Opanuj swoją złość

Ocena: 5.00/5 Głosów: 1
Ta treść była już przez Ciebie oceniana!

Rozstałaś się z ojcem swojego dziecka. Być może miotają tobą różne odczucia, być może nawet bardzo silne emocje. Możesz go szczerze nienawidzić, jeśli np. cię zranił. Masz do tego prawo ale… No właśnie. Twoje dziecko patrzy na to zupełnie inaczej.

Postaraj się nie kłócić z byłym partnerem przy dziecku.
Postaraj się nie kłócić z byłym partnerem przy dziecku.

W obliczu konfliktu między rodzicami dziecko jest absolutnie bezbronne. Ono powstało z miłości ich dwojga i bardzo kocha ich oboje. Tak samo potrzebuje zarówno kochanej mamy jak i kochanego taty. Z perspektywy jego miłości nie ma gorszych i lepszych, ważniejszych i mniej ważnych, dobrych i złych rodziców. Jest tylko mama i tata, zawsze kochani. Dlatego obowiązkiem rodziców w obliczu najgorszego nawet kryzysu, najbardziej burzliwego rozstania jest zadbać o to, by dziecko mogło spokojnie nadal ich kochać.

Oddziel partnera od ojca

Kiedy oboje rodzice w chwili rozstania mają świadomość potrzeb swojego dziecka i rodzicielskich obowiązków, starają się oszczędzić mu niepotrzebnych cierpień. Dogadują się na tyle, na ile mogą, opanowują złość nawet wtedy, gdy jest trudna do opanowania.

Jeśli oboje są zagubieni i wściekli - bo ktoś kogoś opuścił, zranił, zdradził, oszukał - toczą boje, niszczą się nawzajem, ale pogrążają także swoje dziecko. Może ono przeżywać konflikt lojalności, którego negatywne konsekwencje trudno przewidzieć. Dziecko, które nie może w pełni kochać i akceptować żadnego z rodziców, z uwagi na lęk przed utratą miłości drugiego, jest na pewno bardzo samotne.

Dobrze, jeśli chociaż jedno z rodziców potrafi spojrzeć na sytuację dziecka z dystansu, chociaż jedno umie oddzielić swoje potrzeby od jego potrzeb. Chociaż pojawia się pokusa przerzucenia odpowiedzialności na partnera, wyrażana w stylu: "Jeśli jemu nie zależy, dlaczego mi ma zależeć?", osoba bardziej świadoma ma obowiązek zrobić wszystko, co właściwe, by ochronić dziecko. Słowem - jeśli była żona lub były mąż rozjątrza konflikty lub unika obowiązków, to wcale nie oznacza, że ty także możesz to robić. Nie możesz. Twoim obowiązkiem jest zadbać o dziecko, nawet jeśli wszystkie związane z tym koszty będą po twojej stronie. Tak czy inaczej zaprocentują - w twoim dziecku.

Nadzieja jest taka, że twoja zdecydowana, konsekwentna postawa to dobry, być może jedyny sposób, by dotrzeć do partnera koncentrującego się w tej chwili może bardziej na sobie. Jeśli wyłączysz dziecko z waszego konfliktu, być może za jakiś czas uda się to samo zrobić byłemu partnerowi.

Jak to zrobić? Postaraj się w swojej głowie, oddzielić byłego męża/żonę od jego/jej funkcji rodzicielskich. Byłego męża możesz nienawidzić, możesz być na niego wściekła i nie chcieć go widzieć. Ojca swojego dziecka dobrze jednak będzie szanować i nie życzyć mu źle. To trudne, ale możliwe. Twoje dziecko tego potrzebuje. W razie czego zgłoś się po pomoc do specjalisty albo porozmawiaj z kobietą, której się to udało.

Co to oznacza w twoim codziennym odnoszeniu się do ojca dziecka?

  • Nie kłócisz się z nim przy dziecku, jeśli masz poczucie, że wasza kłótnia zamieni się w dziką awanturę. Do zaakceptowania są spory, które kończą się porozumieniem. To ważna lekcja dla każdego malucha. Jednak tuż po rozstaniu, mało prawdopodobna.
  • Przy dziecku nie mówisz o nim i o jego rodzinie w sposób lekceważący, używając określeń dwuznacznych lub inwektyw. Nawet jeśli dziecko "nie słyszy", kiedy w łazience rozmawiasz przez telefon. Dzieci mają świetny słuch. Nie ma oczywiście potrzeby mówienia, że były mąż jest wspaniały, skoro wcale taki nie jest. Najlepiej nie wystawiać żadnych ocen.
  • Zasady dotyczące opieki nad dzieckiem są jasne dla wszystkich. Jeśli były partner nie chce o nich rozmawiać, ustalasz je sama, w miarę możliwości uwzględniając interesy wszystkich stron. I przestrzegasz ich. I jesteś otwarta na renegocjacje.
  • Tłumaczysz dziecku, że wasz konflikt, nawet jeśli się toczy, jest tylko waszym konfliktem, a ono może kochać tatę do woli i myśleć o nim jak najlepiej, bo ich relacja jest tylko ich relacją.
  • Tłumaczysz dziecku, że ma prawo czuć to, co czuje i nie musi postępować tak jak ty. Jeśli ma ochotę spędzać czas z tatą, ma prawo się tego domagać, a ty mu pomożesz. Warto. Z badań wynika, że realne spojrzenie na ojca, kontakt z nim - takim, jaki jest naprawdę, nawet jeśli jest nieciekawą postacią - jest lepszy dla dziecka niż jego brak. Jeśli ty zadbasz o dobre wzorce dla dziecka, ono będzie umiało je docenić, dostrzeże ich wartość, nie musisz się obawiać, że "będzie takie jak tatuś". Wprost przeciwnie. Dzieciom łatwiej ocenić zalety i wady ojca, kiedy jest obecny. I kiedy swobodnie mogą go mimo wszystko kochać.
Tematy: rozwód

Komentarze