdy kobieta rodzi dziecko, jej relacja z własną matką wchodzi w nowy etap. Lepszy czy gorszy? To zależy od tego, jak obie odnajdą się w swoich rolach.

Warto docenić to, co wartościowego babcia ma do zaoferowania wnukom.
Warto docenić to, co wartościowego babcia ma do zaoferowania wnukom.

Początki macierzyństwa nie są łatwe. Młoda mama dopiero uczy się dziecka. Jest osłabiona i niewyspana. Przestała chodzić do pracy i całe dnie spędza, opiekując się noworodkiem. Brak jej pewności siebie, bo wszystko jest dla niej nowe. Ciężko jej ocenić, czy dobrze wywiązuje się z roli mamy. W pewnym momencie zaczyna się zastanawiać, co to znaczy być dobrą mamą i czego sama od siebie oczekuje. Porównuje się więc z własną matką.

Po porodzie układ sił matka-córka zmienia się, podobnie jak potrzeby obydwu stron i poziom porozumienia między nimi. Jeśli do tej pory więź dwóch kobiet była bliska, nowy członek rodziny prawdopodobnie jeszcze bardziej je do siebie zbliży. A jeżeli kontakty były trudne, teraz mogą się albo poprawić, albo skomplikować jeszcze bardziej.

Umarła królowa, niech żyje królowa

Starsza kobieta będzie umiała wesprzeć córkę, gdy:

  • potrafi zaakceptować dorosłość i niezależność córki,
  • rola babci ją cieszy,
  • pogodziła się z własnym starzeniem,
  • dobrze znosiła dojrzewanie córki-nastolatki,
  • jest zadowolona ze swojego życia,
  • spełnia się w innych rolach, nie tylko w roli matki.

Gorzej, gdy przemiana pokoleniowa ją przeraża, kobieta martwi się, że straciła władzę nad córką, a do tego czuje się staro. Może czuć też żal, że traci pozycję jedynego autorytetu w kwestiach macierzyństwa. Żegnanie się z rolą mentora bywa trudne. W takiej sytuacji kobieta często nie umie traktować swojej córki jako dobrej (choć jeszcze niedoświadczonej) matki, ma problem z akceptacją jej decyzji wychowawczych. Zaczyna się rywalizacja. Kobieta broni swojej pozycji, krytykując córkę i udowadniając jej, że nie jest dość dobra. Źle oceniana córka reaguje buntem i stara się udowodnić, że to ona ma rację. Jeśli ich wzajemne kontakty przeistoczą się w przepychankę, ciężko im będzie zbudować relację na nowych zasadach.

Pisanie własnej historii

Relacja dwóch kobiet zmienia się także wtedy, kiedy obie od dawna łączy bardzo bliska więź. Po narodzinach wnuka matka, która silnie identyfikuje się z córką, może za bardzo angażować się w jej macierzyństwo. Traktuje je osobiście. Myśli: "Jestem jej najbliższa, wychowałam ją. Wiem lepiej, co jest dobre dla niej i dziecka". Kobieta nie rozumie, dlaczego młoda mama nie chce pomocy i odrzuca rady. Tymczasem odsuwanie się od matki jest sposobem na zachowanie autonomii. Jeśli córka wie, że matka lubi wywierać presję i że chce być z nią tak samo blisko jak przed narodzinami wnuka - będzie walczyć o niezależność, odsuwając się (czasem nawet przesadnie). To może rodzić napięcie. Matka poczuje się skrzywdzona, a córka będzie miała wyrzuty sumienia.

Zwykle potrzeba czasu, by matka zrozumiała, że córka nie chce już pozostawać w tak zażyłych stosunkach. Że zaczęła prowadzić odrębne życie, ma swoją własną rodzinę. A jeśli będzie chciała pomocy czy wsparcia, sama o nie poprosi. Córka dla odmiany może z czasem zrozumieć, że jej matka kieruje się troską. Zamiast z góry zakładać, że wszystkie rady matki są bezwartościowe, może się zastanowić, czy do niektórych z nich nie warto się zastosować.

Pomagaj tak, jak chcę

Wszystkie napięcia między matką a córką nasilają się, kiedy babcia zaczyna zajmować się wnukiem. Różnice w podejściu do karmienia, pielęgnacji i wychowania dziecka powodują tarcia a czasem nawet poważne konflikty. Młodej mamie może przeszkadzać, że babcia nie trzyma się wyznaczonego rozkładu dnia, a zamiast marchewki podaje dziecku drożdżówkę. Niestety, próby zmiany zachowania matki najczęściej nie dają rezultatów. Starsza kobieta ma swoje nawyki, które nie zawsze umie i chce zmienić.

Dobrze, aby w takiej sytuacji córka zastanowiła się, czy warto prowadzić wojnę. Jeśli babcine przewinienia zdarzają się rzadko, dziecku raczej nie stanie się krzywda. Warto docenić to, co wartościowego babcia ma do zaoferowania wnukowi: mnóstwo miłości czy anielską cierpliwość. Inaczej jest w sytuacji, w której babcia zajmuje się wnukiem na co dzień, wprowadzając trudne do zaakceptowania zasady, podważa kompetencje córki i ma całkiem odmienną wizję wychowania. Wtedy trzeba zrobić bilans zysków i strat. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest zatrudnienie do opieki niani. Nie warto sobie i dziecku fundować życia w atmosferze zatrutej ciągłymi zgrzytami i kłótniami. Jest szansa, że gdy kontakty wnuka z babcią będą rzadsze, obie kobiety odprężą się i odpuszczą.

Wspólnota doświadczeń

To, co może zbliżyć do siebie kobiety w tym okresie, to wspólnota macierzyństwa. Często dopiero na tym etapie życia córka jest w stanie lepiej zrozumieć swoją matkę i darować jej błędy, jakie popełniła w wychowaniu. Dzięki własnym doświadczeniom odkrywa, że macierzyństwo wcale nie jest łatwe. Jeśli miała żal do matki, teraz ma szansę jej wybaczyć. Rozumie, że mama dała jej w życiu tyle, ile mogła i ile wtedy umiała. Dostrzega na przykład, że matka żyła w czasach, kiedy poglądy na wychowanie były zupełnie inne niż teraz. I robiła to, co wtedy uważano za najlepsze dla dziecka.

Matka z kolei ma szansę zacząć postrzegać córkę jako dorosłą, autonomiczną osobę. Co więcej, może zauważyć w niej cechy, których jej samej, jako matce, zabrakło. Może ją podziwiać. Jeżeli starsza kobieta źle wspomina bycie matką, to przyglądanie się córce, która dobrze sobie radzi i jest szczęśliwa, może pomóc przeżyć to wszystko na nowo. Lepiej, bez lęku i frustracji. Tym razem kobieta może po prostu czerpać radość z przebywania z małym dzieckiem.

Tematy: babcia, macierzyństwo, mama, relacje z matką

Komentarze