Nowy trend – coaching rodzicielski

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Do czego mamie potrzebny jest coach, jakich zadań domowych kobiety prawie nigdy nie odrabiają i jak być bardziej wspierającym rodzicem?

Coaching rodzicielski ma pomóc rodzicom osiągnąć cele, które są w jakiś sposób związane z dzieckiem. Fot. Shutterstock
Coaching rodzicielski ma pomóc rodzicom osiągnąć cele, które są w jakiś sposób związane z dzieckiem.

Wywiad z Kają Kozłowską, coachem z Centrum Life Coaching Polska


- Co to jest coaching rodzicielski?

- To między innymi praca coacha z rodzicem, której celem jest to, by rodzic stał się coachem własnego dziecka.

- Czyli… właściwie kim?

- Kimś, kto wspiera drugą osobę w rozwijaniu pasji i talentów. Zachęca, by wykorzystywała swoje możliwości i zasoby. I, co ważne, żeby robiła to w sposób, który jest zgodny z jej osobowością i temperamentem. Bycie takim rodzicem, nawet przy najlepszych chęciach, wcale nie jest łatwe.

- Dlaczego?

- Przede wszystkim trzeba nauczyć się przyjmować dziecko takim, jakim ono jest, czyli szanować nawet te cechy jego osobowości, które mogą być dla nas niewygodne. Weźmy np. "stanowczość". U dorosłych postrzegamy ją zwykle jako dobrą cechę. U naszego dziecka już mniej nam się podoba.

- Mimo, że to przecież właśnie ze stanowczych dzieci wyrastają zwykle stanowczy dorośli.

- No właśnie, więc ja namawiam klienta, by spojrzał na cechy dziecka nie tylko jako rodzic, który chce szybko osiągnąć jakiś efekt np. namówić dziecko, by poszło wcześniej spać, ale też jako ten, kto szykuje małego człowieka do samodzielnego i niezależnego życia. Pomaga w tym ćwiczenie, które polega na wyobrażeniu sobie swojego dziecka w wieku 20 lat. Szczęśliwego i żyjącego w zgodzie ze sobą. Często bowiem kiedy zastanawiamy się nad tym jaka będzie nasza córka czy syn za kilkanaście lat, okazuje się, że potrafimy się zachwycić ich konsekwencją i zdeterminowaniem, które teraz u naszego dziecka nas irytują. Pamiętam ojca, który chciał, by jego córeczka wyrosła na samodzielną kobietę. Po wykonaniu tego ćwiczenia ze zdziwieniem stwierdził, że wciąż tłumi wszelkie przejawy samodzielności dziewczynki np. nie pozwala jej dokonywać żadnych wyborów. 

- To chyba dość częsty problem. Nam się czasem wydaje, że młodsze dzieci nie powinny decydować o sobie. Tymczasem chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mogły wybrać czy założą bluzkę w gwiazdki czy w serduszka.

- No właśnie. Te walki o ubrania są bardzo częste i zupełnie niepotrzebne. Oczywiście obowiązkiem rodzica jest dbać o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka, więc nie chodzi o to, żeby pozwolić na noszenie sandałów zimą. Możemy jednak pozostawić dziecku wybór koloru czy fasonu spódnicy. Rodzicom, których trudno do tego przekonać proponuję, by raz pozwolili, żeby to dziecko wybrało im jedną rzecz, którą mają rano założyć. Pamiętam mamę, dla której córka wybrała żółte skarpetki. Kobieta nie czuła się w nich dobrze, bo jak powiedziała, mimo że skarpetki pasowały kolorystycznie do stroju, ona by ich nie wybrała. To doświadczenie pozwoliło jej spojrzeć na częstą domową sytuację z perspektywy dziecka. Naturalnie trzeba też uczyć dzieci, że przy podejmowaniu decyzji nie liczy się tylko to, że na coś mamy ochotę, ale także kontekst i konsekwencje.

- Co jeszcze powinien umieć rodzic, jeśli chce być coachem dla swego dziecka?

- Między innymi zadawać pytania i słuchać, w taki sposób, by dziecko chciało z nim rozmawiać. By mówiło o ważnych sprawach, ale też uczyło się samo poszukiwać odpowiedzi.

- Jak sprowokować dziecko do tych poszukiwań?

- Najprościej jest odbić pytanie. Powiedzmy, że dziecko pyta nas, co dać koleżance na urodziny. Wtedy możemy powiedzieć: "A jak myślisz, co jej sprawi przyjemność?", "A co byś chciał jej wybrać?" Jeśli będziemy tak często robić, dziecko w końcu samo zacznie sobie zadawać te pytania i szukać na nie odpowiedzi.

- To właśnie tego wszystkiego uczy się rodzic podczas indywidualnych spotkań z coachem?

- Tego też, chociaż tych technik uczymy głównie podczas warsztatów. Na indywidualną wizytę najczęściej klient przychodzi z konkretnym tematem, trudnością.

- Na przykład jakim?

- Kiedyś przyszli rodzice zmartwieni tym, że ich pierwszoklasistka nie powiedziała im o poważnych problemach w szkole z rówieśnikami. Dowiedzieli się o nich dopiero od nauczycieli. Celem naszej pracy było sprawienie, by córka więcej im mówiła. Rodzice uczyli się więc typowych umiejętności coachingowych, które zachęcają drugą osobę do opowiadania o sobie.

- Czy w takiej sytuacji zajmujemy się także problemami, jakie dziewczynka miała w szkole?

- Ja jestem zobowiązana do podążania za klientem. On mówi z czym ma problem, a ja mogę jedynie powiedzieć, że widzę jeszcze jakiś obszar, nad którym powinniśmy pracować. Ostateczna decyzja jednak należy do klienta. Mogę też, jeśli uważam, że sprawa wymaga pomocy innego specjalisty, zasugerować wizytę np. u psychologa.

- Czym właściwie różni się coach od psychologa?

- Coach, w przeciwieństwie do psychologa, nie dysponuje narzędziami diagnostycznymi, nie zajmuje się zaburzeniami, przeszłością i wszelkimi bardzo poważnymi czy niepokojącymi problemami. Do coacha idzie się po to, by stworzyć sobie krótkoterminowe strategie związane z konkretną trudnością. Zadbać lub usprawnić jakąś sferę życia. Podjąć konkretne działania zorientowane na cel.

Czytaj dalej na drugiej stronie: Nowy trend - coaching rodzicielski

Tematy: wychowanie dziecka, warsztaty, coaching

Komentarze