Do mamy pracującej zawodowo

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

9 rzeczy, które chciałaby ci powiedzieć koleżanka, która została w domu z dziećmi

Mamy, które nie pracują zawodowo domagają się, by ich pracę na rzecz domu i dzieci traktować poważnie. Fot. Shutterstock
Mamy, które nie pracują zawodowo domagają się, by ich pracę na rzecz domu i dzieci traktować poważnie.

Pokój między mamami, które pracują zawodowo i tymi, które decydują się zostać w domu z dzieckiem jest bardzo kruchy. Wystarczy mała wzmianka o tym, jak trudne jest podejmowanie decyzji dotyczących powrotu do pracy, by rozpętała się regularna wojna. Obserwujemy to także na naszym forum, fan page'u na Facebooku, czy w komentarzach pod tekstami. W realu walka przybiera formę zimnej wojny. To dość podobny konflikt do tego pomiędzy kobietami które karmiły piersią i tymi, które podawały mleko modyfikowane. Mamy z jednej strony barykady skarżą się na brak zrozumienia mam po drugiej stronie, a przypadkowi obserwatorzy bywają zaskoczeni tym brakiem maminej solidarności. Kobiety najbardziej boli stosunek tych mam, które są najbliżej - krewnych i koleżanek. Z ich krytyką czy dezaprobatą najtrudniej sobie poradzić i najtrudniej na nią zareagować. Zebrałyśmy to, czego często nie mają odwagi powiedzieć mamy, które nie pracują zawodowo - mamom, które szybciej wróciły do pracy. Złożyłyśmy to w 9 zdań, które pomagają spojrzeć na pracę w domu pod innym kątem.

  1. Nie mów, że nie pracuję albo "siedzę w domu" - bo pracuję i ty o tym doskonale wiesz. Miałaś okazję przekonać się, ile wysiłku może kosztować opieka nad małym dzieckiem. Wiesz, że nie zawsze mogę sobie pozwolić na luksus "wysikania się za jednym razem", o wypiciu kawy nawet nie mówiąc.
  2. Przestań powtarzać, że robisz to wszystko co ja, tyle że po powrocie do domu - bo to nieprawda. Jeśli będziesz ze sobą szczera, to zobaczysz, że robisz "prawie" to samo co ja. A w tym przypadku "prawie", jak w reklamie, robi naprawdę wielką różnicę. Gdybyśmy usiadły nad kartką papieru i wypisałybyśmy nasze codzienne związane z domem czynności, to szybko wyszłyby różnice np. że ja prasuję, a ty "dokładnie wieszasz" (bo już nie masz czasu na prasowanie), ja robię obiad sama od początku do końca, a ty kupujesz gotowe potrawy. Nie twierdzę, że robisz coś gorzej, ale twierdzę, że nie robisz tego samego. Poza tym jeśli nie potrafisz być w dwóch miejscach jednocześnie, to różni nas ilość czasu spędzanego z dzieckiem.
  3. Trochę mnie bawi to, kiedy mówisz o swoim prawie do robienia kariery i równouprawnieniu - zwłaszcza kiedy po chwili z dumą opowiadasz, że po powrocie z pracy wykonujesz jeszcze sama wszystkie domowe prace. Jeśli chcesz znać moje zdanie: to nie ma nic wspólnego z równouprawnieniem.
  4. Czasem ci zazdroszczę - tak, niekiedy naprawdę chciałabym być na twoim miejscu. Czasem serdecznie mam dość pieluch i spacerów z wózkiem, czuję się wyrzucona poza nawias, nie na czasie, zaniedbana (także w sensie intelektualnym). Ale raczej się tym nie chwalę.
  5. Tak, czasem rzeczywiście uważam się za lepszą mamę niż ty - i chyba nie ma w tym nic zaskakującego. Przecież jeśli podjęłam decyzję, że zostaję w domu bo uważam, że dziecko potrzebuje matki, to chyba oczywistym jest to, że uważam iż dobra matka te potrzeby powinna spełniać.
  6. Nie do końca ci wierzę, że musiałaś wrócić do pracy ze względów finansowych - myślę, że to po prostu wygodne wytłumaczenie. Że może, bojąc się krytyki, zdecydowałaś się na taką wersję wydarzeń.
  7. Tak, czasem się boję, że na tym stracę - na przykład, że nie przyjmą mnie z powrotem do pracy. Czasem też martwię się tym, że mój partner kiedyś, kiedy już odchowam dzieci znajdzie sobie inną, młodszą i bardziej inspirującą kobietę, a ja zostanę w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Ale powrót do pracy też nie jest gwarancją szczęśliwej przyszłości.
  8. Tak, czasem rzeczywiście mam trochę więcej luzu (dla siebie, na przyjemności) ale to jednak wyjątki więc raczej o tym nie opowiadam.
  9. Nie lekceważ tego co robię - uszanuj moją decyzję i wysiłek nawet jeśli nie możesz mnie zrozumieć.
Tematy: mama niepracująca zawodowo, solidarność kobiet

Komentarze