Samotna inaczej

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Samotny rodzic to zjawisko coraz częstsze, a zdarzyć się może nawet w pozornie szczęśliwej rodzinie.

Samotni rodzice zdarzają się też w pełnych rodzinach.
Samotni rodzice zdarzają się też w pełnych rodzinach.

Rodziny złożone z dzieci i jednego rodzica stanowią 20% wszystkich rodzin w Polsce. Ponad 90% z nich to rodziny, którymi opiekują się samotne mamy. Co ciekawe, samotne mamy i samotni ojcowie zdarzają się również w tzw. pełnych rodzinach. Jednak ile ich jest - tego dokładnie nie wiemy.

Samotna czy samodzielna

Samotna mama to termin oznaczający samotną kobietę w pojedynkę opiekującą się swoim  dzieckiem lub dziećmi. Jest wdową, rozwódką, kobietą po rozstaniu, nie jest związana z mężczyzną. Analogicznie samotny ojciec, choć takich jest w Polsce tylko kilka procent.
Ci, którzy mają poczucie, że wybrali w jakiś sposób swój los i mieli wpływ na kształt swojej rodziny, nie zawsze akceptują termin "samotni". Raczej wybierają określenie "samodzielni". Słowo "samotność" pociąga skojarzenia negatywne, smutne, a samodzielny rodzic często bywa szczęśliwszy niż ktokolwiek inny.
Są pary, które z różnych względów nie potrafią żyć ze sobą pod jednym dachem, jednak jako rodzice dogadują się całkiem nieźle, potrafią nawet być przyjaciółmi.

Samotna w rodzinie

Paradoksalnie samotni rodzice zdarzają się w tzw. pełnych rodzinach, w których jedno z partnerów pracuje, drugie zaś bierze na siebie odpowiedzialność opiekowania się dziećmi. Historie kobiet samotnie wychowujących dzieci i pozostających w małżeństwie mogą być nawet bardziej dramatyczne i trudniejsze niż tych oficjalnie żyjących w pojedynkę.

Samotność w małżeństwie wiąże się często z odpowiedzialnością za dzieci, która pozornie rozłożona jest na dwie osoby, w rzeczywistości dotyczy zaś tylko jednej z nich. Dodatkowo towarzyszą jej emocje związane z brakiem wsparcia ze strony partnera. W skrajnych wypadkach mówić można nawet o przemocy psychicznej objawiającej się z jednej strony zależnością, z drugiej zaniedbywaniem.

Układ

Samotność w małżeństwie wygląda często tak: ona zajmuje się dziećmi, wieczory spędza zazwyczaj bez niego. On pracuje, większość wieczorów spędza poza domem lub przed komputerem, telewizorem, książką, zawsze jednak w drugim pokoju. Zdarza się, że stopniowo coraz częściej jedno lub drugie zaczyna zaglądać do kieliszka. Seks przydarza się sporadycznie. Rola męża sprowadza się do płacenia rachunków, rola żony to czynności gospodarskie i opieka nad potomstwem.

Partnerzy lub jedno z nich mają poczucie powierzchowności swojej relacji. Nie mają sobie nic do powiedzenia, a jeśli już, to bywa, że nic miłego. Zaskakujące, ale w najgorszej sytuacji są te związki, w których partnerzy się nawet nie kłócą. To oznacza związek martwy, pozbawiony emocji, zwykły układ. Fikcja utrzymywana jest często pozornie dla dobra dziecka, dzieci. Tymczasem właśnie dla nich tego rodzaju relacja rodziców jest wyjątkowo destrukcyjna. Tym bardziej, że ma niewiele wspólnego z troską, raczej świadczy o tym, że rodzice mają kłopoty sami ze sobą. Może jedno z nich jest w depresji? Może boją się rozstać, bo wyobrażają sobie, że po rozstaniu pustka będzie jeszcze dotkliwsza? Może boją się bliskości? Ze statystyk wynika niestety, że stan samotności w małżeństwie trwać może latami. Jego koniec przychodzi wraz z pojawieniem się kogoś trzeciego w życiu jednego z rodziców, czasem kiedy dzieci dorastają i odchodzą z domu.

Lekarstwo

Szansa na odbudowanie związku istnieje, o ile chcą tego obie osoby. Kapitał, jakim dysponują, to pierwsze lata znajomości, okres zakochania, miłości, czułości i szczęścia. Ważne są wszystkie lata, które mimo wszystko przeżyli razem, dzieci oraz umiejętność skoncentrowanie się na przyszłości. Często okazuje się, że to, co ich od siebie oddaliło, to niewyjaśnione konflikty, których rozwiązanie bywa bardzo proste, trudności w komunikacji, brak znajomości, świadomości swoich potrzeb. Nie chodzi przecież o to, by być idealnym mężem czy żoną samymi w sobie, ale o to, aby być idealnym mężem dla tej właśnie żony - zgodnie z jej potrzebami.

Największym zagrożeniem dla każdego związku jest również nuda. Po 10 latach małżeństwa chodzenie do kina czy teatru może być za mało ekscytujące, trzeba poszukać nowych wspólnych rozrywek. Warto skorzystać z fachowej pomocy np. w poradni małżeńskiej. Tam można dowiedzieć się m.in., że problemy ze związkiem i z samotnością w małżeństwie dotyczą bardzo wielu par i na pewnym etapie są czymś dość powszechnym. Taka konstatacja wielu osobom przynosi ogromną ulgę, przestają się czuć napiętnowane.  

Tematy: samotna mama

Komentarze